Menu

  • Kategorie

  • Wszystkie odcinki PD

  • 175,000 subskrypcji

  • 75,000 obserwujących

  • Instagram

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Ale ja powoli jechałem”

https://youtu.be/5iWK5ddSQdg
https://www.youtube.com/watch?v=5iWK5ddSQdg&feature=youtu.be

40 komentarzy do "“Ale ja powoli jechałem”"

  • anonim napisał(a):
    54
    1

    Barierka w tym miejscu jest wgięta, więc pewnie to nie pierwszy taki przypadek.
    Wygląda to na wadę konstrukcyjną drogi albo kiepskie opony, bo prędkości nie miał dużej.

    • robert napisał(a):
      13
      0

      barierka jest wgięta ale nowa. Więc wychodzi na to, że to kolejny następny taki przypadek. Pewnie jak na s7 pod Kielcami- po deszczu woda nie ma gdzie spłynąć i leci środkiem drogi.

    • Kamilovsky napisał(a):
      5
      0

      Widać, ze bariera jest w kilku odcieniach, co sugeruje nie jedna już wymianę

    • Sarmata napisał(a):
      1
      1

      Jak by była wada konstrukcyjna, to więcej by wypadało. Raczej kiepskie opony

    • Uther17 napisał(a):
      0
      0

      Ja tak miałem z oponami bieznikowanymi.Wystarczyło 50 KM/h i taka pogoda jak na filmie do latania bez trzymanki.Żadne ESP nie pomoże jak opony chujowe

  • Jarek napisał(a):
    1
    23

    ale co tu komentować?

  • driver napisał(a):
    13
    2

    Tam był znak ograniczenie do 40 a ze jechał jak mówił 50 to ttroszkę się poślizgnal a może słaby bieżnik na tylnej osi . Napewno nie bez powodu stoi tam ten znak

  • Janóź napisał(a):
    5
    20

    jak sie hamuje w zakrecie to tak jest. biegami a nie pozniej zdziwiony…

    • Kevin napisał(a):
      4
      18

      Masz ty pojecie o prowadzeniu nowoczesnego samochodu? 10 lat temu w autach bez elektronicznych systemow bezpieczenstwa moze i jeszcze bylaby dyskusja, ale obecnie? Facet jechal caly czas z ta sama predkoscia, nie cisnal hamulca (auto nie przysiadalo od hamowania). Tu przyczyna nie bylo hamowanie, a po prostu zbyt wysoka predkosc w zakrecie

      • Rly_Kevin_zostan_w_domu napisał(a):
        19
        4

        no to masz TY pojecie o nowoczesnych systemach. bo w takim razie facet nic tam nie mial 😛 moze poza pasazerem. znaFca przez duze F. jak takiś uczony to powiedz jak działa ESP i w ktorym wypadku powinno zadzialać i dlaczego doszło do poślizgu?

        i wyjasnij jakie systemy wspomagające kierowce zadziałały w tym wypadku?

        i drugie – hamulec nie działa zero jedynkowo. samochod nie musi nurkowac. wystarczy ze ma ten hamulec wcisniety w calym zjeździe. noo ale co ja bede tlumaczyl znaFcy.

        • Tak napisał(a):
          3
          0

          Wszystkie systemy typu ESP dzialaja caly czas. Jak sie swieci kontrolka na desce to znaczy, ze dziala juz w pelni i nic wiecej nie nest w stanie zrobic.

          • Gosc napisał(a):
            0
            0

            Kiedy esp świeci to znaczy tulko tyle że nie działa (jest uszkodzone) wówczas zaświeci sie również kontrolka abs-u bo korzysta z tych samych danych czytanych z czujnika abs-u (dot. prędkości obrotu poszczegolnych kół – esp dodatkowo dostaje dane nt. kąta kierownicy i otwarcia przepustnicy (sily wdepniecia pedału przyspieszenia).
            Kiedy Esp lub abs ingeruje w jazde wtedy mruga.

          • MaszRacje napisał(a):
            0
            0

            ESP a raczej komputer caly czas monitoruje jazde samochdu i o ile pamietam predkosc obrotową kół. jezeli wykryje ze coś jest nie tak potrafi chyba przychamować odpowiednie tak aby zniwelowac efekty poslizgu albo innej sytuacji kryzysowej.

            kto probowal sie slizgac na sniegu przy wlaczonym ESP to wie o czym mowie:)

            i fakt – kontroika włącza sie tylko w momencie kiedy system pracuje aktywnie a nie pasywnie (czyli tylko monitoruje)

            tym przypadku moze zraczej nic nie zadzialalo. i raczej nie samym ruchem kierownica wyszedl. nie slychac ani hamowania i ani pracy ESP (czasami podobny do ABSu przy hamowaniu)

            i moze odpowiedz jest prosta? gumy? coraz czesciej widze beeemki 3, 5 audi a3 a4 itd na które ktoś sie naprawde wykosztował a jedzie na jakiejś gownianej chinskiej gumie. gdzie chyba wiecej plastiku niz gumy. sprzedawca takie zalozyl to są a to troche samobójstwo przy samochodach powyzej >150 KM.

  • luc napisał(a):
    1
    3

    nie bez powodu postawiony znak z ograniczeniem do (40)

    • Martinni napisał(a):
      8
      3

      Bo w PL stawia sie znaki z ograniczeniem szybkosci zamiast naprawic droge …taniej

  • Janson napisał(a):
    24
    1

    Emocje jak na grzybobraniu.

  • marek napisał(a):
    9
    1

    40 bylo najpierw, potem jest 80 🙂

  • Dawid napisał(a):
    7
    0

    Panowie stan ogumienia to sprawa oczywista. Więc nie będę się nad tym rozwodził. Przy takiej prędkości jakieś rozlewisko albo większa kałuża raczej nie robi wrażenia. Uważam że głównym winowajcą jest po prostu asfalt w tym danym miejscu. Spotkałem się już niejednokrotnie z takim nadzwyczaj śliskim asfaltem najczęściej na zjazdach, rondach itd. Nie musi zalegać woda wystarczy, że jest mokry i już diametralnie zmienia się przyczepność. Przykład? Tychy DK 86 (krajowa 1) rondko przy wiadukcie na centrum. Wyjeżdżając z centrum w stronę Katowic.Być może ktoś z Was kojarzy to miejsce.

    • Wiesiek napisał(a):
      4
      1

      To nie “nadzwyczaj śliski asfalt” tylko resztki ogumienia które zużywają się przy hamowaniu, skręcaniu, przyspieszaniu i zostają na asfalcie, w połączeniu nawet z niewielką ilością wody jest na tym taka sama przyczepność jak na lodzie. Dlatego jak Pan stwierdził najbardziej ślisko jest na rondach, zjazdach i dodatkowo na skrzyżowaniach i ostrych zakrętach

      • Nace napisał(a):
        4
        1

        Tu o co innego chodzi. Czasem można zauważyć miejsca gdzie łączą się rożne typy nawierzchni. Szczególnie jest to widoczne, gdy jakieś fragmenty drogi powstają w różnych okresach, gdy np jakiś fragment drogi jest dobudowany po latach do już istniejącej. Takie łączenia potrafią być mocno zdradliwe i istotnie czasem można spotkać taki dziwny, jakby gładki asfalt. W połączeniu z wodą to istny taniec na lodzie.

        • Wiesiek napisał(a):
          0
          0

          Akurat tutaj chodzi o to o czym ja napisałem 😉 Jeżdżę tylnonapędowym samochodem i wiem o czym piszę z własnego doświadczenia

  • WMB napisał(a):
    5
    4

    Dziadowksie openy na tyle, pewne dębice

  • Ka napisał(a):
    5
    1

    Bardzo mnie bawi, jak wielu ludzi uważa, że w danym miejscu można jechać z maksymalną dozwoloną prędkością niezależnie od warunków na drodze i/lub stanu auta.

    • helpdżek napisał(a):
      3
      0

      Mnie bawi jak w Polsce stawia się ograniczenia prędkości dostosowane do najgorszych warunków, najgorszego kierowcy, samochodu, itp. i przyzwyczaja do tego kierowców, a potem kierowcy głupieją, bo raz ograniczenie jest zasadne, a raz nie. Niezależnie od ograniczenia, doświadczony kierowca, widząc ten filmik wie, że przyczepność odczuwalna była tutaj praktycznie żadna. I o to się tylko rozchodzi, że w sercu systemu autostradowego w Polsce, poruszając się cały czas autostradą kierowcy napotykają na takie niespodziewajki.

  • byniu napisał(a):
    2
    0

    Oleju na nawierzchni nikt nie bierze pod uwagę na takich węzłach wylewa się z pełnych zbiorników z nieszczelnymi korkami ciezarowek

  • Ros79 napisał(a):
    7
    0

    To zjazd chyba z A1 na A2 w stronę Warszawy. Ostatnio wracając z wakacji, dane mi było pokonać ten łuk. Bardzo ciasny i lepiej zwolnić, obowiązuje tam 40 km/h, a ludzie i tak jadą duzo szybciej. Trzeba dostosowywać prędkość do warunków jazdy i stanu auta.

  • Adam napisał(a):
    6
    0

    Jechał o 10 za dużo do tego mokra nawierzchnia i co sie dziwi że go zarzuciło !!!!

  • Jaboleq napisał(a):
    2
    0

    A roboty drogowe z 40 robiły 80 🙂

  • Michal napisał(a):
    0
    0

    No jechał może po Woli, ale teraz jedzie po autostradzie.

  • Borys napisał(a):
    2
    0

    Ogumienie i stan auta ma wiele do tego jak się prowadzi. na zawieszenie hamulce i opny nigdy nie szczedzilem szmalu i nie mialem poslizgu na mokrej niezaleznie od warunków. dobre kapcie to podstawa a zawieszenie to kolejne 100% sprawnosci auta na drodze nawet i suchej.

    • Misiek napisał(a):
      0
      0

      Ja szczędziłem kiedyś, bo opony miałem w rozmiarach 235/40/18 przód i 265/30/18 tył aż do momentu w którym wypadłem z drogi.

      Teraz mam Uniroyale RainSport 3 i jest to opona średniobudżetowa, ale na mokrym trzyma niż Eagle F1 w aucie kolegi 🙂

  • Kacper napisał(a):
    4
    0

    Nie wiadomo co było przyczyną poślizgu w tym miejscu i żaden mądry nie powie jaka była prawda. Natomiast jedno jest pewne – ludzie nie umieją hamować i skręcać. Prędkość powinien dostosować do warunków i przebiegu zakrętu przed zakrętem. Większość kierowców których widuję na drodze, hamuje przez 70-80% czasu jazdy w zakręcie. Jakie są skutki? Ano, przy hamowaniu dociążana jest przednia oś, czyli tylna jest odciążana. Nie potrzeba wtedy wiele by na śliskiej drodze tył zaczął się ślizgać. Trzeba zwolnić przed zakrętem, ew. delikatanie przytrzymać hamulec na pierwszym ruchu kierownicą (zwracam uwagę, że delikatnie, po to by poprawić reakcję kół przednich) i puścić hamulec. Wtedy wszystkie opony mają jedno zadanie do wykonania. Bo gdy się hamuje ze skręconymi kołami, to przednie opony muszą jednocześnie i zwalniać i skręcać. Działają na nie duże siły, a tylna oś nie trzyma się tak dobrze drogi jak mogłaby.
    Do tego inny częsty przypadek – jazda z górki z wciśniętym hamulcem. Przez cały czas. Ja za takim delikwentem mogę jechać sobie na niższym biegu bez hamulca. Tak zużywają hamulce i opony bez sensu. A potem na zakrętach wychodzą kwiatki.

    • Gosc napisał(a):
      0
      0

      Nie jestem ekspertem jednak myślę że tutaj nie hamowanie było problemem a operowanie gazem, maly drift spowodowany ujęciem gazu przed zakrętem i wytrącenie stabilności przez skręt kierownica tzw. Lif off oversteer, kierownik zastował podświadomie kontre (sądząc po jego zdziwnienu) a jego instynkt zadziałał prawidlowo. Dociażony przód, lekki tył i zakret to przepis na takie niespodzianki.
      Szerokosci.

  • RAFiki napisał(a):
    2
    0

    Noga z gazu, zwłaszcza w taką pogodę i na takim zakręcie. A potem dziwić się, że są wypadki na zjazdach…

  • xyz napisał(a):
    1
    0

    niedostosowanie prędkości do pogody ( deszcz )stanu drogi ( luk drogi może plama oleju) i stanu technicznego pojazdu ( chińskie tanie gumy i amory ) i oznakowania

  • janusz napisał(a):
    0
    0

    Głos podobny do Emila 😛

  • Paweł napisał(a):
    0
    0

    Czas wymienić opony na tylnej osi.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj