Menu

  • Kategorie

  • 165,000 subskrypcji

  • Ponad 72,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Peszek

https://youtu.be/SjafySYvjw4
https://youtu.be/SjafySYvjw4

30 komentarzy do "Peszek"

  • WaldeMar napisał(a):
    63
    10

    Prawda jest taka, że mi tego brakuje. Nie w sensie buraków na drodze, ale takiej prostej zasady: wina – kara.
    Mógłbym założyć się, że gdyby tak było za każdym razem (wina – kara), sytuacja na drogach byłaby zupełnie inna.

    I może zniknęły by patologie typu “środek lasku, 100 metrów trenu zabudowanego, fotoradar, a najbliższe zabudowania kilometr dalej”.

    Nie ma co ukrywać – gdyby człowiek miał świadomość że popełniając wykroczenie zostanie na pewno ukarany, nie popełniałby ich.

    • Glaca napisał(a):
      22
      27

      To proste – wystarczy każdemu przydzielić jeden radiowóz i po sprawie 😀

      A może masz jeszcze jakieś inne fajne przemyślenia?

    • Przemek napisał(a):
      23
      6

      Wydaje mi się że lepsze jest zastosowanie pochwał lub przez nagradzanie. Taki system jak był w Szwecji, fotoradar róbił zdjęcia wszystkim przejeżdżającym i wszyscy dostawali zdjęcia, ale Ci którzy nie przekroczyli prędkości dostawali pochwałę i zdjęcie a Ci którzy przekraczali byli karani i to oni finansowali listy z pochwałą. Wg mnie taki sposób nagradzania jest lepszy.

      • Przemek napisał(a):
        11
        0

        Tak tylko nie pochwała – bo to może było dobre na poziomie przedszkola, ale nagroda (zasponsorowana z mandatów) losowana spośród tych co jechali przepisowo 🙂

    • drek napisał(a):
      3
      19

      Ty jestes normalny?? 100 metrów lasu i teren zabudowany to zwalniasz do 50km/h.Z jednym kulturalnie porozmawiałem na temat takiej jazdy bo doprowadzał mnie do szału (jeżeli pan w każdym terenie zabudowanym jedzie 50,lub tyle ile jest akurat w danym miejscu,a wyprzedzić pana nie da się w żaden sposób,to niech mnie pan przepuści,ja nie mam zamiaru przestrzegać tak restrykcyjnie tych ograniczeń).Poskutkowało.W miejscowości w której zatrzymały nas światła zjechał na zatoczke i poleciałem dalej.

      • WaldeMar napisał(a):
        0
        0

        Czytaj proszę ze zrozumieniem. Gdzie piszę że tak chce? Mówię jak jest, są takie miejsca na mapie, w większości stoi fotoradar…

      • do drek napisał(a):
        8
        1

        ja jednak jeżdżę tak jak przepisy każą. Mam na koncie 0 (słownie zero) mandatów i zero nerwów. A że burak musi natychmiast wykorzystać 100 m prostej aby “udowodnić” to jego problem. Polecam jednak meliskę.

  • Adamkosz napisał(a):
    27
    34

    Tera to dopiero bandytę złapali… mam nadzieję, że dali mu tylko pouczenie (bo w świecie, gdzie wszędzie można być nagranym musieli zareagować) : P czekam na hejty od świętych, którzy nigdy w życiu nie przejechali lub nie zawrócili w miejscu niedozwolonym przez dwie kreski na jezdni : )

    • Adam napisał(a):
      35
      12

      Zgłaszam się. Dla mnie linia podwójna ciągła jest świętością – skoro ktoś uznał, że takie malowanie jest tam potrzebne to to respektuję, a nie bawię się w zbuntowanego kierowcę “ja lepiej wiem”. Niejednokrotnie się pomyliłem (np. zjechałem za wcześnie lub za późno), ale uznaję to za moją winę, więc nadkładam drogi i zawracam tam, gdzie jest to dozwolone, a nie tam, gdzie wydaje mi się, że będzie bezpiecznie – “bo przecież nie będę jechał kilometra na marne”.
      Nie mówię też, że nie zrobiłem żadnej głupoty, bo każdy przecież popełnia błędy, ale nigdy nie zrobiłem czegoś świadomie (jak zawracanie na podwójnej ciągłej).

      • Adamkosz napisał(a):
        5
        15

        Gratuluję i szanuję, że przestrzegasz przepisów : )
        Wydaje mi się jednak, że lepiej jak ktoś umyślnie złamie zakaz, bo wie czego się spodziewać po jego złamaniu. Np. przekroczenie prędkości przy złych warunkach – poślizg, wyprzedzanie na zakazie – czołówka. Natomiast nieświadome złamanie zakazu daje poczucie, że jedziemy dobrze i nie spodziewamy się zagrożenia, nasza czujność na to niebezpieczeństwo jest uśpiona. W tej sytuacji mam nadzieję, że kierowca bacznie obserwował ruch z naprzeciwka, by bezpiecznie złamać zakaz, ale tego akurat się nie dowiemy : )

        • Kuba napisał(a):
          14
          0

          miałeś flmik jak to złamanie zakazu skrętu w lewo (filmik “wypadek przy Amber”) się kończy. Tu mogło być tak samo, gdzieś był filmik jak ciężarówka zawraca na zakazie albo wyprzedza na zakazie i zabija człowieka – właśnie chyba z łamania takich “małych” zakazów robią się tragedie i później płacz – ten co skręcał w lewo albo wyprzedzał na zakazie pewnie robił to milion razy a ten jeden raz skończył się jak się skończył – jak by nie łamał zakazów wcale to by może ktoś jeszcze żył.

          Bardzo ładna reakcja Policji – nie udają, że nie widzą, tylko reagują. Niby pierdoła a może w przyszłości uratować komuś życie. Tak powinno być zawsze i za każdym jednym razem, żeby wszyscy się nauczyli jak trzeba jeździć. Czemu jak się jedzie do Niemiec czy Austrii to Polacy na ograniczeniach jadą tyle ile pokazuje znak, czemu ciężarówki na zakazach nie wyprzedzają (pomijając że nie działa Yanosik 😉 ). Jakoś się da i można ? Można

          Nie piszę, że jestem święty, ale znaki jak zakaz skrętu, zakaz wyprzedzania, podwójna ciągła przestrzegam (albo się staram jak mogę). OK z ograniczeniami jest różnie ale ograniczenie do 30 wiem po co jest i tam też w miarę go przestrzegam

          • Adamkosz napisał(a):
            5
            8

            Wypadek przy Amber był nieświadomym złamaniem zakazu, bo świadomie skręcając na zakazie sprawdzamy, czy na 120% nic nie jedzie z naprzeciwka, no chyba, że ktoś pragnie szybko opuścić ten świat.

            Milion razy jedziesz poprawnie i się udawało a za milion pierwszym ktoś w Ciebie wjedzie – loteria…

            Za granicą jeździmy jak każą znaki, bo nie chcemy sobie robić problemów na wyjeździe.

            Ze znakiem “zakazu skrętu w lewo” a właściwie do “nakazu jazdy w prawo” mam już jedno wspomnienie prawie obok domu… O godzinie 23 po dokładnym rozejrzeniu się na boki czy coś nie jedzie pojechałem sobie jak wszyscy okoliczni mieszkańcy wbrew znakowi, po czym z kawałek dalej z za płota wyskoczył we mgle pan w granatowym polarku bez odblasków i mandacik… od tej pory przed skręcaniem tam w lewo dokładniej się przyglądam czy nie stoją po łatwe pieniądze : P

        • riesling napisał(a):
          1
          3

          Ty też z tych co to bezpiecznie łamią zakazy?

          • Adamkosz napisał(a):
            2
            0

            jak na razie 5 lat za kółkiem i brak niebezpiecznych sytuacji – jak coś się zmieni, to dowiecie się z wiadomości x_x

    • trancehunter napisał(a):
      0
      0

      Nie powiem, żeby mi się nie zdarzyło najechać, ale nie robiłem tego z premedytacją, tak jak na powyższym filmiku, tylko w wyniku pomyłki(kończenie wyprzedzania na ciągłej).Nie jestem z Opola, ale pewnie pojechałby parę metrów dalej i bez problemu znalazłby miejsce do zawrócenia.Przepisy są od tego, żeby ich przestrzegać i rozwalają mnie typki, którzy je łamią i lamentują, że wredna policja śmiała im wlepić mandat, a to, że on zapierdzielał 80km/h po terenie zabudowanym, wyprzedzał ,czy zawracał na ciągłej, to już mało ważne.

    • bursar napisał(a):
      2
      0

      To nie o to chodzi. Wykroczenie wykroczeniem, ale facet IMHO wykonał podejrzany manewr, który wyglądał tak, jakby chciał się od tego radiowozu za wszelką cenę oddalić. Pewnie bardziej dlatego go zatrzymali – prewencyjnie, żeby sprawdzić, czy przypadkiem auto nie jest kradzione albo gość nie jest pijany. A mandacik za podwójną ciągłą swoją drogą.

  • Rafał napisał(a):
    6
    15

    Złamanie przepisów, jak to złamanie więc kara się należy, chociaż nie uważam, że jest to wykroczenie powodujące jakieś kosmiczne zagrożenie dla ruchu drogowego. A tak już odrębnie, Policja na załączonym filmie popełniła dokładnie to samo wykroczenie co kierowca audi. Z tego co wiem pojazdem uprzywilejowanym nazywamy pojazd wydający zarówno sygnały świetlne jak i dźwiękowe. Więc, jeżeli tak jak na wideo ich nie wydaje jest najnormalniejszym uczestnikiem ruchu. To już było tak apropo winy i kary.

    • Karolina napisał(a):
      3
      4

      Bez przesady, definicje definicjami, ale chyba radiowóz nie spowodował zagrożenia poprzez sam fakt nie włączania sygnałów dźwiękowych a z Twojej wypowiedzi wynika, że skoro policjanci postąpili w ten sposób to powinni zapamiętać tablice i pojechać może kilometr albo 5 dalej, żeby zawrócić i zacząć szukać audi? Błagam. 😉 Radiowóz to radiowóz i każdy powinien wiedzieć co się z tym wiąże.

      • Marian Paździoch napisał(a):
        4
        5

        W ustawie o policji jest taki zapis. “Policja działa na podstawie i w granicach prawa.” Policja to nie święte krowy, rasa wyższa, kasta uprzywilejowana itp. Skoro samochód uprzywilejowany charakteryzuje sygnały świetlne i dźwiękowe,t o nie może sobie włączyć tylko “bomby” i robić co chce, np. zawracać na podwójnej ciągłej. Poza tym musi zapytać przez radio, oficera dyżurnego o zgodę, czy może użyć tych sygnałów, każdorazowo i bez wyjątków. Myślisz że to robią? Kto nie jak policja ma świecić przykładem?
        Z moich obserwacji wynika że policjanci stosują prawo jak im wygodnie, naginają je, a nie rzadko lamią. To że zmienili nazwę 26 lat emu nie znaczy że zmienili mentalność.

        • jam napisał(a):
          3
          2

          Na podstawie tego filmu i komentarzy widac jednak inne problemy mentalnosciowe – uzytkownika drogi ktory zlamal przepis i niektorych komentujacych

          Kierowca zlamal przepis, dostal kare i po sprawie. Tak powinno byc – mial pecha, owszem, ale moze nie tyle pecha co raczej wykazal sie dosc skrajnym gapiostwem lub nieogarniecie odstawiajac taki numer przed nosem radiowozu. Zagrozenia nie stworzyl, ale kara mu sie nalezy. Nie wiemy – moze ja przyjal bez gadania bo i tak wolal zaoszczedzic czas (po aucie na biednego nie trafilo). Jest wina, jest kara – koniec tematu. Ale nie – niektorzy sa jeszcze madrzejsi – bo polica nie wlaczyla sygnalow, po nie skontaktowala sie przez radio (a skad wiesz? siedziales z nimi w radiowozie?) Po za tym – nie wierze, ze policjanci w skrajnych przypadkach nie moga sami reagowac na zagrozenie i podejmowac interwencji? to co – widza wypadek i nie moga wlaczyc sygnalow i pomoc, tylko musza sie laczyc sie z “baza” i prosic o pozwolenie? raczej zgladaszaja fakt – trwa to ile? sekunde i po sprawie. Poza tym – w programach chociazby typu “Drogowka” nie ma nic w rozmowach z dyzurnym na temat prosby i pozwolenia wlaczanie kogotow – dyzurny zglasza im sprawe i jada – na tym sie konczy dyskusja.

          • Bud Spencer napisał(a):
            1
            0

            Tzw. “zgoda na użycie sygnałów” polega (prawie zawsze) na zgłoszeniu podjęcia interwencji oficerowi dyżurnemu. Dyżurny mówi “przyjąłem lub ok” czy co on tam mówi. Natomiast przekazanie interwencji patrolowi przez oficera dyżurnego jest zgodą samą w sobie. Ale zawsze jest ten ułamek promila kiedy interwencja nie jest wskazana. Wtedy oficer mówi że nie wydaje zgody. Że mają odpuścić. Bo miał info wcześniej że np. ważne persony się poruszają po rejonie, albo koledzy z komendy wracają “zmęczeni” po pracy. Różnie to bywa.

          • Rafał napisał(a):
            0
            0

            Jeżeli Policja mogła włączyć sygnał świetlny, to równie dobrze mogła i włączyć sygnał dźwiękowy. Tu nie chodzi o mądrości i docinanie Policji i stawianie im zarzutu, tylko o konsekwencję. Mają oni stać na straży prawa. Policja też musi zasygnalizować innym uczestnikom ruchu, że wykonują czynności i tym jest właśnie włączenie sygnału świetlnego i dźwiękowego. W każdym innym przypadku gdy łamią prawo, jak każdy inny kierowca w myśl tu wszędzie powtarzanych słów obowiązuje ich kara, bo jest tu też wina.

      • Rafał napisał(a):
        1
        0

        Hm. Definicje definicjami, czyli mógł sobie zawrócić, tak? Właśnie nie, więc policja nie będąc pojazdem uprzywilejowanym, też nie mogła.

  • BB napisał(a):
    2
    9

    Pech to że nagrywający tam był. Po co się cofać.. Żeby pomóc policji? Żal..

  • qili napisał(a):
    7
    1

    Zawracająca ręka sprawiedliwości 🙂
    I bardzo dobrze że pomógł przy zawracaniu. Dzięki temu nie musieli tamować ruchu z naprzeciwka. A co ? Że Policja to zło i trzeba opluć ?
    Dzieci na forum…

  • MR napisał(a):
    1
    1

    Zgadzam się, że takie łamanie przepisów powinno być karane ale czasem przepisy narażają kierowców na niebezpieczeństwo. np. ograniczenie do 40km/h na A2 “bo za parę lat będą tam bramki i znak zawczasu postawili”. Trzeba więc myśleć na drodze i czasem lepiej złamać przepis dla własnego dobra bo oznakowanie na naszych drogach często jest stawiane przez idiotów

  • kaziu napisał(a):
    0
    0

    Ale głupi. Nie mógł wysiąść i odejść w pośpiechu? Skoro pewnie zauważył czające się koguty.

  • Marcin Wojtczuk napisał(a):
    1
    2

    Zaczynam rozumieć dlaczego warto sprzedać samochód i wsiąść na rower. Banda debili którzy popierają interwencję policji, niezgodną z prawem, w imię wyimaginowanych zasad sprawiedliwości.

    Tylko jeden człowiek uzasadnił to w sposób do przyjęcia, że policja mogła się zainteresować tym audi z innego powodu niż zawracanie na ciągłej.

    Jesteście przepotwornie sfrustrowani i dajecie po prostu dowód na to, że zakaz używania wideorejestratorów w Niemczech powinien być też wprowadzony w Polsce.

    Współczuję wam tej frustracj.

  • Trolek napisał(a):
    1
    0

    Pan Leszek pana E36 Wyklepie spokojnie i to 10 tys. taniej niż w ASO !!!

  • dostawcaDrobiu napisał(a):
    0
    0

    normalnie kryminalista !!!

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Paź 20 2017
    Komplikacje na rondzie
  • Paź 20 2017
    WYPADEK VOLVO S40
  • Paź 20 2017
    Cała zawartość bagażnika (włącznie z psem) na drodze
  • Paź 20 2017
    Hyundai vs BMW – zderzenie na rondzie
  • Paź 19 2017
    Bez odstępu – bez wyobraźni
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI