Autostrada A2 – ucieczka przed kierowcą jadącym pod prąd

Za rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego mundurowi zatrzymali kierującemu prawo jazdy i sporządzili wniosek do sądu o ukaranie. 
Więcej na temat tej sytuacji przeczytacie tutaj

https://youtu.be/Kppbq1btzjk?t=9s
Share Button

20 komentarzy do "Autostrada A2 – ucieczka przed kierowcą jadącym pod prąd"

  • Leszek pisze:

    To jest jeden z tych drogowych koszmarów, których naprawdę się obawiam. Na szczęście jeszcze nigdy mnie to nie spotkało, ale od jakiegoś czasu gdy wjeżdżam na lewy pas autostrady, mocno wpatruję się w dal, czy nie nadjeżdża jakiś kretyn z przeciwka. Unikam również wyprzedzania na niewidocznych łukach autostrady – czuję się wtedy nieswojo, ponieważ w razie czego byłoby bardzo mało czasu na reakcję…

    • Leszek pisze:

      P.S. Sprawcy takich zdarzeń – o ile przeżyją – powinni być bardzo surowo karani. Słusznie postąpiła policja zatrzymując prawo jazdy 76-letniemu kierowcy Cinquecento i kierując sprawę do sądu. Jak widać gość powinien być już dawno na motoryzacyjnej emeryturze.

  • Radeczek pisze:

    no ladnie, ale dobrze to kierujacy opanowal

  • Bobi pisze:

    No ludzie! Z takie COŚ, to nie tylko dożywotni zakaz prowadzenia samochodu, ale kaftan bezpieczeństwa i czubkowo. Można się pomylić (jakimś cudem, dziwnym trafem) i wjechać pod prąd, ale jechać nadal pomimo świadomości o popełnionym błędzie, to już jest zamiar zabójstwa. Kajdany i kryminał.

    12
  • Nazhir pisze:

    Kamerujący zachował się wyjątkowo lekkomyślnie. Widząc przed sobą białe światła, zamiast zdecydowanie zahamować i zjechać na prawy pas, jedzie bezrefleksyjnie przed siebie ‘do końca’. Co więcej, tak niefortunnie oblicza miejsce minięcia, że mija się z autem dokładnie na wysokości dostawczaka, nie dając sobie w zasadzie szans na przeprowadzenie awaryjnego manewru. Auto łapie pobocze, a kamerujący zamiast mocno i precyzyjnie trzymać kierownicę, bawi się w hamowanie klaksonem. Tylko dzięki ESP i ABS nie doszło do tragedii.

    Przypomnę, ze auta znajdowały się na autostradzie – wypadkowa prędkość zbliżania się aut mogła wynosić nawet 300 km/h. Naprawdę trzeba nie mieć wyobraźni, by w takich warunkach bawić w szeryfa i próbować karcić ‘przeciwnika’ za wjazd na autostradę pod prąd. Drodzy obserwatorzy Polskich Dróg, pamiętajcie rady wujka Nazhira, gdy następnym razem zobaczycie auto jadące na autostradzie prosto na was – mocno po hamulcach i zjedźcie na prawy pas. Może nie nagracie super filmu bijącego rekordy wyświetleń, ale ocalicie skórę!

    8
    63
    • Czarek pisze:

      Jesteś kiepskim trollem.

      26
      2
    • Łukasz pisze:

      Nazhir… Tak się starasz, a efekty ciągle marne. Przynajmniej dobrze się to czyta, bo dbasz o poprawną pisownię, no i składnia też jest ok 😉

      6
      1
    • Kaszel pisze:

      W ogóle, co za debil jedną ręką trzyma kamerę a drugą prowadzi samochód na autostradzie ?

      4
      2
    • Kierowca pisze:

      Ty to chyba masz prawo jazdy na wózek inwalidzki. Jak widzisz intelekualisto jest ciemna noc , kierowca może zmęczony , nie przeczuwający że na jego trajektorii nadjedzie samochód z naprzeciwka.

    • Fizyk pisze:

      Nie dodaje się dwóch prędkości gamoniu tylko różniczkuje.
      Jeżeli jeden jedzie powiedzmy 130 a drugi 170 to wypadkową będzie 150 a nie 300

      1
      7
      • Leszek pisze:

        @Fizyk: co za bzdury. Jakie różniczkowanie? Jeżeli pojazdy poruszają się w przeciwnych kierunkach wzdłuż tej samej prostej, to w układzie odniesienia związanym z samochodem nagrywającego ten drugi porusza się z prędkością będącą sumą prędkości obu pojazdów. Narysuj to sobie i wykonaj proste działanie na wektorach.

    • Leszek pisze:

      @Nazhir: Twoje pouczanie nagrywającego, czego to on miał nie zrobić w krytycznej sytuacji, jest bez sensu. Sam sobie zastosuj swoje mądrości, gdy znajdziesz się w podobnej sytuacji. Była noc, a światła samochodu jadącego pod prąd zlewały się ze światłami pojazdów na drugiej części autostrady (nie było osłon na pasie środkowym). Liczy się tylko to, że zdołał zjechać z toru jazdy tamtego kretyna.

  • krzysiok pisze:

    Ja rozumiem że czasem można się pomylić wjechać nie tam gdzie trzeba, ale kur@a widzę że coś nie tak to od razu się poprawiam. Nie że bagatelizuję sam fakt wjechania pod prąd, ale mnie autentycznie przeraża mnie to że jakiś czas musiał minąć od czasu zgłoszenia do złapania a pan dalej sobie tak jechał.

    19
  • Tomi pisze:

    A tamten jadący pod prąd pewnie pomyślał „co za debil, wyprzedzać nie umie, prawie mi na czołówkę wyjechał” a tak serio to pewnie jakiś mieszkaniec naszej wschodniej prowincji chwilowo pod zaborem jewrobanderskim

    5
    12
  • boletz pisze:

    widziales to?

    2
    2
  • Admin-Driver tablicy rejestracyjnej pisze:

    Było się schować za dostawczaka a nie dalej rżnąć lewym pasem 🙂

    3
    38
  • A pisze:

    Po odpowiedziach pod banalnym pytaniem nie dziwią mnie takie sytuacje
    https://www.facebook.com/groups/1676953275922090/permalink/2320721171545294/

    21

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 11 2018
    “Potyczka na drodze”
  • Gru 10 2018
    “Jesteś nagrany”, czyli agresywny troglodyta drogowy w akcji…
  • Gru 10 2018
    O włos od kolizji z autobusem
  • Gru 10 2018
    “Widzieliście to???”
  • Gru 10 2018
    Jazda na granicy bezpieczeństwa [JB]
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa