Dachowania pojazdów…

Więcej informacji znajdziecie na portalu Bielskie Drogi 

https://youtu.be/D6quj2IYWqY
Share Button

35 komentarzy do "Dachowania pojazdów…"

  • ŁoBus pisze:

    Jakiś ubezpieczyciel jest w plecy.

  • Ariel pisze:

    Zawsze myślałem że auta na takiej lawecie sa przypiete pasami a one sobie tylko leżą?

    • Medawk pisze:

      Są przymocowane pasami, ale pasy zabezpieczają, żeby nie jeździły przód-tył po platformie i na takie obciążenie są dobrane. Zauważ, że w ciężarówce od uderzenia cała górna platforma się oderwała, więc czego ty oczekujesz od pasków :P.

  • Adam pisze:

    Jedyna szansa na ucieczkę z tego armageddonu to wyjechać na pełnej prędkości na trawę po prawej, tylko wymagałoby to ujemnego czasu reakcji. Niesamowitego farta miał kierowca który jechał przed – ułamek sekundy i zostałby dekoracją asfaltu.

    10
    2
    • Shon pisze:

      Tylko czy dostałby wtedy odszkodowanie z OC sprawcy???

    • Leszek pisze:

      Nie zdążyłby wjechać na trawę za barierami energochłonnymi i dobrze, że nie skręcał w prawo, bo wtedy zamiast w przód (z większą strefą zgniotu) dostałby uderzenie w lewy bok od strony kierowcy, co mogłoby skończyć się tragicznie.

    • Anonim pisze:

      Raczej ucieczka na lewy pas i “przytulenie” się do barierek, ale… taki krótki czas na reakcję, że nie ma czasu przewidzieć jak zachowa się cieżarówka i jeszcze wykonać manewr…

  • hekto pisze:

    Kierowcy bmki zniżki chyba poszły się walić.

  • kundel3ury pisze:

    Czy mi się wydaje czy w 0:10 uderza w ciężarówkę osobówka?

    13
    1
    • Piotr pisze:

      Tak! Albo chamsko zajeżdża drogę żeby dać lekcje kierowcy tira albo nie ogarnia odległości między pojazdami.

      4
      1
    • Palio pisze:

      “kierowca BMW wykonał gwałtowny manewr zmiany pasa ruchu z lewego na prawy i uderzył w bok ciężarówki. Manewr ten był podyktowany chwilą nieuwagi. Na skrajni lewego pasa znajdował się samochód, którego kierowca oczekiwał na możliwość skrętu w lewo (na teren stacji BP i restauracji Kacze Pióro). Siła uderzenia wytrąciła ciężarówkę z toru jazdy.”
      źródło: bielkiedrogi.pl

      11
      • Słoneczko pisze:

        Kierowca BMW to Januszek lewego pasa. Na tej drodze obowiązuje 70 km/h ale wszyscy rżną 100 i więcej i to są efekty.

        13
        2
        • prk pisze:

          Jeżdżę tam codziennie, tam nie ma 70km/h. Jest chwilowe ograniczenie nieco dalej na wiadukcie z którego zjeżdża nagrywający.

  • Daniello833 pisze:

    Gacie miałbym pełne….

    13
    3
  • James pisze:

    Co tam k… robił ten rowerzysta pod prąd..?!?!?

  • GrwAZY pisze:

    Kiedys na CB radiu slyszałem taka rozmowe… Łukasz mam 50L Ojelu – spadło mi z Ciężarówki nie chcesz?? Disiaj dopiero zrozumiałem oco chodizło w tej rozmowie 😀

    4
    1
  • Bars pisze:

    Mocny materiał. Wyjeżdżając na drogę nie ma standardu, wszystko jak widać może się zdarzyć.

    9
    1
  • Bush pisze:

    Można było tego uniknąć 😀

    6
    8
  • W pisze:

    Ciekawe czy te samochody były już kupione. Ale by było. Zresztą i tak duża strata. Kto za to zapłaci.

    4
    2
  • Beerdziak pisze:

    Filmujący z Audi miał naprawdę wiele szczęścia. Na tvn24 są zdjęcia po wypadku.

    7
    1
  • Robert pisze:

    Ewidentnie ktoś przywalił w ciągnik…ubezpieczyciel sprawcy się zapłacze.

    19
  • Michał BB pisze:

    Ciężko z takim widokiem z okna wyjść z czystymi gaciami

    11
    2
  • Piotr pisze:

    Zesrałbym się. Autka pewnie i tak trafią do sprzedaży tylko już nie do Niemiec a do Polski 🙂

    20
    4
    • Rafał78 pisze:

      Hmmm minusuje ten, który nie zna realiów handlu nowymi autami w naszym kraju. Myślicie, że co z tymi autami z lawety się stanie, zezłomują? Wyklepią, wymienią elementy i pójdzie w salonie jako nówka sztuka nie bita. Dlatego warto sprawdzać dokładnie nawet samochody od dealerów, można sobie zawczasu oszczędzić przykrej niespodzianki. Dealer teoretycznie musi uprzedzić kupującego, że auto miało “przygodę”, ale jak myślicie to kto wtedy taki samochód kupi i to za cenę nówki sztuki, więc dealer przemilcza sprawę, bo i tak prawie nikt nie dojdzie do tego, że samochód był robiony.

      19
      2
      • Piotr pisze:

        Była już taka sytuacja w Polsce. W Subaru? A ile było takich, o których właściciele nigdy się nie dowiedzą…

      • Maniek pisze:

        Policja powinna robić notatkę w takiej sytuacji, spisać numery VIN i przekazywać je do UOKiK. Ups, to był tylko sen…

        14
        2
      • TomaszTomasz pisze:

        Jedno mnie ciekawi, jak wiesz jak to wygląda, to dlaczego nie poinformujesz odpowiedniej instytucji?
        Dealerowi to powiewa, ktoś, kto nie ubezpieczył się odpowiednio jedynie na takie coś pójdzie. W takich sytuacjach bierze Sprzedawca pieniądze z ubezpieczalni i zaczyna się dogadywać z klientem o kolejny termin dostawy pojazdu + bonusik dla klienta.

        2
        2
  • Adaq pisze:

    Zawsze się zastanawiam. Jakim trzeba być kurwa kretem żeby na takiej drodze doprowadzić do wypadku? Osobnik odpowiedzialny za ten wypadek do końca życia powinien odpracowywać koszty wypadku. Plus obciąganie każdemu który przez niego stracił czas, paliwo i nerwy za stanie w korku. Nie mówiąc już o samym odizolowaniu od społeczeństwa.

  • Marek pisze:

    W takiej sytuacji niestety ciężko jakoś sensownie zareagować i uniknąć zderzenia

    22
    1

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Sty 21 2019
    Polskie Drogi #137
  • Sty 21 2019
    “Gdy lekko oślepi słońce i ulica zleje się z torowiskiem”
  • Sty 21 2019
    Demolka na drodze
  • Sty 20 2019
    O krok od tragedii w centrum miasta
  • Sty 20 2019
    Patologia na przejeździe kolejowym
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa