Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Nasz klient, nasz pan

https://www.youtube.com/watch?v=1r2mZxCcYj4
https://www.youtube.com/watch?v=1r2mZxCcYj4

19 komentarzy do "Nasz klient, nasz pan"

  • Tomek napisał(a):
    41
    5

    A czego innego spodziewać się po złotówach ?

  • Anonim napisał(a):
    27
    0

    Przynajmniej wrzucił kierunkowskaz..

  • kamikaze napisał(a):
    22
    0

    GPS kazał zawrócić…

  • ozi napisał(a):
    15
    13

    Nic tylko przyjebać i w zderzak i w ryj.

  • Mils napisał(a):
    8
    2

    Przepisy RD nie są dla “miszczuf” kierownicy

  • Marcin napisał(a):
    12
    41

    I znów zaczyna się jazda po taksówkarzach. Robimy 5 razy więcej kilometrów niż przeciętny Kowalski, do tego prawie wyłącznie po mieście. Jasne że trafiają się oszołomy, ale życzę każdemu kierowcy takiego wyczucia samochodu i sytuacji na drodze, jaką ma większość z nas. Nie odnoście mojej wypowiedzi do kierowcy z nagrania.

    • Fejkan napisał(a):
      41
      3

      Masz rację, jesteście mistrzami kierownicy. Wyczuwacie samochód idealnie, podobnie jak idealnie wyczuwacie ciężar pieniędzy w portfelu klienta i ilość tolerancji w innych użytkownikach drogi, co było widać po nagraniu.
      Głupie tłumaczenie, że jesteście lepszymi kierowcami, bo jeździcie zawodowo/więcej niż inni to tłumaczenie na poziomie “starszy jest zawsze mądrzejszy”.

      • elot360 napisał(a):
        15
        1

        Pomijając moim zdaniem trochę podkolorowaną ocenę swojego zawodu pana Marcina nie zmienia to faktu że należy wszystkich taryfiarzy wrzucać do jednego worka. Na bank nie wszyscy jeżdżą… “o tak”.

        • Fejkan napisał(a):
          17
          0

          Owszem, że nie można, ale jednak skądś stereotypy się biorą. Dziwnym trafem kogo nie zapytasz o to, czy widział kiedykolwiek w swoim życiu choć jednego taryfiarza łamiącego przepisy, to każdy odpowie, że tak.

    • riesling napisał(a):
      19
      0

      A co powiesz na temat współpracy na drodze ale tej poza waszym klanem? Otóż ja widzę, że bardzo chętnie korzystacie z mojej uprzejmości, potem niezwykle uprzejmie dziękujecie za wpuszczenie, np. z podporządkowanej natomiast prawie nigdy nie spotkałem się z sytuacją odwrotną. Nie dajecie mi szans, żeby Wam podziękować.
      To mówiłem ja, przeciętny Kowalski. Obywatel gorszego sortu wg taksówkarzy

    • Temp napisał(a):
      11
      0

      A wyobraź sobie, że ja jestem instruktorem i jeżdżę z kursantami 10 razy więcej niż przeciętni kierowcy i także głównie po mieście i da się w 100% jeździć przepisowo!

      • riesling napisał(a):
        1
        4

        Nie spotkałem taxi, w której pasażer kieruje 😉

        • Deeway napisał(a):
          2
          0

          Ale chyba się ze mną zgodzisz, że w “eLce” instruktor musi cały czas obserwować drogę, mówić jak kierowca ma jechać, w razie potrzeby złapać kierownicę bądź nadusić hamulec i przytrzymać sprzęgło.

          • riesling napisał(a):
            0
            0

            Nie powiem, ze się nie zgadzam. Tylko dlaczego tak wielu z nich nie widzi pieszych oczekujących przed przejściem?

    • lucypher napisał(a):
      10
      0

      Nie spotkałem jeszcze NIGDY taryfiarza, który zabierając czy wysadzając pasażera stanie za przejściem dla pieszych. Nieistotne czy jest zakaz czy nie ma zawsze staje przed. Zasłaniając jadącym praktycznie pół przejścia i całe dojście do niego. To choroba jakaś? Głowy?

    • Michal napisał(a):
      2
      0

      Niestety ilość nie zawsze idzie w jakość. Złe nawyki wyrabia się łatwo gorzej się ich pozbyć.
      Mnie tam zadziwiają u taksówkarzy niezlęknionych dopuszczalnymi prędkościami, kierunkami na pasach ruchu itd. strach przed byle zakazem wjazdu na teren na który policja czy straż miejska zagląda od święta.

    • mir napisał(a):
      0
      0

      ok, ale czy to nie trochę jak z każdym zawodem? idąc do sklepu po tv wymagam rzeczowej porady a nie na zasadzie “ten jest fajny” , u dentysty wymagam sprawności i fachowości a nie umierania z bólu, bo ktoś jest partaczem. Więc jadąc taksówką wymagam bezpiecznego i sprawnego przemieszczania się z jednego miejsca w drugie. W skrócie profesjonalnego podejścia do swoich obowiązków. Tu nie ma żadnej filozofii.

  • Tolek napisał(a):
    0
    0

    Kraina podziemnej pomarańczy…

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj