“Moja kraksa”

Autor napisał:

“Wszystko odbyło się przy 55 km/h (według oprogramowania do kamerki), podejrzewam zablokowany na końcu łuku hamulec w lewym przednim kole.”

https://youtu.be/_yNOl7JPuyo?t=23s
Share Button

26 komentarzy do "“Moja kraksa”"

  • Krzysiek pisze:

    Za wysoka prędkość, do panujących warunków drogowych, źle wykonany skręt i użycie hamulca w niewłaściwym momencie – to są przyczyny poślizgu i utraty panowania nad pojazdem, nie zaś bzdurzenie o “zablokowanym hamulcu w kole” (szkoda, że autor nie zwalił od razu winy na aurę, czy złe ustawienie planet).

    24
    2
  • Nace pisze:

    Ogólnie i co niestety jest nagminne to u większości kierujących brak wyczucia tzw prędkości bezpiecznej. Nie czują oni momentu, w którym auto zaczyna tracić przyczepność.

    Razi fakt, że ludzie pomimo złych warunków atmosferycznych lub drogowych nie czują kompletnie własnego samochodu. Razi to tym bardziej w kraju gdzie na temat ogumienia i ogólnego stanu technicznego wciąż krąży wiele mitów.

    Sam poruszam się 270 konnym RWD (i nie jest to BMW…) i czuć zdecydowanie kiedy auto zaczyna uciekać. Jeśli na drodze nie jest wylany olej, albo nie ma lodu to wpadnięcie w poślizg świadczy o braku wyczucia własnego auta, czyli de facto o braku umiejętności nie tylko prowadzenia, ale i przewidywania.

    24
    • motocyklista pisze:

      @Nace – to ja dodam coś od siebie.
      Ja uwielbiam kierowców, którzy hamują w zakręcie – szczególnie w jego apexie.
      A Ci na 2 kółkach też tak potrafią i się dziwią że prosto lecą później

      9
      2
    • GB pisze:

      Może mi się wydaje, ale już w czasie brania tego prawego zakrętu, od połowy słychać na nagraniu takie terkotanie. Podejrzewam, że to ESP/TCS już walczy o życie, za to nie widać żadnej reakcji kierującego. Było do uratowania.

    • Stachu pisze:

      Mam wrażenie, że on właśnie poczuł jak samochód mu ucieka i jako dobrą receptę na utratę kontroli uznał wduszenie pedału hamulca w podłogę.

  • Radeczek pisze:

    nawigacja dokladnie to okreslila – za 40 metrow prosto – no i bylo CENTRALNIE PROSTO!

  • elo pisze:

    wina nagrywającego – widać, że ślisko a ten …

    3
    2
  • JSK pisze:

    Tak sobie przejrzałem komentarze, z facebooka i tu.
    Ręce opadają jakie tu się zebrało towarzystwo hejterów i profesorów. “Oferma”, “Samozaoranie”, itp, itd.

    Ciekawe czy gdybyście byli świadkami tej kolizji, to podeszlibyście do tego kierowcy z tekstem: “zaorałeś się! ofermo…” A w internetach wylewacie ból swojego nudnego i gównianego życia.

    Stało się. Bywa. Kiepski samochód, być może tanie opony z biedry, może nie każdy przeszedł kurs na mokrym torze. Wyniesie chłopak naukę na przyszłość.

    31
    2
  • Borek pisze:

    Przy liczbie kierowców trzymających nogę na hamulcu podczas pokonywania zakrętu takie filmy mnie zupełnie nie zaskakują. Kto tak uczy jeździć? Bo na moje oko dobra połowa instruktorów w kraju powinna stracić licencję za uczenie takich rzeczy, albo za brak nauki jazdy po łuku. Jazdy, a nie turlania się po placu.

    A swoją drogą, szkolenie na płycie poślizgowej jest już obowiązkowe dla świeżych kierowców czy nadal nie?

    22
    1
    • Anonim pisze:

      A wystarczy przyhamować za pomocą silnika 😉

      2
      2
      • ekke pisze:

        Dodać należy, że hamowanie silnikiem należy wykonać przed zamiarem pokonania zakrętu a nie w trakcie.

        16
        1
        • Borek pisze:

          Inaczej, problemem nie jest samo hamowanie, tylko gwałtowna zmiana obciążeń na kołach – czy to przy użyciu hamulca (nieomal kopnięcie w pedał) czy to przy hamowaniu silnikiem (nagłe puszczenie gazu), czy to przy gwałtownej zmianie toru (szybkie odbicie kierownicą).
          Można robić to wszystko na zakręcie, ale DELIKATNIE, z wyczuciem. Wiele osób właśnie z tym ma problem, zero płynności w zachowaniu na drodze.

        • Borek pisze:

          Nie chodzi nawet o sam manewr, ale o jego gwałtowność. Można przyhamować w zakręcie czy to silnikiem, czy hamulcem roboczym, ale żeby się nie poślizgnąć trzeba to robić delikatnie zwłaszcza na śliskiej nawierzchni. Wszelka gwałtowna zmiana obciążeń na kołach to siła, która może zerwać ich przyczepność.

          6
          1
    • Beny pisze:

      Na ciężarówkę jak się prawko robi i kurs na przewóz rzecczy to na płytę ppslizgiwa zabierają obowiązkowo i się ćwiczy hamowanie i jazdę po łuku

      • Nace pisze:

        Beny, nie wiem gdzie to robią, bo mnie obowiązkowo nikt nie wysyłał, a robiłem stosunkowo niedawno, bo 5 lat temu.

  • Driver pisze:

    Opony , amortyzatory do dópy i troche za szybko.

    1
    5
  • Anrzej Dupa pisze:

    przekozaczył i tyle i jeszcze niska temperatura + moze oponki łyse letnie itp

    to sie nazywa SAMOZAORANIE

    1
    1
  • marek pisze:

    myślę, że na takim łuku i przy śliskiej jezdni to i 55km/h to za dużo

    4
    3
    • atakitam09 pisze:

      55km/h to za dużo ale 54 km/h to OK

      • Hit pisze:

        54 też. Nie można patrzeć że 50 na godzinę to mało bo w lecie na prostej taka prędkość to slamazara pewnie jedzie. A 120 na autostradzie to jest nic. Trzeba umieć określić bezpieczną prędkość za każdym razem do każdej drogi o każdym czasie i aurze. Bywa, że 35 to za dużo i pełno aut w rowie z tłumaczeniem, że 40 nawet nie miałem, haha. Jedyne czego ludzie nie mają to wyczucia prędkości bezpiecznej a nie zawsze taka jaka jest na znakach.

  • takitam pisze:

    w twoim wyjaśniniu jest przyczyna tej “kraksy” a mianowicie wciśnięcie hamulca w tej sytuacji a nie jego blokada, trzeba było hamować silnikiem albo wcale i nawet lekko dodać gazu gdy samochód był dobrze obrócony, no i oczywiście umiejętna kontra kierownicą, a wciskanie hamulca w poślizgu to jest najgorsze co można zrobić

    12
    3
    • smieszek88 pisze:

      Łatwo się mówi siedząc przed kompem. W realu często lepiej jest kopnąć hamulec i zatrzymać się w poprzek drogi niż przywalić w barierkę.

      • Borek pisze:

        No widzisz, a tym razem nawet nie kopnięcie w hamulec tylko jego normalne użycie spowodowało lądowanie w barierach, podczas gdy brak tego hamowania skończyłby się najwyżej przejechaniem po ciągłej, co przy braku ruchu po nadrzędnej było całkowicie bezpieczne.

        Cały trik natomiast polega na tym, by nie stawiać się w sytuacji gdy celowy (choć niekoniecznie kontrolowany) poślizg jest lepszym wyjściem.

    • atakitam09 pisze:

      i nawet lekko dodać gazu a co jeżeli jest to tylny napęd ???

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 26 2019
    Czy zmiany dotyczące praw pieszych na pasach są potrzebne?
  • Mar 26 2019
    Niekontrolowana zmiana pasa ruchu
  • Mar 26 2019
    Problemy przy skręcie w lewo
  • Mar 25 2019
    Polskie Drogi #143
  • Mar 25 2019
    Wypadek na rondzie w Brzesku – samochód wjeżdża w pieszych na chodniku
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa