Menu

  • Kategorie

  • 152,000 subskrypcji

  • Ponad 67,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Potrącenie na pasach

https://www.youtube.com/watch?v=p9YGBRODhUk#t=3
https://www.youtube.com/watch?v=p9YGBRODhUk#t=3

40 komentarzy do "Potrącenie na pasach"

  • ecky napisał(a):
    68
    18

    Oczywiście nic nie usprawiedliwia kierowcy, ale wystarczy żeby pieszy patrzył w stronę nadjeżdżających samochodów zamiast pod nogi i sekundę-dwie wcześniej zaczął uciekać z przejścia. Trzeba myśleć za siebie i wszystkich innych, to może ocalić życie.

    • thomson napisał(a):
      47
      17

      Skoro kierowca ma myśleć za pieszych to dlaczego pieszy nie myśli za kierowców?

    • ecky napisał(a):
      16
      3

      Można sobie uważać, że pieszy na przejściu to już nic nie musi. Przecież ma pierwszeństwo. Może jednak lepiej żeby oderwał wzrok od ziemi/telefonu i ewentualnie uniknął spędzenia reszty życia na wózku lub pogrzebu? Cmentarze są pełne ludzi, którzy mieli pierwszeństwo.

      • riesling napisał(a):
        5
        6

        Po reakcji kierowcy, a właściwie jej braku, można domniemywać że to on majdrował przy komórce. Gdyby patrzył przed siebie i kontrolował otoczenie mógłby spokojnie omijać z prawej, nawet bez zwalniania.

  • Mils napisał(a):
    35
    34

    Tego kierowcy NIC! nie usprawiedliwia, ani zamyślony pieszy, ani zagapiona piesza. A komentarze w stylu “Gdyby ciocia miała wąsy…” i wszelkie inne gdybanie niczego nie wnosi, wręcz drażni i śmieszy zarazem. Pieszy był na pasach, szedł prawidłowo, w dozwolonym miejscu, więc kierowca złamał prawo i być może komuś życie. Rozmawiajmy o faktach, a nie filozofii. Widać, że na drogach mamy jeszcze niezliczoną rzeszę kierowców z prawem jazdy, ale z blachą zamiast mózgu.

    • Borek napisał(a):
      2
      37

      Pieszy wszedł na przejście, gdy pojazd był od niego w odległości hamowania awaryjnego. To się nazywa wtargnięcie przed jadący pojazd i owszem, na przejściu dla pieszych również można to uczynić – co widać na filmie.
      Odbicie na bok nie wchodzi w grę, nigdy nie wiadomo gdzie odskoczy pieszy gdy zorientuje się że jest już za późno.

      • TheLukCity napisał(a):
        23
        2

        Włącz sobie i zapauzuj, kierowca jest ok 30 metrów od przejścia dla pieszych, miał wystarczająco dużo czasu i miejsca na reakcję, i hamowanie

      • Michał napisał(a):
        7
        2

        Borek chyba mylisz pojęcia, nie ma mowy tu o wtargnięciu pieszego, a kierujący nie musiał hamować awaryjnie. Kierowca miał dużo czasu żeby zareagować, przecież szybko nie jechał. Przepisz mówi jasno, że kierujący zbliżajac sie do oznakowanego przejścia dla pieszych ma zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszym będącym na tym przejściu. W takich zdarzeniach policjant ma prawo zatrzymać kierującemu prawo jazdy zgodnie z art. 86 § 3 kodeksu wykroczeń.

      • Nace napisał(a):
        3
        1

        Kolego Borek. Znak D-6, czyli oznaczający przejście dla pieszych w praktyce UNIEMOŻLIWIA wtargnięcie. Nie da się wtargnąć na przejście. Wtargnąć można w miejscu nieoznaczonym lub zza przeszkody. Każdy sąd i policjant wyśmieje Cię jak mu wyjedziesz z wtargnięciem na oznaczonym przejściu w środku miasta. Po prostu polscy kierowcy mają w dupie przejścia dla pieszych i dlatego to tak wygląda.

    • Skinny napisał(a):
      21
      8

      Brawo. Dobrze powiedziane. Jestem za tym aby przed każdym przejściem dla pieszych był znak stop lub polmetrowy garb zwalniający. Może te ciemnoty za kierownicą które myślą o czubku swojego nosa zamiast ogarniać to co się dzieje na drodze zaczną zwracać uwagę na przejścia dla pieszych. Kiedyś młoda lekko pijana dziewczyna biegnąc na przystanek ślepo wbiegła mi przed maskę. Na szczęście dopiero co ruszyłem, miałem może 20 km/h. Przeslizgneła się przez maskę i wylądowała dwa metry obok auta. Chooj że jej wina ale nogi miałem jak z waty a puls 200 bo zanim wstała z gleby minęło 5 sekund a dla mnie była to wieczność, jakby odbiła się od auta mocniej i wpadła pod jadące auta pasem poprzecznym to już koniec. Miała tylko otarcia skóry. Chciałem wezwać pogotowie i policję ale ona kategorycznie odmówiła. Wyraźnie czuć było do niej alkohol. Kontaktowałem sie z nią dwa dni aby upewnij się że nic jej się nie stało. Niby jej wina ale zamiast chociaż rozejrzeć się przed przejściem ślepo pojechałem prosto przez co miałem trochę wyrzutów sumienia. Teraz zawsze, powtarzam zawsze upewniam się czy nikt nie zbliża się do przejścia tak jak wynika to z przepisów ruchu drogowego co po tym zdarzeniu stało się dwa mnie zrozumiałą oczywistością. Teraz nie jest to dla mnie kolejny głupi przepis drogowy który utrudnia mi życie tylko poprostu troski ludzkie życie i bezpieczeństwo. Polecam takie przeżycie każdemu mistrzowi kierownicy i wszystkim wszystko wiedzącym filozofom co wyżej srają niż dupe mają.

      • Pablo napisał(a):
        5
        0

        W Hiszpanii w niektórych miejscowościach nawet na 4-6 pasmowych drogach przejścia są wyniesione do góry. Świetnie się to sprawdza. Szybko uczy ludzi 😉

  • badvak napisał(a):
    13
    10

    kierowca ma po prawku na co najmniej rok. ale to jak się zachowują ludzie na przejściach czasami w głowie się nie mieści. gorzej jak dziecko czy zwierze, zero wyobraźni.

  • 48 napisał(a):
    26
    10

    Przecież to jest nagminne…
    Ludzi na pasach w ogóle nie widać! Nie jest to oczywiście wina pieszego ale ogólnie niezbyt sprzyjających warunków. Ciemno, mokro i do tego światła innych pojazdów. W takim czymś nie da się ujrzeć pieszego!
    Kierowca widzi czyste przejście…
    Niestety głowa to nie urządzenie, które nie jest pozbawione wad…i tu one wychodzą.
    Podkreślam jeszcze raz: tutaj nie zawinił ani pieszy ani kierowca – kierowca owszem będzie odpowiadał za potrącenie pieszego na pasach.
    Tylko nie piszcie, że nic go nie usprawiedliwia…za potrącenie nic to fakt, ale ile razy Wy kogoś nie dojrzeliście na przejściu(?) Często się do zdarza…i nie zaprzeczajcie. Jeśli twierdzicie, że tak nie jest to albo oszukujecie samego siebie albo bardzo mało podróżujecie.

    • Gregory32 napisał(a):
      8
      0

      Święta prawda ,dziś wracałem do domu “dużym” i na nieoświetlonym przejściu ,na czarno wyrósł mi klient …… zauważyłem w ostatniej chwili ….

    • Nace napisał(a):
      6
      1

      Złota zasada “nie widzę, nie jadę”. Skoro widzę przejście, a jestem oślepiony w jakiś sposób, światłami innego pojazdy, warunkami atmosferycznymi to do diabła – zwalniam. Brak widoczności nie zwalnia z odpowiedzialności i nie daje prawa do zapierdalnia.

  • Anonim napisał(a):
    18
    5

    Ja pamiętam jak w szkole za moich czasów uczono że aby przejść przez przejście dla pieszych należy spojrzeć w lewo następnie w prawo i ponownie w lewo, po upewnieniu się że nic nam nie zagraża można bezpiecznie przechodzić. Czy ta zasada już nie obowiązuje? Głowa w dół i wale przez przejście?

    • Borek napisał(a):
      18
      4

      Ludzie zawsze patrzą dokąd idą. Ci co patrzą w ziemię idą właśnie tam.

    • siwek napisał(a):
      9
      2

      a co jeżeli ulica jest jednokierunkowa? 🙂 A tak na poważnie czy ciężko założyć jest odblask? Wiem że nie modne bo co znajomi powiedzą jak zobaczą ale może życie to komuś uratuje…. I jeżeli kierowca nie widzi wystarczająco dobrze to powinien zwolnić i przystosować prędkość do warunków…

  • 48 napisał(a):
    16
    3

    Osobiście jak przechodzę przez przejście to robię to troszkę inaczej niż pieszy z filmu…

  • Piotr napisał(a):
    20
    7

    Nie mogę!!!! Typowi polski piechur. Głowa między kolanami i dzida przez pasy.

  • pani ka napisał(a):
    7
    5

    Zawsze podziwiam pieszych, którzy na pasach czują się jak przysłowiowe Święte Krowy. Oczywiście nie usprawiedliwiam tutaj kierowcy. Ewidentna wina- wracając do sedna. Sama jestem kierowcą z dziesięcioletnim stażem. Piesi bardzo często wchodzą na pasy nie oglądając się za siebie, ze słuchawkami na uszach. Wiele razy zdarzyła mi się sytuacja, że pieszy wbiegł na pasy w ostatniej chwili. Kilka lat temu pod koła wjechał mi młody chłopak na rowerze. Prosta droga, jechał na drodze rowerowej- jechaliśmy w tym samym kierunku, kiedy nagle, nawet nie oglądając się za siebie, nie zwalniając skręcił mi prosto na maskę. Na szczęście nic mu się nie stało. Ale warto pamiętać też, że kierowca jadąc musi zwracać uwagę na wiele rzeczy. Złe warunki, zmęczony wzrok, często oślepiają nas inni kierowcy. Nie piszę teraz o tej konkretnej sytuacji, jednak zawsze każdy winą obarcza kierowcę. I może niepotrzebne gdybanie, ale jednak… Pieszy też mógłby trochę skontrolować sytuację. Korona z głowy by mu nie spadła. Jednak też wszedł na jezdnię. To że są pasy, nie znaczy, że nie powinien też uważać. Bądźmy odpowiedzialni też za innych. Mimo wszystko.

  • bond napisał(a):
    7
    10

    bez sensu……. znowu to samo…
    pieszy to pieszy tamto…
    mogl odskoczyc, przeskoczyc wyskoczyc…..
    czyli co mam miec trening akrobatyczny zaliczony by wyjsc z domu po bulki i wrocic calo do domu?
    jest takie powiedzenie ze jakby czlowiek wiedzial ze sie przewroci to by sie polozyl…..
    i pamietajcie kierowcy w aucie oprocz gazu i biegu 4 sa jeszcze inne biegi plus kierownica (ktora mozna poruszac) sprzeglo a nawet hamulec
    dodatkowo uwaga auto potrafi nie tylko poruszac sie do przodu…….niezwykle co???

    • badvak napisał(a):
      12
      4

      nie, masz obserwować czy wchodząc na pasy nikt Cie nie zabije. I co z tego ze jesteś na prawie? przyda Ci się ta okoliczność 2metry w ziemi? A skąd wiesz czy za kierownica nie siedzi ćpun lub pijak lub dziadek który nie dowidzi ? Kierowca swoja kare odbębni i będzie żył dalej. Tu nie chodzi o prawo lecz o zdrowy rozsadek. A w tym przypadku na filmie według prawa zarówno kierowca popełnił błąd jak i pieszy, z tym ze cała odpowiedzialność spadnie na kierowce bo takie mamy prawo

    • ecky napisał(a):
      5
      2

      Oczywiście, że pieszy to i pieszy tamto. Wina jest wg prawa bez wątpliwości po stronie kierowcy. Tutaj nie ma o czym dyskutować. Raczej chodzi o to, że kierowca też może nie zauważyć, może się zagapić, może zostać oślepiony. Pieszy powinien sam dla własnego bezpieczeństwa obserwować pojazdy i w razie potrzeby reagować. Lepiej zatrzymać się bądź uciec i przeżyć czy wylądować na wózku lub na cmentarzu w alejce dla tych co mieli pierwszeństwo?

      • bond napisał(a):
        6
        7

        koniec z pisaniec co kierowca moze…….koniec!!!!
        kierowca nic nie moze i nie ma zadnego wytlumaczenia
        kierowca musi sie stosowac do przepisow i dbac o bezpieczenstwo na drodze !!!!
        jak zwykle pisanie ano bo wiesz ano bo tamto ,,,,,, bo moze to a moze tamto
        bycie kierowca zobowiazuje!!!!
        i powinnismy o tym pamietac i to PROMOWAC wsrod wszystkiCH a nie pisac ze pieszy ma byc jak akrobata i wiesz bo ktos sie moze zagapic a wiesz bo to bo tamto….

        pieszyCH sie czepiacie a powiedzcie kto z was chodzi chodnikiem i zamiast patrzyc pod nogi patrzy w gore….
        nie robicie tak ?? bo wedlug takiej logiki to sie powinno bo zawsze moze cos np z dachu spasc I co…
        tu chodzi o ludzkie zycie i zdrowie i wlasnie dlatego nie powinnismy pisac imowic ze cos moze…nic nie moze…

  • kazik napisał(a):
    3
    5

    ewidentnie wyszedł mu pod koła, ja w takiej sytuacji widząc z jaką prędkością porusza się pojazd z lewej nawet bym nie pomyślał o przebiegnięciu przez te pasy a co dopiero sobie przechodzić spacerkowym tempem .. brak rozumu. W tym przypadku kierowca sporo zapłaci ale piechur mógł zapłacić więcej – życiem, no chyba że ciężko z nim, nie znam rozwoju wydarzeń z tego zdarzenia. Ktoś coś?

  • lntr napisał(a):
    1
    0

    http://www.stargard.policja.gov.pl/zst/dzialania-policji/aktualno/1663,Uwazajmy-na-drodze.html
    Kilkanaście minut po godzinie 6.00 na ulicy Piłsudskiego w Stargardzie potrącony został 49-letni mężczyzna. Stargardzianin prawidłowo przechodził przez przejście dla pieszych, kiedy uderzył w niego opel Frontera prowadzony przez 77-latka.
    Szczęśliwie obrażenia mężczyzny, który trafił na obserwację do szpitala, nie zagrażały jego życiu. Sprawca kolizji, któremu za spowodowanie bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia pieszego zatrzymano uprawnienia do kierowania, był trzeźwy (…)
    Jak widać w pewnym wieku nie każdy musi prowadzić.

  • Anna napisał(a):
    3
    2

    Wtargnięcie to nie było… ale asfalt jest mokry – co widać na filmie, mógł po prostu nie widzieć pieszego. Sama jak jeżdżę nocą to z trudem dostrzegam pieszego, jestem uważniejsza no ale i tak jest ciężko coś dostrzec, tym bardziej jak jezdnia jest mokra i odbijają się światła. Po prostu światła odbite dają po oczach i oślepiają, nie przyjemnie się jeździ no ale cóż… kierowca też człowiek i nie ma w dupie oczu, mógł się zagapić albo być zmęczony i już. Pieszy też naiwny, bo nawet na pasach trzeba się rozglądać, a ten tu szedł jak gdyby nic mu nie zagrażało, lub za bardzo zaufać kierowcom. Piesi też muszą być uważni, nie tylko kierowcy! Sami soje życie narażają.

  • bond napisał(a):
    0
    1

    Anna kierowca moze sie zagapic……?!!!!!

    • Dostawcadrobiu napisał(a):
      2
      1

      Tak kierowca moze sie zagapic. To nie jest terminator bunt maszyn tylko prawdziwy swiat. Ty twierdzav, ze kierowcom sie nie zdarza zagapic tzn, ze nie jestes trzymaczem kierownicy, a juz napewno nie jestes kierowca.

  • bond napisał(a):
    1
    2

    JAK KTOS SIE ZGAPIA TO NIECH WYBIERZE KOMUNIKACJE MIEJSKA

    • dostawcaDrobiu napisał(a):
      1
      1

      To czyli wszyscy muszą zaprzestać jazdy samochodem. Kierowca autobusu też człowiek tak więc czas iść do piachu, bo kierowcy ciężarówek ani busów nic nie dowiozą.

      • bond napisał(a):
        1
        1

        wypadki byly, sa i beda………
        ale siadajac za kierownica jestem skoncentrowany bo od mojego zachowania zalezy ludzkie zdrowie moje i innych !!!
        wiec ja nie moge sobie pozwolic na myslenie ze moge byc nieuwazny, ze moge sie zagapic
        nie jestem sam na drodze

  • bond napisał(a):
    0
    0

    wiesz dlaczego piesi sa chronieni na pasach i trzeba im ustepowac ??
    bo wlasnie dlatego ze nic ich nie chroni sa w przepisach roznych krajow szczegolnie chronieni
    nie wiem o jakie przywileje ci chodzi ? z tego co wiem to prawo wymaga by ustapic pieszemu na pasach
    wiec jak widze, ze zblizam sie do przejscia dla pieszych to moge sie spodziewac ze moga byc piesi i musze im umozliwic przejscie nieprawdaz ??
    dziwia mnie komentarze, ktore wymgaja od pieszych nadludzkiej sprawnosci fizycznej
    popatrz ile takich komentarzy jest wszedzie na necie bo pieszy to mogl…. a powinien….. a nie patrzyl,,,,,aby zwolnil ….aby nie szedl… itd
    a kierowca co …… ano czytam ze moze sie zagapic ze moze byc zmeczony a moze byc…..itd
    to jak to jest ?

  • trancehunter napisał(a):
    1
    0

    Ludzie, czy wy myślicie, co piszecie? Jakie wtargnięcie na jezdnię? Pieszy nie wszedł prosto pod koła, a kierowca miał dobre kilkadziesiąt metrów, żeby zareagować, a ten nic, zero reakcji. Wina kierowcy nie budzi wątpliwości.

  • trancehunter napisał(a):
    0
    0

    Ludzie, czy wy myślicie, co piszecie? Jakie wtargnięcie na jezdnię? Pieszy nie wszedł prosto pod koła, a kierowca miał dobre kilkadziesiąt metrów, żeby zareagować, a ten nic, zero reakcji. Wina kierowcy nie budzi wątpliwości.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lip 27 2017
    Polskie Drogi #89
  • Lip 26 2017
    wyprzedzaczPL w pełnym tego słowa znaczeniu
  • Lip 26 2017
    Kumulacja błędów
  • Lip 25 2017
    Piesi na ulicach Warszawy
  • Lip 25 2017
    Odwieczny konflikt
  • Archiwa

  • PARTNERZY:

  • POSTY GOŚCI