Analiza wypadku na Zakopiance

https://youtu.be/q29-P6Qx0C8
Share Button

37 komentarzy do "Analiza wypadku na Zakopiance"

  • Paweł pisze:

    Jeszcze kierowcę Audi obwiniają xD „utrudnił ruch posiadaczowi motoru” jak już, bo tego samobójcę motocyklistom bym nie nazwał. Wyprzedził auto i miał jeszcze spodziewać się jadącego między nimi „dawcy”.

  • Stary Szofer pisze:

    Pooglądałem sobie kilka razy, przeanalizowałem i winnym jest wyłącznie motocyklista! Motocyklista najpierw wyprzedza z lewej jeden samochód, a następnie usiłuje wyprzedzić drugi samochód z prawej strony – teoretycznie oba manewry są dozwolone, ale pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności i BEZPIECZNEGO odstępu – mógł wyprzedzać z prawej, ale nie “na gazetę” – miał obowiązek najpierw zjechać na prawy pas, a dopiero potem wyprzedzać. Druga o wiele istotniejsza kwestia, otóż motocyklista na moje oko o 100% przekroczył dopuszczalną w tym miejscu prędkość i to wykroczenie było główną przyczyną kolizji! Kierowca samochodu spojrzał w lusterko nie zobaczył motocykla i rozpoczął manewr zmiany pasa – gdyby motocykl poruszał się z obowiązującą tam prędkością, to samochód zdążył by zjechać mu z drogi! Czy kierowca miał obowiązek oczekiwać motocykla przekraczającego dopuszczalną prędkość o 100%? Moim zdaniem nie – kierujący ma prawo oczekiwać, iż inni uczestnicy ruchu stosują się do PRD, chyba że okoliczności wskazują inaczej – jakie okoliczności wskazywały inaczej? Kierowca samochodu nie miał szans zobaczyć tego motocykla, z winy kierującego motocyklem!

    18
    3
    • motocyklista pisze:

      Cześć Stary Szoferze.
      Pozwolę sobie się nie zgodzić z Tobą.

      “Pooglądałem sobie kilka razy, przeanalizowałem i winnym jest wyłącznie motocyklista!”
      Okej takie masz prawo – do swojej opinii. Ale teraz trochę faktów.

      “Motocyklista najpierw wyprzedza z lewej jeden samochód, a następnie usiłuje wyprzedzić drugi samochód z prawej strony – teoretycznie oba manewry są dozwolone,…”
      Nie teoretycznie – ale także praktycznie. Jak widzisz udało się wyprzedzić pojazd z lewej strony… i udało by się wyprzedzić kolejny z prawej – gdyby nie zjazd kierującego Audi na pas prawy.

      “…ale pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności i BEZPIECZNEGO odstępu…”
      Dlaczego zarzucasz motocykliście nie zachowania bezpiecznej odległości? Motocykl to nie samochód – choćby ze względu na gabaryt. Nie lubię gdybać, ale GDYBY kierujący Audi pozostał na swoim pasie – do kontaktu by nie doszło.
      Na jakiej podstawie zarzucasz mu brak bezpiecznej odległości oraz niezachowanie szczególnej ostrożności. W ten sposób to musiałby trzymać się hektometry za autami (bezpieczna odległość) oraz przy zachowaniu szczególnej ostrożności – co miał mu esemesa wysłać, żeby ten go zauważył?
      Tak, motocyklista jechał nierozważnie – bo w ten sposób nie jeździ się motocyklem. kiedy widzisz lukę, w którą może wpasować się samochód – to nigdy w nią nie wjeżdżaj – przewiduj, że właśnie tam znajdzie się samochód.
      Ale oprócz nie rozważnej jazdy nie możesz mu nic zarzucić.
      Okej te dwa frazesy (bezpieczna odległość oraz szczególna ostrożność) zależą od subiektywnej oceny każdego uczestnika ruchu. Jeśli dla Ciebie odstęp np. 70cm obok dwóch pojazdów (motocykl obok wyprzedzanego samochodu) jest niebezpieczna – to jest to tylko i wyłącznie Twoja ocena. Okej w drugą stronę masz ustawowe min. 1m (samochód obok wyprzedzanego motocykla) – ale tylko w takiej konfiguracji.

      “– mógł wyprzedzać z prawej, ale nie “na gazetę” – miał obowiązek najpierw zjechać na prawy pas, a dopiero potem wyprzedzać.”
      Poproszę o podstawę prawną. Serio. Gdzie miał obowiązek zjechać na prawy pas i kto? Trochę się zgubiłem. Gdzie masz zakazane wyprzedzanie na gazetę, czy przysłowiowy włos?

      “Druga o wiele istotniejsza kwestia, otóż motocyklista na moje oko o 100% przekroczył dopuszczalną w tym miejscu prędkość…”
      Co Wy z tymi prędkościami? Zalecam zapoznanie się z wyrokiem sądu przy sprawie słynnego motocyklisty Jarosława W. (syn byłego prezydenta), w którym to biegli orzekli, iż motocyklista poruszał się z prędkością rzędu 120-140km/h (nie pamiętam konkretnie), ale nie było tam konkretnej wartości, tylko zakres – i nie piszcie głupot o tym, jakoby biegli potrafią określić konkretną prędkość pojazdu.
      Sorki wielkie ale rozbawiłeś mnie tym, że motocyklista przekracza prędkość dwukrotnie. Po czym tak sądzisz. Skoro przy Twoim założeniu on przekracza prędkość o 100% (dwukrotnie) to z jaką prędkością porusza się kierujący Audi? W przypadku tych dwóch pojazdów nie ma różnicy prędkości aż takiej o jakiej piszesz. Różnica prędkości jest – ale nie znaczna. Motocyklista porusza się szybciej niż pojazd Audi. Tyle wiemy i nic więcej.
      O metodyce bada prędkości pisałem kiedyś. Stopery, stop klatki można schować głęboko w szafie.

      “i to wykroczenie było główną przyczyną kolizji!” Nie! 🙂 Przyczyną zdarzenia drogowego było zajechanie drogi przy niewłaściwym manewrze zmiany pasa.

      “Kierowca samochodu spojrzał w lusterko nie zobaczył motocykla i rozpoczął manewr zmiany pasa…”
      Skąd wiesz, że spojrzał? Może na pamięć jechał i domniemywał, że już minął auto na prawym pasie? Jakby spojrzał, to by widział. 🙂
      A czyim zakichanym obowiązkiem jest upewnić się przy zmianie pasa ruchu, czy nic nie jest w polu “rażenia” pojazdu?

      “…gdyby motocykl poruszał się z obowiązującą tam prędkością, to samochód zdążył by zjechać mu z drogi!” O czym Ty piszesz? Jakie zjechać z drogi? A po co miałby zjeżdżać z drogi komuś? Wystarczyło zostać na pasie, albo upewnić się, że manewr kierującego Audi nie zagrozi innym uczestnikom drogi. To jego zakichany obowiązek.
      Tak samo przy manewrze cofania – to Twój obowiązek upewnić się, że nikogo nie ma z tyłu i nie ma tłumaczenia, że “rozjechałem tą babcię o lasce, bo mi się schowała za naczepą, a ja nie mam lusterek”. Ten sam poziom wymówek.

      “Czy kierowca miał obowiązek oczekiwać motocykla przekraczającego dopuszczalną prędkość o 100%?”
      Skąd te wartości? Jeśli twierdzisz, że motocyklista przekroczył prędkość dwukrotnie, to w takim razie kierujący Audi również przekroczył prędkość (bo oba pojazdy nie poruszają się – jeden dwa razy wolniej, drugi dwa razy szybciej).

      “Moim zdaniem nie – kierujący ma prawo oczekiwać, iż inni uczestnicy ruchu stosują się do PRD, chyba że okoliczności wskazują inaczej – jakie okoliczności wskazywały inaczej?”
      No właśnie, więc motocyklista założył, że tamten kierowca będzie dalej jechał swoim pasem i nie zajedzie mu drogi. Że tamten kierujący będzie się stosował do PORD i zawczasu będzie sygnalizował zamiar zmiany pasa ruchu oraz zachowa szczególną ostrożność przy tymże manewrze. Jego błąd – bo tak się nie jeździ motocyklem, o czym pisałem wcześniej.

      “Kierowca samochodu nie miał szans zobaczyć tego motocykla, z winy kierującego motocyklem!”
      A czyj to problem że kierujący nie widzi innych uczestników ruchu? Okej, niech będzie, tych jadących prawidłowo i nieprawidłowo?
      Tak, w interesie motocyklistów jest to, aby nie dać się zejść do parteru, co grozi uszczerbkiem materialnym i zdrowotnym. Dlatego też są pewne triki jazdy na motorze. Ot choćby unikanie miejsc, gdzie jest luka, w którą może wpasować się katamaran.

      3
      20
      • Daniello833 pisze:

        nagranie kilka sekund, kilka razy można przeglądać, ale na drodze spojrzenie w lusterko trwa 1-2 sekundy i można nie zauważyć. Jako policjant z 20 letnim stażem po obejrzeniu nie dałbym mandatu nikomu, kierowcę auta puściłbym do domu a motocykliście odebrałbym prawo jazdy oraz skierowałbym sprawę do sadu

        10
        • motocyklista pisze:

          W życiu też trafiłem na takiego policjanta (nawet kilku) – na szczęście są jeszcze sądy i materiały dowodowe. 🙂

      • Stary Szofer pisze:

        Nie przekonują mnie Twoje argumenty:
        „bezpieczna odległość” to tylko na pozór pojęcie podlegające indywidualnej ocenie – w czasie jazdy każdy ocenia to oczywiście sam, ale gdy zdarzy się wypadek, będzie to również oceniał sąd i będzie to raczej ocena przyczynowo – skutkowa: skoro doszło do wypadku, to znaczy, iż (o ile ktoś nie zachował naprawdę dużej np. 1m odległości) odległość nie była bezpieczna.
        „szczególna ostrożność” jest już zdefiniowana w PRD: „szczególna ostrożność – ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie”;
        W omawianej sytuacji istniało obiektywne ryzyko, iż kierowca samochodu, nie zauważy motocyklisty i właśnie dlatego należało zachować dużo większą odległość. Zasada ograniczonego zaufania ma tu również zastosowanie, gdyż okoliczności wskazywały, iż kierowca samochodu, może zjechać na prawy pas. Nie wymagało to hektometrów, tylko przyhamowania, tak by zjazd na prawy pas odbył się jeszcze za samochodem i dopiero wtedy wyprzedzania. Sam przyznajesz, iż motocyklista jechał „nierozważnie” że powinien przewidzieć możliwość manewru który wykonał samochód – to już wyczerpuje znamiona nie zachowania szczególnej ostrożności.
        Gdzie masz zakazane wyprzedzanie na gazetę, czy przysłowiowy włos? Art. 24 ust 2 PRD.
        Nie mam oczywiście dokładnego wyniku pomiaru, ale na podstawie nagrania fachowiec dysponujący dobrym sprzętem potrafi to ocenić (patrz sprawa Hołowczyca). Na podstawie własnego doświadczenia oceniam iż samochody jechały co najmniej 100km/h, a motocykl minimum (podkreślam minimum) 140km/h, tam było ograniczenie do 70km/h.
        „jak by spojrzał to by widział” – nieprawda, tu kluczowe znaczenie ma czas jaki motocykl jest widoczny w lusterku – jest bardzo prawdopodobne, iż kierowca samochodu spojrzał w lusterko, zobaczył iż od wyprzedzanego samochodu ma wystarczającą odległość i wówczas motocykl nie był jeszcze wyraźnie widoczny, pojawił się w czasie, gdy kierowca już nie patrzył w lusterko, ale było to możliwe tylko dlatego, iż przemieszczał się z dużo większą, iż dopuszczalna prędkość. Kierowca samochodu w świetle PRD obowiązek sprawdzenia, czy prawy pas jest wolny wykonał, bo w czasie jaki upłynął od spojrzenia w lusterko, do czasu gdy zaczął zmieniać pas nikt jadący zgodnie z przepisami nie miał możliwości znaleźć się „w polu rażenia” – motocyklista tam się pojawił, bo jechał dużo za szybko. Gdyby jechał nawet nie wymagane 70km/h ale te 110 km/h do wypadku by nie doszło!
        Przy manewrze cofania, PRD wymaga nie tylko upewnienia się o miejscu na taki manewr, ale nakazuje w razie braku widoczności „skorzystanie z pomocy innej osoby” – stąd porównanie jest „od czapy”. Owszem kierowca samochodu też zapewne jechał szybciej niż dopuszczalne 70km/h, tyle że jego prędkość nie przyczyniła się do wypadku, ba gdyby jechał jeszcze szybciej, to paradoksalnie do wypadku by nie doszło! Okoliczności jakie wskazywały na możliwość zajechania drogi przez samochód to: fakt, iż samochód był w trakcie wyprzedzania i miał obowiązek niezwłocznie po zakończeniu manewru zjechać na prawy pas, oraz duża szybkość motocykla skracająca czas ekspozycji motoru w lusterkach wstecznych. To nie jest tak, że „jak nie zobaczył motocykla to jego błąd” – ile widać wyraźnie w lusterkach? Załóżmy że 500m (to oczywiście dużo za dużo ale załóżmy) i weźmy motocykl jadący 200km/h – te 500m pokona poniżej 10s – żeby go zobaczyć kierowca musiał by nie odrywać wzroku od lusterek na dłużej niż na 9s, co jest niewykonalne – podaję przerysowany przykład, po to by wykazać, iż nie zawsze nie zauważenie innego uczestnika ruchu jest winą kierującego. Owszem mamy obowiązek zauważyć każdego uczestnika ruchu poruszającego się zgodnie z przepisami, w przypadku naruszających te przepisy w sposób utrudniający zauważenie, obowiązek powstaje wówczas gdy zaistniały okoliczności wskazujące iż do takiego naruszenia przepisów może dojść. Jeśli np. zabijesz pieszego idącego w ciemnym ubraniu skrajem drogi (poza terenem zabudowanym) – nie ponosisz odpowiedzialności.

        • motocyklista pisze:

          Szoferze i taka dyskusja się “mnie” podoba.
          “„bezpieczna odległość” to tylko na pozór pojęcie podlegające indywidualnej ocenie – w czasie jazdy każdy ocenia to oczywiście sam, ale gdy zdarzy się wypadek, będzie to również oceniał sąd i będzie to raczej ocena przyczynowo – skutkowa: skoro doszło do wypadku, to znaczy, iż (o ile ktoś nie zachował naprawdę dużej np. 1m odległości) odległość nie była bezpieczna.
          „szczególna ostrożność” jest już zdefiniowana w PRD: „szczególna ostrożność – ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie”;”
          Pełna zgoda, aczkolwiek znowu będę uszczypliwy i czepialski. Jeśli dochodzi do zdarzenia drogowego lub manewru ucieczkowego – to znaczy ni mniej ni więcej tylko o braku zachowania bezpiecznej odległości i nie ma znaczenia czy pojazd A jechał z taką prędkością a B z taką; ba, również nie ma znaczenia czy jest to 1m czy 50cm, czy 10m.

          “W omawianej sytuacji istniało obiektywne ryzyko, iż kierowca samochodu, nie zauważy motocyklisty i właśnie dlatego należało zachować dużo większą odległość. Zasada ograniczonego zaufania ma tu również zastosowanie, gdyż okoliczności wskazywały, iż kierowca samochodu, może zjechać na prawy pas. Nie wymagało to hektometrów, tylko przyhamowania, tak by zjazd na prawy pas odbył się jeszcze za samochodem i dopiero wtedy wyprzedzania. Sam przyznajesz, iż motocyklista jechał „nierozważnie” że powinien przewidzieć możliwość manewru który wykonał samochód – to już wyczerpuje znamiona nie zachowania szczególnej ostrożności.”
          Tylko dlaczego nie przypinasz tych słów do kierującego samochodem.
          To, że motocyklista jechał nierozważnie (wg Ciebie nie zachował szczególnej ostrożności) to jest fakt – bo jak podkreślałem – tak na motocyklu się nie jeździ – nie wpasowuje się w miejsce, gdzie ma potencjalnie szansę wjechać auto.

          “W omawianej sytuacji istniało obiektywne ryzyko, iż kierowca samochodu, nie zauważy motocyklisty…” Jeżdżąc jednośladem, niestety trzeba to założyć zawsze. Teraz dorobię trochę teorii: jeśli jadę motocyklem lewym pasem (są 2 dla jednego kierunku) – prawym pasem jedzie auto, które wyprzedzam i on mi zajeżdża drogę (nie ważne z jakiej przyczyny – niech będzie, że chce wyprzedzić auto jadące przed nim ciut wolniej). Ja jestem obok, wyprzedzam i spycha mnie z pasa, to również nie zachowałem szczególnej ostrożności? A obliguje mnie do tego konkretny przepis podczas manewru wyprzedzania. Też usprawiedliwisz wtedy kierującego samochodem? Bo mógł mnie nie zauważyć, a moim obowiązkiem jest dać się zauważyć.
          Nie – nie jest moim obowiązkiem dać się zauważyć. To jego obowiązkiem jest przy zmianie również zachować szczególną ostrożność. Dać się zauważyć jadąc jednośladem to wynika nie z obowiązku, a ze zdrowego rozsądku – i o tym pisałem. Czy jeśli będę jechał bez oświetlenia w dzień (no żarówki się przepaliły i nie wiem o tym) – to znaczy, że możesz mnie spychać z pasa – bo poruszam się pojazdem nie spełniającym warunków technicznych? To wówczas można usprawiedliwić popełniane wykroczenia?

          “Gdzie masz zakazane wyprzedzanie na gazetę, czy przysłowiowy włos? Art. 24 ust 2 PRD.”
          Dalej nie widzę. 🙂 Dobra, twierdzisz, że motocyklista nie zachował bezpiecznego odstępu podczas menewru wyprzedzania (w przypadku Audi).
          A w przypadku wyprzedzania pojazdu na prawym pasie (lewą jego częścią) już zachował? Bo odległości były podobne (pewnie nie takie same, plus minus kilka centymetrów). To podczas pierwszego wyprzedzania zachował a podczas drugiego nie? Dlaczego? Dlatego, że doszło do kontaktu? Do kontaktu między oboma pojazdami doszło na skutek zmiany tor jazdy kierującego samochodem osobowym. To on zmienił tor ruchu – wykonując manewr zmiany pasa – również niewłaściwie go sygnalizując.

          “Nie mam oczywiście dokładnego wyniku pomiaru, ale na podstawie nagrania fachowiec dysponujący dobrym sprzętem potrafi to ocenić”
          Jakim sprzętem? Wystarczy materiał źródłowy i wzory z fizyki i matematyki. Ale dalej nie wyliczysz dokładnej prędkości- tylko pewien zakres, mniej lub bardziej dokładny.
          Dobra, nawet przy fotoradarze masz błędy pomiarowe, dzięki którym poruszasz się z prędkością xkm/h z dokładnością do 3% (w zależności od urządzenia).

          “(patrz sprawa Hołowczyca)” – przyznaję, nie wiem jaka prędkość została obliczona i w jaki sposób (może były urządzenia pomiarowe w aucie, ani nie wiem ile on wtedy jechał.

          “Na podstawie własnego doświadczenia oceniam iż samochody jechały co najmniej 100km/h, a motocykl minimum (podkreślam minimum) 140km/h, tam było ograniczenie do 70km/h.” Więc obaj przekroczyli prędkość.
          Wybacz, ale różnica prędkości 40km/h to nie jest jakaś kosmiczna wartość i nikt mi nie wmówi, że nie da się zauważyć pojazdu jadącego z prędkością 40km/h – z różnicą prędkości. To nie jest różnica, która pozwala na wysnucie teorii o pojawianiu się obiektu znikąd.
          Z mojego doświadczenia wiem, że wystarczy raz na jakiś czas zerknąć w lusterko, żeby zobaczyć czy mam na ogonie kogoś, kto potencjalnie może zdezorientować mnie podczas jazdy swoimi manewrami. Tak, motocyklista zdezorientował kierującego Audi, ale ten pierwszy. Tym bardziej będąc na jego miejscu szukałbym drugiego dawcy w polu rażenia mojego samochodu.

          “„jak by spojrzał to by widział” – nieprawda, tu kluczowe znaczenie ma czas jaki motocykl jest widoczny w lusterku” – ale czyim obowiązkiem jest zlokalizowanie obiektu? No tego, który wykonuje manewr. Motocyklista jechał ciągle prawym pasem – nie zmieniał toru ruchu.

          “jest bardzo prawdopodobne, iż kierowca samochodu spojrzał w lusterko” być może spojrzał, tylko co z tego. To na nim ciąży więcej obowiązków przy wykonywaniu manewrów takich jak zmiana pasa ruchu.
          Motocyklista rozpoczął wyprzedzanie Audi – zgoda. Przyjął iż kierujący Audi zostanie na swoim pasie i ma wystarczająco miejsca aby prawidłowo (już zostawmy te prędkości, bo się nie dogadamy) wykonać manewr wyprzedzania prawym pasem po prawej stronie kierującego Audi i zgodnie z przepisami. Zachował bezpieczny odstęp oraz szczególną ostrożność – nie miał podstaw ku temu, by sądzić, że kierujący Audi zmieni pas ruchu (wówczas nie ma jeszcze sygnalizacji kierunkowskazem). Przyjął, iż kierujący Audi nie będzie nieprawidłowo sygnalizował zmianę pasa ruchu oraz, że mu wymusi pierwszeństwo. Tak jego błąd (motocyklisty) – bo nigdy nie można czegoś takiego założyć. Siadając na 2oo zawsze się zakłada, że ktoś Cię nie widzi, że jeśli jest luka w którą zmieści się auto – to na pewno kierujący tym autem wpadnie na taki pomysł, jeśli kierowca samochodu włączył kierunek – to załóż, że nie popatrzy w lusterko, że będzie zmieniał pas właśnie w tym samym momencie w którym majtnął manetką od kierunków. I to zarzucam motocykliści – brak rozwagi i brak przewidywania błędów innych kierujących.

          “zobaczył iż od wyprzedzanego samochodu ma wystarczającą odległość i wówczas motocykl nie był jeszcze wyraźnie widoczny”
          Znowu – a na kim spoczywa obowiązek zobaczyć innego uczestnika drogi, któremu mogę wymusić? Przy innym materiale broniłeś kierującego osobówka, który zmieniał pas po kilkuset metrach – że zachował odstęp, że nie wolno wjeżdżać zaraz przed maskę – bo wówczas stwarzasz zagrożenie.
          W tym przypadku kierujący Audi chciał zmienić pas zaraz po wyprzedzeniu auta na prawym pasie. Czyli jak to w końcu jest? To przy tamtym materiale trzymanie dużego odstępu po wykonaniu manewru (albo przed, przypomnę film, gdzie kierująca zmieniła pas bardzo wcześnie i wówczas też było wszystko okej – słynny materiał z komentarzem pochlebnym pana Dworaka na taką jazdę kierującej).
          To teraz, przy bardzo małej odległości pomiędzy dwoma osobówkami jest wszystko prawidłowo wykonane? (no gdyby nie ten motor to byłoby wykonane).

          “pojawił się w czasie, gdy kierowca już nie patrzył w lusterko” – znowu: okej motocyklista powinien przewidzieć i spodziewać się, że tak będzie, ale to dalej problem kierującego Audi aby zlokalizować pojazd na prawym pasie – na pasie na który chce wjechać, na pasie, na którym znajduje się inny pojazd.

          “ale było to możliwe tylko dlatego, iż przemieszczał się z dużo większą, iż dopuszczalna prędkość.” Przyjmijmy Twoje “wyliczenia” na oko, czy tam z doświadczenia – nich Ci będzie. Różnica prędkości 40km/h to jest duża różnica? Jak tir na autostradzie jedzie 100km/h a ja pędzę 140km/h to mam rozumieć, że dla kierującego zestawem jestem niewidoczny. A nie daj boże inny przypadek. Ja jadę dalej te 140km/h ktoś tnie 180km/h – dalej różnica 40km/h – to powoduje że dla mnie staje się niewidoczny? Albo lepiej – mogę mu zajechać drogę bo przede mną kolejny tir co jedzie 100km/h. A co się będę nim przejmował (tym co przekroczył prędkość) – prawo jest po mojej stronie – bo jadę zgodnie z ograniczeniem prędkości i mogę mu się władować pod maskę chcąc wyprzedzić przeszkodę. Jego prędkość usprawiedliwia mój ewidentny błąd.

          “Kierowca samochodu w świetle PRD obowiązek sprawdzenia, czy prawy pas jest wolny wykonał, bo w czasie jaki upłynął od spojrzenia w lusterko, do czasu gdy zaczął zmieniać pas nikt jadący zgodnie z przepisami nie miał możliwości znaleźć się „w polu rażenia” – motocyklista tam się pojawił, bo jechał dużo za szybko.”
          A poproszę o konkretny przepis, gdzie jest napisane że możesz nie stosować zapisów PORD w przypadku uczestników naruszających te przepisy, że możesz olać innych uczestników ruchu drogowego, jeśli nie stosują się do przepisów (choćby przekraczają prędkość). Poproszę o przepis, że możesz uderzyć w pojazd przejeżdżający na czerwonym świetle lub zjeżdżający ze skrzyżowania przy czerwonym świetle. Poproszę o przepis, że możesz potrącić pieszego, jeśli ten przechodzi na czerwonym świetle. I poproszę o przepis, który pozwala na zmianę pasa ruchu przed maską (przysłowiową) innego uczestnika ruchu, który wg zainteresowanego przekracza dozwoloną prędkość.
          Czy jeśli na drodze jednokierunkowej ktoś będzie jechał pod prąd to ja z podporządkowanej mogę mu wyjechać? I tłumaczyć, że okej wyjechałem, wymusiłem pierwszeństwo, ale ten pan jechał pod prąd – więc to jego wina.
          Ba powiem więcej – na drodze jednokierunkowej możesz jechać pod prąd.

          “Gdyby jechał nawet nie wymagane 70km/h ale te 110 km/h do wypadku by nie doszło!” Tak a gdyby jechał 200km/h to już go by tam nie było i nie mielibyśmy burzy w szklance wody, albo jakby został tego dnia w domu.
          A gdyby kierujący Audi został na pasie lewym… gdyby kierujący Audi spodziewał się drugiego motocykla (motocykliści jeżdżą raczej w kilku – jak zwierzyna – jeśli widzisz jedną sarnę, spodziewaj się ich więcej)… gdyby kierujący Audi odwrócił głowę przez prawe ramię na sekundę (jest to wykonalne i banalnie proste). Bez sensu to gdybanie.

          “Przy manewrze cofania, PRD wymaga nie tylko upewnienia się o miejscu na taki manewr, ale nakazuje w razie braku widoczności „skorzystanie z pomocy innej osoby” – stąd porównanie jest „od czapy”. Dobrze, masz rację jest zapis o trzeciej osobie. To trochę rozszerzmy przykład.
          Cofam busem (niech będzie Sprinter bez lusterka wstecznego – taki a`la pojazd kurierski, z przestrzenią ładunkową). Wołam kolegę i on mi pomaga. Idzie dziecko z tyłu (bardziej dramatycznie będzie) i ten kolega nie zauważył tego dziecka – pozwala mi cofać. No pech chciał, że rozjechałem brzdąca. To mogę tak na legalu zrzucić winę na kolegę – panie władzo no trup jak trup ale to kolegi wina. Tak samo jak z tym lusterkiem – panie władzo ja patrzyłem w lusterko i tam był tylko samochód więc zjechałem na prawy pas a tu ten dawca znikąd.

          “Owszem kierowca samochodu też zapewne jechał szybciej niż dopuszczalne 70km/h, tyle że jego prędkość nie przyczyniła się do wypadku,” Oczywiście że nie jego prędkość jest przyczyną zdarzenia. Niewłaściwy manewr zmiany pasa ruchu jest powodem tego zdarzenia.

          “ba gdyby jechał jeszcze szybciej, to paradoksalnie do wypadku by nie doszło!” A jakby dawca został w domu to komentowałby z nami inne filmy.

          “Okoliczności jakie wskazywały na możliwość zajechania drogi przez samochód to: fakt, iż samochód był w trakcie wyprzedzania i miał obowiązek niezwłocznie po zakończeniu manewru zjechać na prawy pas”
          Poczekaj, poczekaj, jeszcze raz: “miał obowiązek niezwłocznie po zakończeniu manewru zjechać na prawy pas” – a Twoje zdanie przy filmie gdzie BMW wbija się w pojazd na prawym pasie, tak komentowany przez pana Dworaka?
          A Twoje zdanie – film gdzie w nocy jeden kierujący pogania długimi drugiego a tamten mu nie zjeżdża mimo, że ma wolnej przestrzeni na prawym pasie od groma? Przecież tam twierdziłeś zgoła co innego. Więc?

          “oraz duża szybkość motocykla skracająca czas ekspozycji motoru w lusterkach wstecznych.” Ale znowu – czyj to problem, że lusterka są małe? To kupić auto z większymi lub zmienić sposób podróżowania.

          “To nie jest tak, że „jak nie zobaczył motocykla to jego błąd” – ile widać wyraźnie w lusterkach? Załóżmy że 500m (to oczywiście dużo za dużo ale załóżmy) i weźmy motocykl jadący 200km/h – te 500m pokona poniżej 10s – żeby go zobaczyć kierowca musiał by nie odrywać wzroku od lusterek na dłużej niż na 9s, co jest niewykonalne – podaję przerysowany przykład, po to by wykazać, iż nie zawsze nie zauważenie innego uczestnika ruchu jest winą kierującego.”
          Podajesz bardzo zły przykład. Odnieś to teraz do niemieckich sąsiadów, gdzie są odcinki, na których masz dużo wyższe limity prędkości. Tam nikt nie siedzi ze wzrokiem wlepionym w lusterka. A dają radę współegzystować z tymi jadącymi po 300km/h. Choć jest tam inny problem – wpierdzielają się pod machę na potęgę – ale nie dlatego że Cię nie widzą, a dlatego, że tam jak puścisz kierunek w lewo to na lewym pasie przyhamowują żeby Cię wpuścić – co dla mnie jest absurdem – ale tak mają, nie wszyscy, ale w większości.

          “Owszem mamy obowiązek zauważyć każdego uczestnika ruchu poruszającego się zgodnie z przepisami, w przypadku naruszających te przepisy w sposób utrudniający zauważenie, obowiązek powstaje wówczas gdy zaistniały okoliczności wskazujące iż do takiego naruszenia przepisów może dojść. Jeśli np. zabijesz pieszego idącego w ciemnym ubraniu skrajem drogi (poza terenem zabudowanym) – nie ponosisz odpowiedzialności.”
          Tych naruszających przepisy nie olewamy 🙂 A tu proszę przepis:
          “Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.”
          Okej przykład z pieszym trafiony – choć pieszy ma obowiązek zejścia z drogi poza teren zabudowanym nawet jak niesie ze sobą latarnię i idzie w odblaskowym ubraniu. 🙂
          Ale jest różnica między jazdą taką jak na filmie, a jazdą ze znaczną prędkością i wyjazd zza łuku, kiedy nie ma fizycznej możliwości zobaczenia. W tym przypadku była taka możliwość. Wystarczyło wcześniej zerknąć w lusterko, wystarczyło wziąć pod uwagę że jak jest 1 motor to pewnie i drugi i trzeci, wystarczyło obrócić głowę przez prawe ramię, wystarczyło zapytać pasażera jeśli jechał, wystarczyło lepiej ustawić lusterka.
          Pisałem o tym przypadku w moich okolicach, że obwinionym został kierujący na drodze z pierwszeństwem przejazdu a nie kierująca włączająca się do ruchu. Jego prędkość nie pozwoliła na fizyczną możliwość włączenia się do ruchu.
          Czym innym też jest jazda z nadmierną prędkością na prostym odcinku.

          “motocykl jadący 200km/h – te 500m pokona poniżej 10s – żeby go zobaczyć kierowca musiał by nie odrywać wzroku od lusterek na dłużej niż na 9s, co jest niewykonalne” Przecież wystarczy looknąć w lusterko dwa razy na ułamki sek. I to już jest wystarczające do trafnej analizy – wystarczy analiza “zapieprza” lub “nie zapieprza”. jak “zapieprza” to poczekam z moim manewrem. Jak w dalszym ciągu przybliża się powoli to “nie zapieprza” – więc powinienem zdążyć ze swoim manewrem.

          • Stary Szofer pisze:

            „Jeśli dochodzi do zdarzenia drogowego lub manewru ucieczkowego – to znaczy ni mniej ni więcej tylko o braku zachowania bezpiecznej odległości” – serio? To znaczy, iż zgadzasz się z twierdzeniem o niezachowaniu bezpiecznej odległości przez motocyklistę?
            „Tylko dlaczego nie przypinasz tych słów do kierującego samochodem?” Dlatego, iż kierujący samochodem zachował się prawidłowo: kończąc manewr wyprzedzania zjechał na prawy pas nie zauważył motocyklisty w miejscu gdzie nie miał prawa się znaleźć! Jechał lewym pasem, na prawym minął samochód i miał prawo być przekonany, iż nikogo więcej tam nie ma. Odwrotnie motocyklista widząc samochód który wyprzedza powinien oczekiwać, iż ten zgodnie z przepisami po zakończeniu manewru wyprzedzania wróci na prawy pas i widząc to zaryzykował manewr wyprzedzania z prawej strony nie zostawiając sobie marginesu bezpieczeństwa na wypadek manewru którego miał obowiązek oczekiwać. Jeden (kierowca) nie zauważa bezprawnego manewru, drugi widząc sytuację świadomie decyduje się na bardzo ryzykowny manewr.
            Sytuacja kierowcy który z prawego pasa wjeżdża na lewy różni się zasadniczo od opisywanej: gdy mijam samochód jadący prawym pasem to powinienem mieć przed nim wyłącznie wolny pas, bo nikt nie powinien pakować się na siłę w lukę. Gdy zamierzam wyjechać na lewy pas muszę się liczyć, z faktem, iż tym pasem może się coś przemieszczać dużo szybciej ode mnie, dlatego po pierwsze z wyprzedzeniem włączam migacz, po drugie w momencie rozpoczęcia manewru zerkam jeszcze raz w lewe lusterko by się upewnić, iż nikogo tak nie ma. Teraz motocyklista też powinien zachować bezpieczny odstęp, przepisy tego nie regulują (a szkoda) więc sąd będzie musiał na czymś się oprzeć i zapewne powoła się na określony w drugą stronę dystans 1m – tzn. przyjmie, iż jeśli był zachowany dystans 1m, to motocyklista „wykazał się należytą starannością”, jeśli dystans był krótszy to przyczynił się do kolizji – przyczynił się, a nie był winny, bo miał pełne prawo poruszać się lewym pasem.
            Jeśli jechałeś bez wymaganych świateł, a kierowca zezna, iż Cię nie zauważył, sąd uwolni go od winy. Wyprzedzanie „na gazetę” obiektywnie nie spełnia wymogu bezpiecznego odstępu – zmiana kierunku ruchu w granicach 1m zawsze może wystąpić – wystarczy silny podmuch wiatru! Niejednokrotnie doświadczyłem tego na A2 gdy mijałem ekrany Szyszki a wiał boczny wiatr: moje wyjątkowo stabilne (opel zafira) 1,5 tony nagle zmieniało tor jazdy i potrzebowałem prawie metra w bok by go opanować – próba zrobienia tego szybciej groziła poślizgiem. A mogą być i inne przyczyny: nierówność na drodze itp.
            W pierwszej sprawie Hołowczyca Policja przypisywała mu 160km/h biegły na podstawie policyjnego nagrania wyliczył rzeczywistą prędkość Hołowczyca na 120km/h.
            „To nie jest różnica, która pozwala na wysnucie teorii o pojawianiu się obiektu znikąd” – w tej konkretnej sytuacji dokładnie tak było: kierowca samochodu obserwował w lusterku pojazd wyprzedzany, nie patrzył dalej wstecz, bo nikt „na trzeciego” wjeżdżać tam nie miał prawa, zatem jego pole widzenia obejmowało góra 50m wstecz to jest odległość jaką przy 40km/h pokonuje się w 5s!
            „Tym bardziej będąc na jego miejscu szukałbym drugiego dawcy w polu rażenia mojego samochodu” – Ty byś szukał, ja pewnie też, ale nie każdy „urodził się w samochodzie” – ten zareagował odruchowo wyprzedzają go z lewej uciekam na prawo – to motocyklista który, w odróżnieniu od kierowcy, widział dokładnie całą sytuację miał komplet danych do przewidywania tego co może się stać.
            „To na nim ciąży więcej obowiązków przy wykonywaniu manewrów takich jak zmiana pasa ruchu” – już pisałem dlaczego widzę to inaczej, jest wiele obiektywnych przyczyn dla których mógł nie zauważyć motocyklisty i to przyczyn których motocyklista powinien być świadomy.
            „Przyjął iż kierujący Audi zostanie na swoim pasie” – no właśnie, czyli przyjął, iż kierowca Audi zachowa się wbrew PRD które wymaga powrotu na prawy pas!
            „i ma wystarczająco miejsca aby prawidłowo (już zostawmy te prędkości, bo się nie dogadamy) wykonać manewr wyprzedzania prawym pasem po prawej stronie kierującego Audi i zgodnie z przepisami” – o nie, on pomyślał „zmieszczę się jakoś” na prawidłowy manewr tam miejsca nie było!
            „nie miał podstaw ku temu, by sądzić, że kierujący Audi zmieni pas ruchu” – ależ miał! – ustawowy wymóg powrotu na prawy pas, wyprzedzający samochód z lewej pierwszy motocykl – to wszystko były okoliczności wskazujące iż samochód zjedzie na prawy pas, zatem spełnione zostały przesłanki określone w definicji zasady ograniczonego zaufania, by miał OBOWIĄZEK liczyć się z takim manewrem samochodu!
            Przywołujesz dyskusję o tym w jakiej odległości od wyprzedzanego można wracać na prawy pas, pamiętam ją, tyle że tam była mowa o prędkościach 140km/h , a nie 100km/h czyli o warunkach z dwukrotnie większą energią kinetyczną pojazdów!
            „Jak tir na autostradzie jedzie 100km/h a ja pędzę 140km/h to mam rozumieć, że dla kierującego zestawem jestem niewidoczny” świetny przykład! – jeśli TIR będzie wyprzedzał, a Ty go dogonisz w momencie gdy będzie kończył manewr, to zaryzykujesz zjazd na prawy pas i wyprzedzanie? – chyba żaden trzeźwy kierowca nie zaryzykuje takiego manewru! A motocyklista w trochę innej skali dokładnie to zrobił!
            „A poproszę o konkretny przepis, gdzie jest napisane że możesz nie stosować zapisów PORD w przypadku uczestników naruszających te przepisy” – To nie jest tak, iż on nie zastosował przepisów PRD – zastosował, tylko że „wobec braku okoliczności wskazujących inaczej” przyjął, iż nikt za nim nie porusza się z rażąco nadmierną prędkością, oraz, iż będzie wykonywał manewr wyprzedzania bez zachowania szczególnej ostrożności i bezpiecznego odstępu.
            „. I poproszę o przepis, który pozwala na zmianę pasa ruchu przed maską (przysłowiową) innego uczestnika ruchu, który wg zainteresowanego przekracza dozwoloną prędkość” – pytanie o taki przepis było by uzasadnione gdyby kierowca samochodu widząc motocyklistę, świadomie wjechał mu przed maskę.
            „Czy jeśli na drodze jednokierunkowej ktoś będzie jechał pod prąd to ja z podporządkowanej mogę mu wyjechać? I tłumaczyć, że okej wyjechałem, wymusiłem pierwszeństwo, ale ten pan jechał pod prąd – więc to jego wina.” – znowu nie ta relacja – jeśli zeznasz, że owszem widziałeś go, ale skoro nieprawidłowo jechał to mu wjechałeś na czołówkę to będzie Twoja wina, ale jeśli zeznasz, (a żaden ze świadków, żadne nagranie, temu nie zaprzeczy), iż patrzyłeś tylko w jedną stronę i zwyczajnie gościa nie widziałeś – wtedy wina wyłącznie jego.
            Gdybanie co by było gdyby kierujący nie naruszył PRD jest dla ustalenia przyczyn wypadku konieczne.
            „gdyby kierujący Audi odwrócił głowę przez prawe ramię” – to w praktyce mamy trzy sekundy czyli przy 100km/h przejechane 90 m bez kontroli! – NIGDY W RZYCIU!!!!
            „To mogę tak na legalu zrzucić winę na kolegę” – tak, jeśli on pozwolił Ci cofać i nie zauważył dziecka (i to udowodnisz) wina jest wyłącznie jego.
            „Twoje zdanie przy filmie gdzie BMW wbija się w pojazd na prawym pasie, tak komentowany przez pana Dworaka?” – napisałem „niezwłocznie po zakończeniu manewru” – czyli po osiągnięciu bezpiecznej odległości, a jak długo tej odległości nie ma wjeżdżanie w tą lukę jest stwarzaniem zagrodzenia dotyczy to zarówno wyprzedzającego , jak i motocyklisty! Dlatego motocyklista nie miał prawa tam się pakować! O zasadniczej różnicy w prędkościach już pisałem.
            „A Twoje zdanie – film gdzie w nocy jeden kierujący pogania długimi drugiego a tamten mu nie zjeżdża mimo, że ma wolnej przestrzeni na prawym pasie od groma? Przecież tam twierdziłeś zgoła co innego” – nie, nie pisałem zgoła co innego, bo tam sytuacja była cośkolwiek inna – nie miejsce tu na rozwijanie tego pobocznego wątku.
            „czyj to problem, że lusterka są małe”? wystarczy by motocyklista przestrzegał PRD – a będą wystarczające.
            „A dają radę współegzystować z tymi jadącymi po 300km/h.” – tylko że tam nikt na prawym pasie nie ciągnie 300km/h.
            „tym przypadku była taka możliwość” – możliwość to nie obowiązek, miał obowiązek sprawdzić, czy w obszarze w którym zgodnie z PRD może znajdować się pojazd nikogo nie ma, to że miał możliwość sprawdzenia szerszego obszaru, nie oznacza obowiązku.
            „wystarczy looknąć w lusterko dwa razy na ułamki sek” – tu się całkowicie mylisz – by wyparzyć motocykl 500m z tyłu nie wystarczy „looknąć” to będzie skuteczne na jakieś 200m, ale wtedy zostaje Ci jakieś 4s czyli co 4s „lookasz”?

            • motocyklista pisze:

              Lubię te nasze elaboraty.

              “„Jeśli dochodzi do zdarzenia drogowego lub manewru ucieczkowego – to znaczy ni mniej ni więcej tylko o braku zachowania bezpiecznej odległości” – serio? To znaczy, iż zgadzasz się z twierdzeniem o niezachowaniu bezpiecznej odległości przez motocyklistę?”
              Takiego zachowania motocyklisty nie było. Kto spowodował zagrożenie? Zmieniający pas.

              “„Tylko dlaczego nie przypinasz tych słów do kierującego samochodem?” Dlatego, iż kierujący samochodem zachował się prawidłowo: kończąc manewr wyprzedzania zjechał na prawy pas nie zauważył motocyklisty w miejscu gdzie nie miał prawa się znaleźć!” Nie zachował się prawidłowo – to że źle ocenił i wg niego motocykla tam nie powinno być (ALE BYŁ) – to jest jego błąd ewidentny.

              “Jechał lewym pasem, na prawym minął samochód i miał prawo być przekonany, iż nikogo więcej tam nie ma.” Nie miał prawa być przekonany – on ma się upewnić, że na tym pasie na który chce wjechać nikogo innego nie ma – a nie ma domniemywać.

              “Odwrotnie motocyklista widząc samochód który wyprzedza powinien oczekiwać, iż ten zgodnie z przepisami po zakończeniu manewru wyprzedzania wróci na prawy pas i widząc to zaryzykował manewr wyprzedzania z prawej strony nie zostawiając sobie marginesu bezpieczeństwa na wypadek manewru którego miał obowiązek oczekiwać.”
              Wszystko ładnie pięknie ale to zdanie powinno brzmieć:
              “Odwrotnie motocyklista widząc samochód który wyprzedza powinien oczekiwać, iż ten po zakończeniu manewru wyprzedzania będzie chciał wrócić na prawy pas i widząc to zaryzykował manewr wyprzedzania z prawej strony nie zostawiając sobie marginesu bezpieczeństwa na wypadek manewru którego mógł oczekiwać.”

              “Jeden (kierowca) nie zauważa bezprawnego manewru, drugi widząc sytuację świadomie decyduje się na bardzo ryzykowny manewr.” Tak zgadzam się, wyprzedzanie jest manewrem ryzykownym. Proszę o podstawę prawną gdzie jest napisane iż motocyklista nie może wyprzedzać z prawej strony pojazdu na lewym pasie (nadmieniam, że w tym momencie nie było sygnalizacji zamiarów kierującego osobówką.

              “Sytuacja kierowcy który z prawego pasa wjeżdża na lewy różni się zasadniczo od opisywanej: gdy mijam samochód jadący prawym pasem to powinienem mieć przed nim wyłącznie wolny pas, bo nikt nie powinien pakować się na siłę w lukę. Gdy zamierzam wyjechać na lewy pas muszę się liczyć, z faktem, iż tym pasem może się coś przemieszczać dużo szybciej ode mnie, dlatego po pierwsze z wyprzedzeniem włączam migacz, po drugie w momencie rozpoczęcia manewru zerkam jeszcze raz w lewe lusterko by się upewnić, iż nikogo tak nie ma.” Moja uszczypliwość – na drodze, gdzie pojazdy są w ruchu i poruszają się w tym samym kierunku, nie można mówić o mijaniu, wymijaniu, tylko o wyprzedzaniu. To są dwa różne manewry.
              A meritum sprawy – bardzo trafna uwaga i pełna zgoda, jednak zupełnie inna niż zachowanie kierującego Audi.

              “Teraz motocyklista też powinien zachować bezpieczny odstęp, przepisy tego nie regulują (a szkoda) więc sąd będzie musiał na czymś się oprzeć i zapewne powoła się na określony w drugą stronę dystans 1m – tzn. przyjmie, iż jeśli był zachowany dystans 1m, to motocyklista „wykazał się należytą starannością”, jeśli dystans był krótszy to przyczynił się do kolizji – przyczynił się, a nie był winny, bo miał pełne prawo poruszać się lewym pasem.” To dlaczego nie poruszał się dalej lewym pasem, tylko zepchnął motor?
              Na czym się sąd oprze? Na wnioskach dowodowych. Akurat taki argument jaki wytoczyłeś jest łatwy do zbicia. Jak ktoś poruszający się drugim pasem może się przyczynić do kolizji? Do zdarzenia doszło dlatego, że kierujący Audi zjechał na pas prawy – kontakt obu pojazdów jest na prawym pasie.

              “Jeśli jechałeś bez wymaganych świateł, a kierowca zezna, iż Cię nie zauważył, sąd uwolni go od winy.” Bzdura. Piesi nie mają świateł (ba nawet przepisy ich nie obligują do tego – i nie mówię o sytuacji po zmroku w terenie niezabudowanym). – to znaczy w takim razie, że każdego pieszego mogę rozjechać tłumacząc, że go nie widziałem?
              Już pisałem – awaria, na którą nie miałem wpływu – spaliły się żarówki chwilę wcześniej o czym nie wiedziałem – a mam dowody, iż wsiadając za kierownicę miałem światła sprawne, ot złośliwość rzeczy martwych.
              Wybacz Szeryfie ale są to banialuki. Tak samo jak z pijanym. Jeśli pijany (no niech będzie, że już podpinamy go pod przestępstwo) kierowca jedzie, a ja się zagapię i wjadę mu w zadek – to nie on ponosi winę za zdarzenie, tylko ja.
              On natomiast odpowie za swoje przewinienia – za przestępstwo – za to, że kierował pojazdem w stanie nietrzeźwym.

              “Wyprzedzanie „na gazetę” obiektywnie nie spełnia wymogu bezpiecznego odstępu – zmiana kierunku ruchu w granicach 1m zawsze może wystąpić – wystarczy silny podmuch wiatru! Niejednokrotnie doświadczyłem tego na A2 gdy mijałem ekrany Szyszki a wiał boczny wiatr: moje wyjątkowo stabilne (opel zafira) 1,5 tony nagle zmieniało tor jazdy i potrzebowałem prawie metra w bok by go opanować – próba zrobienia tego szybciej groziła poślizgiem. A mogą być i inne przyczyny: nierówność na drodze itp.”.
              Obiektywnie, nieobiektywnie… jest to tylko i wyłącznie sprawa indywidualna jaki odstęp dla kogo jest odstępem bezpiecznym. Odnośnie sytuacji z wiatrem, czyli jeżeli podmuch wiatru zdmuchnął Ciebie z pasa o 1 – 1,5m i uderzasz w inny pojazd to jest to jego wina, bo nie zachował bezpiecznego odstępu od Ciebie? No raczej nie tędy droga – Twoim obowiązkiem jechać jest tak, aby przewidzieć, że wyjeżdżając spoza ekranu możesz dostać wiatrem po boku auta.

              “W pierwszej sprawie Hołowczyca Policja przypisywała mu 160km/h biegły na podstawie policyjnego nagrania wyliczył rzeczywistą prędkość Hołowczyca na 120km/h.” Okej, dzięki za informację, ale mam rozumieć, że na podstawie tego samego nagrania zostały przypisane dwie różne wartości? A co powiedziałby inny biegły?

              „To nie jest różnica, która pozwala na wysnucie teorii o pojawianiu się obiektu znikąd” – w tej konkretnej sytuacji dokładnie tak było: kierowca samochodu obserwował w lusterku pojazd wyprzedzany,” To w takiem razie źle obserwował.

              “… nie patrzył dalej wstecz, bo nikt „na trzeciego” wjeżdżać tam nie miał prawa…” Znowu proszę o przepis, że nie masz prawa jechać na trzeciego, gdzie takiej sytuacji nie było (tam były dwa manewry wyprzedzania oddzielnie przez motocyklistę).
              Sytuacja: jedzie prawym pasem osobówka, lewym pasem osobówka (na tej samej wysokości), niech będzie, że prawym pasem mknie 70km/h (dozwolone 90km/h), lewym pasem wyprzedza go z prędkością 71km/h ja jadę 89km/h i pasy mają po 3,50m (droga dwujezdniowa o dwóch pasach ruchu w jednym kierunku) i ja jadąc motocyklem wyprzedzam ich obu na raz. Na prawym pasie. Wyprzedzam równoczesnie oba pojazdy. Mam sporo miejsca – kierujący na prawym pasie jedzie przy prawej krawędzi (10cm od tej krawędzi) + 1,7m szer. auta + moja odległość od niego 0,8m (2,5m) + moja szerokość to 0,8m + 10cm do linii (daje nam 3,5m). Drugi kierujący na lewym pasie jest w odległości ok. 0,8m ode mnie. Wyprzedzam pojazd na prawym pasie jadąc tym samym prawym pasem z zachowaniem bezpiecznej odległości (dla mnie niech będzie te 0,8m) i równocześnie wyprzedzam pojazd jadący lewym pasem. Nie wolno mi tego robić? Poproszę o wykładnię z przytoczeniem konkretnego paragrafu.

              “zatem jego pole widzenia obejmowało góra 50m wstecz to jest odległość jaką przy 40km/h pokonuje się w 5s!” – Znowu wracamy do zdania – na kim ciąży obowiązek lokalizacji wszystkich przeszkód na pasie na który chce wjechać kierujący.

              „Tym bardziej będąc na jego miejscu szukałbym drugiego dawcy w polu rażenia mojego samochodu” – Ty byś szukał, ja pewnie też, ale nie każdy „urodził się w samochodzie” – ten zareagował odruchowo wyprzedzają go z lewej uciekam na prawo – to motocyklista który, w odróżnieniu od kierowcy, widział dokładnie całą sytuację miał komplet danych do przewidywania tego co może się stać.” Tak, teraz się zgadzam. Zdezorientował się chłop widząc pierwszego dawcę i popełnił błąd – błąd który ma znamiona wykroczenia.
              Drugi motorzysta powinien o tym wiedzieć, bo widział sytuację z pierwszym motocyklistą, miał komplet danych i powinien wstrzymać się od manewru – ale tylko dla własnego bezpieczeństwa, jego zachowanie nie nosi znamion wykroczenia – a głupoty i braku rozwagi.

              „To na nim ciąży więcej obowiązków przy wykonywaniu manewrów takich jak zmiana pasa ruchu” – już pisałem dlaczego widzę to inaczej, jest wiele obiektywnych przyczyn dla których mógł nie zauważyć motocyklisty i to przyczyn których motocyklista powinien być świadomy.”
              Tak, motocyklista powinien był być świadomy takiego zagrożenia, że ktoś może go nie zauważyć i zepchnąć z pasa.

              „Przyjął iż kierujący Audi zostanie na swoim pasie” – no właśnie, czyli przyjął, iż kierowca Audi zachowa się wbrew PRD które wymaga powrotu na prawy pas!” To się nazywa pokrętna logika. Raz przytaczałem filmy gdzie twierdziłeś inaczej. Dwa wymaga powrotu na prawy pas – i owszem – ale jak jest wolny i jest to możliwe – w tej konkretnej sytuacji ani pas nie był wolny, bo był tam motor, ani nie było to możliwe – bo był tam motor.

              „i ma wystarczająco miejsca aby prawidłowo (już zostawmy te prędkości, bo się nie dogadamy) wykonać manewr wyprzedzania prawym pasem po prawej stronie kierującego Audi i zgodnie z przepisami” – o nie, on pomyślał „zmieszczę się jakoś” na prawidłowy manewr tam miejsca nie było!”
              Proszę o podstawę prawną dlaczego sądzisz, iż manewr motocyklisty był manewrem niezgodnym z przepisami.

              „nie miał podstaw ku temu, by sądzić, że kierujący Audi zmieni pas ruchu” – ależ miał! – ustawowy wymóg powrotu na prawy pas, wyprzedzający samochód z lewej pierwszy motocykl – to wszystko były okoliczności wskazujące iż samochód zjedzie na prawy pas, zatem spełnione zostały przesłanki określone w definicji zasady ograniczonego zaufania, by miał OBOWIĄZEK liczyć się z takim manewrem samochodu!”
              Pisałem wyżej… a co jeśli przed samochodem który właśnie wyprzedził jedzie inny pojazd w odległości 5m – masz go zepchnąć z drogi, czy wpasować się idealnie między nimi jak puzzelki trefla?

              “Przywołujesz dyskusję o tym w jakiej odległości od wyprzedzanego można wracać na prawy pas, pamiętam ją, tyle że tam była mowa o prędkościach 140km/h , a nie 100km/h czyli o warunkach z dwukrotnie większą energią kinetyczną pojazdów!” A to przepis wartościuje inne zachowanie po wyprzedzeniu warunkując to zachowanie od prędkości?

              „Jak tir na autostradzie jedzie 100km/h a ja pędzę 140km/h to mam rozumieć, że dla kierującego zestawem jestem niewidoczny” świetny przykład! – jeśli TIR będzie wyprzedzał, a Ty go dogonisz w momencie gdy będzie kończył manewr, to zaryzykujesz zjazd na prawy pas i wyprzedzanie? – chyba żaden trzeźwy kierowca nie zaryzykuje takiego manewru! A motocyklista w trochę innej skali dokładnie to zrobił!” – nie motocyklista poruszał się tym samym pasem od początku do końca.

              „A poproszę o konkretny przepis, gdzie jest napisane że możesz nie stosować zapisów PORD w przypadku uczestników naruszających te przepisy” – To nie jest tak, iż on nie zastosował przepisów PRD – zastosował, tylko że „wobec braku okoliczności wskazujących inaczej” przyjął, iż nikt za nim nie porusza się z rażąco nadmierną prędkością, oraz, iż będzie wykonywał manewr wyprzedzania bez zachowania szczególnej ostrożności i bezpiecznego odstępu.” Bezpieczna odległość i szczególna ostrożność – jak sam wiesz są subiektywne – ja oceniłem że warunki zostały spełnione aby tak twierdzić. To że przyjął – to jego błąd, który nie ma potwierdzenia w nagraniu. Gdyby ten kierujący Audi siedział na tym portalu i przyznał się, że mimo, iż widział motor, zjechał bo w myśl PORD ma obowiązek zjechać na prawy pas – to wówczas twierdziłbym iż było to złośliwe i celowe zajechanie drogi – a tak możemy tylko i wyłącznie mówić o nieumyślnym i losowym spowodowaniu zdarzenia.

              „. I poproszę o przepis, który pozwala na zmianę pasa ruchu przed maską (przysłowiową) innego uczestnika ruchu, który wg zainteresowanego przekracza dozwoloną prędkość” – pytanie o taki przepis było by uzasadnione gdyby kierowca samochodu widząc motocyklistę, świadomie wjechał mu przed maskę.” To dalej drążę temat – proszę o przepis, który rozróżnia świadome i nieświadome niestosowanie się do przepisów. Czy jest różnica, czy wjadę na czerwonym świetle na skrzyżowanie bo się pomyliłem i nie zauważyłem (zagapiłem się) sygnału czerwonego, czy przyznam, że wjechałem bo się spieszyłem. Wykroczenie jest wykroczeniem.

              „Czy jeśli na drodze jednokierunkowej ktoś będzie jechał pod prąd to ja z podporządkowanej mogę mu wyjechać? I tłumaczyć, że okej wyjechałem, wymusiłem pierwszeństwo, ale ten pan jechał pod prąd – więc to jego wina.” – znowu nie ta relacja – jeśli zeznasz, że owszem widziałeś go, ale skoro nieprawidłowo jechał to mu wjechałeś na czołówkę to będzie Twoja wina, ale jeśli zeznasz, (a żaden ze świadków, żadne nagranie, temu nie zaprzeczy), iż patrzyłeś tylko w jedną stronę i zwyczajnie gościa nie widziałeś – wtedy wina wyłącznie jego.”
              Nie. Masz ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom – nie ma wykluczenia od reguły pojazdów, które nie stosują się do przepisów (kierujących tymi pojazdami).

              “Gdybanie co by było gdyby kierujący nie naruszył PRD jest dla ustalenia przyczyn wypadku konieczne.” No co by było? Nie byłoby zdarzenia.

              „gdyby kierujący Audi odwrócił głowę przez prawe ramię” – to w praktyce mamy trzy sekundy czyli przy 100km/h przejechane 90 m bez kontroli! – NIGDY W RZYCIU!!!!” No popatrz a ja wczoraj w godzina wieczornych jechałem 200km (odległość) i co jakiś czas zerkałem w lusterko – no udało mi się dojechać cały. Moje zerknięcia były co kilkanaście sekund na nawet niecałą sekundę – i doskonale widziałem co mam z tyłu za sobą – i leciały auta ponad 200km/h – i ja zdążyłem wyprzedzać inne tiry jadące 90km/h i nie musiałem pakować się komuś pod maskę i zrzucać to na przekroczenie prędkości.

              „To mogę tak na legalu zrzucić winę na kolegę” – tak, jeśli on pozwolił Ci cofać i nie zauważył dziecka (i to udowodnisz) wina jest wyłącznie jego.
              Nie. Chyba że zrobił to z premedytacją (bo to było dziecko, które dokucza jego dziecku) i mu to udowodnisz to wówczas zostanie pociągnięty do odpowiedzialności (ale z KK) – i dalej nie będzie to jego wyłączna wina (śmierć dziecka).

              „Twoje zdanie przy filmie gdzie BMW wbija się w pojazd na prawym pasie, tak komentowany przez pana Dworaka?” – napisałem „niezwłocznie po zakończeniu manewru” – czyli po osiągnięciu bezpiecznej odległości, a jak długo tej odległości nie ma wjeżdżanie w tą lukę jest stwarzaniem zagrodzenia dotyczy to zarówno wyprzedzającego , jak i motocyklisty!”
              Hyhy – widzę światełko w tunelu. 🙂 Czyli zaczynasz przyznawać, że jednak kierujący Audi nie zachował bezpiecznej odległości od wyprzedzanego pojazdu? Ja twierdzę że taką odległość zachował – ale nie wobec motocyklisty.

              “Dlatego motocyklista nie miał prawa tam się pakować! O zasadniczej różnicy w prędkościach już pisałem.” Prawo miał – bo mu tego żaden przepis nie zabrania – ale rozsądek powinien wziąć górę i zapalić się powinna czerwona lampka.

              „A Twoje zdanie – film gdzie w nocy jeden kierujący pogania długimi drugiego a tamten mu nie zjeżdża mimo, że ma wolnej przestrzeni na prawym pasie od groma? Przecież tam twierdziłeś zgoła co innego” – nie, nie pisałem zgoła co innego, bo tam sytuacja była cośkolwiek inna – nie miejsce tu na rozwijanie tego pobocznego wątku.” Okej

              „czyj to problem, że lusterka są małe”? wystarczy by motocyklista przestrzegał PRD – a będą wystarczające.” Wystarczy je dobrze ustawić, albo w nie prawidłowo patrzeć.

              „A dają radę współegzystować z tymi jadącymi po 300km/h.” – tylko że tam nikt na prawym pasie nie ciągnie 300km/h.” A co to ma do rzeczy?

              „tym przypadku była taka możliwość” – możliwość to nie obowiązek, miał obowiązek sprawdzić, czy w obszarze w którym zgodnie z PRD może znajdować się pojazd nikogo nie ma, to że miał możliwość sprawdzenia szerszego obszaru, nie oznacza obowiązku.”
              Jak to nie oznacza obowiązku? A art. 22 ust. 4 i 5?

              „wystarczy looknąć w lusterko dwa razy na ułamki sek” – tu się całkowicie mylisz – by wyparzyć motocykl 500m z tyłu nie wystarczy „looknąć” to będzie skuteczne na jakieś 200m, ale wtedy zostaje Ci jakieś 4s czyli co 4s „lookasz”? Tak zerkam w lusterko co 5 do 10s na ułamek sekundy. Mam tak ustawione lusterko, że wystarczy na chwilę gałki oczne przerzucić do góry – i nie powoduje to zagrożenia w prowadzeniu auta. Ja zawsze lubię wiedzieć co mam na ogonie – czy kogoś szybkiego, czy policję, czy dużego tira – i też lubię wiedzieć czy jak będę zmieniał pas to nie wjadę komuś przed maskę.

              • Stary Szofer pisze:

                Ja nie lubię nieuporządkowanych przydługich elaboratów, dlatego spróbuję uporządkować tę dyskusję.

                Popełniasz cały czas popełniasz podstawowe trzy generalne błędy w interpretacji prawa:
                1. Interpretujesz wybiórczo przepisy, a zawsze do każdej sytuacji należy zastosować WSZYSTKIE, a nie tylko jeden przepis i wykładnia tegoż przepisu musi obejmować pozostałe.
                2. Oczekujesz, iż każdy element ruch drogowego będzie opisany przepisami szczegółowymi – jeśli nie ma przepisów szczegółowych, obowiązują ogólne, a ich wykładnię należy dopasować do konkretnej sytuacji.
                3. Nie rozróżniasz działania celowego, od nieumyślnego („wykroczenie jest wykroczeniem”), PRD tym się nie zajmuje, wkraczamy tu w domenę prawa karnego, podam daleko idący, ale doskonale ilustrujący problem przykład: strzelasz z dubeltówki i zabijasz człowieka: jeśli w domu była zawsze tylko amunicja gumowa i nie wiedziałeś, że ktoś załadował strzelbę ostrymi nabojami odpowiadasz, za „nieumyślne spowodowanie śmierci” – kara do 5 lat więzienia, może być zawieszona. Jeśli zaś zawsze miałeś tylko ostrą amunicje odpowiadasz za morderstwo i grozi Ci dożywocie.

                Ponadto masz problem z prawidłową interpretacją zasady ograniczonego zaufania, a oznacza ona, iż jak długo nie pojawią się okoliczności wskazujące na to iż ktoś może złamać przepisy PRD, masz prawo zakładać, iż inni zastosują się do PRD. Zatem by spełnić przesłanki tego przepisu, nie wystarczy możliwość, podejrzenie, muszą wystąpić konkretne okoliczności.

                Również wykładnia obowiązku zachowania szczególnej ostrożności sprawia Ci problemy,
                Przypomnę zatem, iż szczególna ostrożność to : ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie
                Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności oznacza więc obowiązek przewidywania możliwych zmian sytuacji na drodze i takiej jeździe, by móc na te zmiany zareagować.
                Należy przytoczyć tu Art. 3 ust 1. PRD: uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
                Z ww. przepisu wynika zatem, iż każda jazda ryzykowna (a już na pewno tam gdzie PRD wymaga zachowania szczególnej ostrożności) jest zabroniona i stanowi wykroczenie. Przykład: za jazdę „z poślizgiem” Policja wlepi Ci mandat, choć nie ma przepisu wprost takiej jazdy zabraniającego.

                Twierdzisz iż:
                Kierowca miał obowiązek zobaczyć motocyklistę i uzasadniasz to w oparciu o art. 22 ust. 4 i 5 PRD. Zapominasz, iż JEDNOCZEŚNIE ma zastosowanie „zasada ograniczonego zaufania”, z której wynika, iż kierowca miał prawo oczekiwać, iż motocyklista nie wykona ryzykownego manewru (nie było okoliczności na to wskazujących) i że nie będzie się poruszał z nadmierną prędkością. Zatem nie miał obowiązku wypatrywać motocyklisty daleko w tyle, bo tam znajdujący się motocyklista nie miał szans poruszając się z przeciętną prędkością zdążyć go dogonić zanim zjedzie na prawy pas.
                Twierdzisz, iż: Motocyklista miał prawo wyprzedzać z prawej, jego zachowanie nie nosi znamion wykroczenia – a głupoty i braku rozwagi, choć przyznajesz, iż motocyklista powinien był być świadomy takiego zagrożenia, że ktoś może go nie zauważyć i zepchnąć z pasa. Mylisz się, gdyż jak uzasadniłem wyżej każda jazda ryzykowna jest zabroniona i stanowi wykroczenie. Dlatego kierowca miał prawo nie spodziewać się motocykla w tym miejscu.
                Przypomnę, iż motocyklista był w odwrotnej sytuacji: wykonując bezprawnie ryzykowny manewr, powinien się liczyć z faktem, iż zaskoczy tym manewrem kierowcę, do tego widział, iż kierowca był wyprzedzany z lewej strony, zatem istniały dwie okoliczności wskazujące, iż kierowca może zjechać na prawy pas, zatem nawet gdyby uznać manewr zmiany pasa za bezprawny, to i tak motocyklista nie przewidując go ewidentnie naruszył zasadę ograniczonego zaufania.
                I to wyczerpuje naszą dyskusję, do dalszych pobocznych wniosków już nie będę wracał.

      • krzych pisze:

        Kierowca audi go nawet nie widział w lusterku chociaż by w nie patrzył martwy punkt i jeszcze prędkość motocyklisty zjawił się jak grom z jasnego nieba

  • Bobi pisze:

    Nareszcie ktoś rozumny z właściwym ilorazem inteligencji, który skupił się na “przyczynie”, a nie ocenia wyłącznie banalnych skutków, które są tylko i wyłącznie następstwem owej przyczyny. Piszę o tym od daaawna, bez zrozumienia.

    14
    2
  • moto psycho pisze:

    MOTOCYKLISTA VS POSIADACZ MOTOCYKLA
    mózgvs brak mózgu

    12
    2
  • MR pisze:

    W końcu ktoś prawdę mówi. Niestety mamy przepisy, że na jednym pasie może znajdować się jeden pojazd ale motocyklistów to nie obchodzi. Wciskają się na grubość lakieru a potem mają żal, że ktoś ich zaczepił. No sorry nikt nie będzie jechał prawymi kołami po krawężnikach, żeby zrobić miejsce dla dawców organów

    25
    1
    • motocyklista pisze:

      MR – poproszę o przepis, mówiący o tym, że na jednym pasie może znajdować się jeden pojazd.

      1
      3
      • ejmen pisze:

        sprecyzujmy-jeden samochod-ale nie jeden motocykl lub rowerzysta

      • Stachu pisze:

        Na jednym pasie mogą się poruszać dwa pojazdy, jeżeli się mieszczą, a w tym przypadku, zarówno motocykl, jak i wyprzedzany VW znajdując się obok siebie wystawały obrysem za linię pasa więc się nie mieściły. Motocykl może zajmować więcej niż jeden pas jadąc po linii między nimi. Szanowni motocykliści: nic do was nie mam i zawsze ułatwiam przejazd motocyklistą jadących między pasami w korku. Ale dajcie się zauważyć. Z jaką odległością kierowca samochodu powinie wyprzedzać jednoślad? Z jaką odległością jednoślady wyprzedzają samochód osobowy?

        • motocyklista pisze:

          Stachu – znowu nie masz racji. Nie nadinterpretuj przepisów. Przepisy są jasne.

          “Na jednym pasie mogą się poruszać dwa pojazdy, jeżeli się mieszczą…”
          Na jednym pasie nie mogą znajdować się obok siebie pojazdy wielośladowe. Art. 2 pkt. 7 PORD. Znowu zarzucę cytatem: “7),,pas ruchu” – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi”.
          W tym przypadku i te konkretne motocykle są pojazdami jednośladowymi.

          “…a w tym przypadku, zarówno motocykl, jak i wyprzedzany VW znajdując się obok siebie wystawały obrysem za linię pasa więc się nie mieściły.”
          Nikt tam niczym nie wystawał. Motocyklista wyprzedzał pojazd na prawym pasem będąc na tym samym pasie z lewej jego strony. Do czego ma prawo zgodnie z obowiązującymi przepisami (czy rozważne czy nie – odnosiłem się we wcześniejszym materiale).

          “Motocykl może zajmować więcej niż jeden pas jadąc po linii między nimi.”
          A toć nowość. Poproszę o przepis – człowiek się uczy całe życie. 🙂

          “Z jaką odległością kierowca samochodu powinie wyprzedzać jednoślad?”
          Art. 24. ust. 2 – “…W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.”

          “Z jaką odległością jednoślady wyprzedzają samochód osobowy?”
          Art. 24. ust. 2 – “Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu…”.
          Odp. na pyt
          Nie ma przepisu, który nakazuje mu wyprzedzanie z jakąś konkretną odległością.

          2
          1
    • Borek pisze:

      Mamy art. 16 ust. 4 PoRD, zgodnie z którym kierujący pojazdem nie może zajmować więcej niż jeden pas ruchu – w tę stronę to działa. Technicznie rzecz biorąc jednoślad nie jest w stanie zajmować więcej niż jednego pasa ruchu, chyba że stanie w poprzek. 😉

      Problem leży gdzie indziej – przewidywalność, prawidłowa zmiana pasa ruchu (z prawidłową sygnalizacją tego manewru) oraz przede wszystkim zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu. Gdyby taki motocyklista chciał to wszystko ogarnąć, to musiałby jechać na awaryjnych skacząc co chwila pomiędzy pasami ruchu.

      Nie wspomnę już o wyprzedzaniu pojazdu z tej strony z której sygnalizował on manewr, bo akurat tym razem kierowca BMW prawidłowo użył kierunkowskazu. To motocyklista nie dał sobie szansy by zauważyć i zareagować na sytuację.

      5
      2
      • motocyklista pisze:

        Borek – raczej powinniśmy wyjść od definicji pasa ruchu. A to jest art. 2 PORD:
        “Użyte w ustawie określenia oznaczają:”…”7) ,,pas ruchu” – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;”.
        Te motocykle nie są pojazdami wielośladowymi, choć są motocykle, które są wielośladami. 🙂 I gdyby np. motocyklista poruszał się w ten sposób trajką – to złamałby przepisy. 🙂
        Art. 16 PORD w ogóle nie ma tu racji bytu.
        Odnośnie winy – nie będę się powtarzał, swoje już pisałem.
        Odnośnie nierozważnej jazdy motocyklisty (tego drugiego), choć zgodnej z przepisami – już też pisałem.

        P.S. W kierunku “MR” była to uszczypliwość. Bo tam są dwie nieścisłości.
        Pierwsza – wspomniałem powyżej – przepis dotyczy pojazdów wielośladowych.
        Druga – oczywiście, że na jednym pasie może znajdować się wiele pojazdów wielośladowych – ALE NIE W JEDNYM RZĘDZIE, czyli nie obok siebie.
        Mogą jechać w kolumnie, w korku – i to dalej będzie kilka, kilkanaście lub x pojazdów wielośladowych na jednym pasie.

        • Borek pisze:

          Tak, mów mi jeszcze jak to art. 16 nie dotyczy jednośladów, zwłaszcza na wyznaczonym pasie ruchu, oraz że obaj motocykliści jechali zgodnie z przepisami. Ale spoko, wiem – już to pisałeś i nie chce się powtarzać. Rozumiem to, słuszna postawa, zresztą mi też się nie chce ponownie czytać.
          Takich banialuków nie powinno się powielać.

          1
          2
          • motocyklista pisze:

            Borek – dalej nie rozumiesz sedna mojej wypowiedzi. Po co przytaczasz art. 16 – który w ogóle nie ma racji bytu w tym przypadku – nikt tam nie zajmował obu pasów – ani motocykl, ani pojazd.

            Chcesz po raz kolejny toczyć batalię? To wskaż mi przepis, który złamał drugi motocyklista. Nie pierwszy – który nazbierał kilka naruszeń.
            Na prawdę uważasz, że taka sygnalizacja zmiany pasa jest prawidłową sygnalizacją?
            Gdzie masz banialuki? Udowodnisz, że się mylę – posypię głowę popiołem.
            Dalsza część tego filmu (tej analizy) jest słuszna – bo też twierdzę, że ten drugi motocyklista jechał nierozważnie – o czym pan Youtuber Ci powiedział. Bo powinien był przewidzieć, że jeśli kierujący Audi ma trochę miejsca i zakończył manewr wyprzedzania to pewnikiem jest to, że zaraz będzie zmieniał pas ruchu (niewłaściwie, bo raz zła sygnalizacja, dwa wymuszając pierwszeństwo).
            Zarzucam motocykliście drugiemu jazdę nierozważną. Ale nie mogę znaleźć haka na niego jakoby poruszał się niezgodnie z przepisami.

            2
            1
  • Nazhir pisze:

    Cóż za bzdury. Motocyklista jedzie prawym pasem, natomiast Audi wykonuje manewr zmiana pasa z lewego na prawy. Kodeks wyraźnie mówi, że w takim przypadku MUSI ustąpić pierwszeństwa pojazdowi zajmującemu już ten pas.

    Ten człowiek z filmu, pozujący na znawcę, powinien oddać prawo jazdy w trybie natychmiastowym i rzetelnie przyswoić Kodeks Drogowy.

    3
    24
    • Lolz pisze:

      A ile razy ten motocyklista sygnalizował zmianę pasa? Skakał z lewego na prawy i jakoś nie widać kierunkowskazów.

      11
      1
    • Krzych pisze:

      Mam nadzieję że to słaby troll. Posiadacz motocykla znalazł się obok samochodu w wyniku manewru wyprzedzania, a kodeks mówi:

      Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
      – ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
      -kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

      Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

      • motocyklista pisze:

        “Krzych” po co rzucasz cytatami, które tu nie mają racji bytu.

        “Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
        – ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;”
        Jeśli piszesz o motocykliście – wszystko się zgadza. Motocykl to nie samochód i nie potrzebuje tyle miejsca na manewr. Jeśli piszesz o Audi – to utrudnił ruch motocykliście.

        “-kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.”
        Znowu – jeśli piszesz o motocykliście – w momencie jak zakończył manewr wyprzedzania pojazdu na prawym pasie – kierujący Audi nie sygnalizował zamiaru zmiany pasa. Oczywiście jego błąd – mógł przewidzieć, że tamten kierujący jak będzie miał trochę miejsca to zjedzie na prawy pas.
        Jeśli piszesz o kierującym Audi – to zajechał drogę motocykliście na prawym pasie, który już zaczął manewr wyprzedzania.

        “Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.”
        I o to mi chodzi – po co wklejasz cytaty z PORD, które w tym przypadku nie mają zastosowania. Nikt nie wyprzedzał motocykla. A motocyklista zachował bezpieczny odstęp. Nawet jakby wyprzedzał na przysłowiowy włos – to ma do tego prawo.

    • Anonim pisze:

      Nazhir staraj się trochę myśleć i zrozumieć autora filmiku

    • Drive pisze:

      Nazhir – Cała Polska ma nadzieje, że nie posiadasz prawa jazdy…

  • XXX pisze:

    Głupota w czystym wydaniu w wykonaniu posiadaczy motocykli, jednak w posiadacz który skończył szlifem, wyprzedzał w miejscu które nie jest skrzyżowaniem (bo miejsce do zawracania nie jest skrzyżowaniem), przejścia dla pieszych również, na drodze linie przerywane.
    “Wyszlifowany” posiadacz znajdował się mimo wszystko na swoim pasie ruchu, nie zmienił go a wyprzedzany samochód osobowy zrobił mu miejsce. Jest winny owszem, ale braku myślenia i przewidywania sytuacji, natomiast kolizja jest spowodowana przez kierującego audi, który nie zachował szczególnej ostrożności zmieniając pas ruchu…

    4
    1
    • motocyklista pisze:

      XXX – no chyba muszę się pod tym podpisać obiema ryncami.:)

      1
      1
      • Marian pisze:

        Kierujący jednośladem również nie zachował szczególnej ostrożności wykonując manewr wyprzedzania.

        • motocyklista pisze:

          Marian – a czym się to objawia u motocyklisty?
          Wyprzedzał pojazd szary na prawym pasie – zachował szczególną ostrożność.
          Pojazd marki Audi na lewym pasie rozpoczął manewr wyprzedzania – nie dokończył, ponieważ kierujący Audi zepchnął go z prawego pasa.

          1
          2
    • stasiek0000 pisze:

      Tylko pytanie – czy kierowca Audi miał szanse zauważyć w lusterku motocyklistę pojawiającego się z dużą prędkością zza innego samochodu jadącego z tyłu? Czy motocyklista zachował szczególną ostrożność przy wyprzedzaniu?

  • Pantograf pisze:

    Na serio, trzeba o tym robić rozprawki i wiedo blogi? Chyba każdy, kto patrzy na film widzi co się stało i dlaczego? Nie trzeba rozprawiać 😉

    Poza tym, co to jest za model? Jakiś autorytet? Czy kolejny youtuber próbujący wyjść z gąszczu miliona innych? “Można tam podzikować gdyby było pusto…”, gdyby babcia miała wąsy… Farmazony…

    • motocyklista pisze:

      Ten motovloger czy Youtuber pierdzieli inne farmazony – jak choćby to, że wg niego można wybaczyć jazdę pierwszego motocyklisty, ale to postawa drugiego jest karygodna. A jest wręcz odwrotnie – pierwszy nazbierałby kilka punktów – a drugi jechał nierozważnie ale zgodnie z przepisami.
      Jaki wniosek? 🙂
      Ale jednak kilka argumentów z filmu jest bardzo istotnych – choćby ten, że przez jazdę tego pierwszego doszło do dezorientacji kierującego Audi.

      4
      2
  • Kamil pisze:

    Sama prawda 🙂

    3
    2

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 12 2018
    “Za szybko w zakręcie”
  • Gru 12 2018
    (Nie)kontrolowany poślizg
  • Gru 12 2018
    Poganiacze, popędzacze, przeganiacze
  • Gru 12 2018
    “Dobrze Cię widzieć”
  • Gru 12 2018
    “Nieudane zawracanie zakończone groźną kraksą”
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa