Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych [Łuków]

Nie wiadomo dlaczego kierowca nie podjął działań, które mogły zapobiec potrąceniu rowerzystki. 
Wiadomo natomiast, że rowerzystki na przejściu w ogóle nie powinno być…

Więcej informacji na temat tego zdarzenia znajdziecie tutaj

https://youtu.be/wVLA2q4gC98
Share Button

55 komentarzy do "Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych [Łuków]"

  • Kris pisze:

    Ale mu wyjechała… brak szans na reakcje. To były mikrosekundy. Podziwiam, spostrzegawczość i refleks kierowcy oraz to, że do końca zachował zimną krew i nie wcisnął gwałtowniej (albo wcześniej) hamulca, bo jeszcze przy tej prędkości by go obróciło.

    3
    1
    • Stary Szofer pisze:

      Czy Ty pomyliłeś filmy, czy może dawno u okulisty Cię nie było? Kierowca miał dziesięć razy wiece czasu niż potrzeba żeby się zatrzymać! A już z tym obracaniem to popłynąłeś – Ty serio tak,, czy się wygłupiasz?

  • Krzysiek pisze:

    Przepisy (i zdrowy rozsądek) zakazują jazdy rowerem po przejściu dla pieszych – rowerzystka jest sama sobie winna, będzie miała bolesną nauczkę do końca życia.

  • Radeczek pisze:

    1. rowerzystka samobojczyni lub 2. ameba umyslowa. poprawna odpowiedz brzmi???

  • Pawel pisze:

    Z jezdni na przejście?! Może się nauczy teraz jeździć. Sorry, ale zrobiła to sobie na własne życzenie.

    37
  • Bydzia pisze:

    Kierowca tak jedzie, że nawet pieszego by zgarnął.
    Oboje mieli dużo czasu , małą prędkość i klapki na oczach.

    16
    4
    • Anonim pisze:

      Najprawdopodobniej kierowca by się zatrzymał i puścił pieszego bo musi go puścić, rowerzysty na PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH nie musi puszczać bo ROWERZYSTA NIE MA PRAWA TAM JECHAĆ jedyne co może to przeprowadzić rower zapewne kierowca osobówki widział by że pieszy chcę przejść i by się zatrzymał

      16
      8
      • Bydzia pisze:

        Żeby się tak kierowcy pilnowali jak pilnują rowerzystów…
        Jeżdżę zawodowo i osobówki robią dużo więcej i gorszych wykroczeń.
        To, że rower powinien być prowadzony nie oznacza, że można ryzykować czyjeś zdrowie i “dawać nauczkę”. Poruszam się dużym autem i nie wymuszam na osobówkach, a osobówki na dużych ciągle to robią. Można by długo o tym pisać kto co robi nie tak…

        14
        9
        • Grześ pisze:

          @Bydzia sorry koleś ale to tiry robią dużo więcej złego niż osobówki, mogę ci podać setki przykładów które codziennie widzę, ryzykowanie życia innych użytkowników dróg, rzeczy których nie zobaczysz u kierowców osobówek tak więc nie gadaj tu głupot koleś, nawet statystyki mówią że kierowcy w samochodach osobowych jeżdżą bezpieczniej mimo że jest ich 12x więcej niż tirów.

          3
          5
          • Bydzia pisze:

            Kolesia to możesz spotkać pod monopolem….
            Zaraz powiesz jeszcze, że małolaty w BMW też są grzeczni i to tylko przypadek gdy wypadają z drogi itp.
            Nie ma kierowców idealnych ale jak zestaw zwalnia przed czerwonym i jełop w osobówce patrzy dużo miejsca zmieszczę się przed niego, a później płacz bo duży w niego wjechał…
            Dziś osobówka wyprzedzała “tir’a”, a z naprzeciwka drugi i ledwie swoim 1.2 silniczkiem dał rade to był pokaz rozsądku, brawury czy skrajnego upośledzenia? Ja z silnikiem 3.0 i 180 kucykami bym nawet nie próbował, a on się skusił i zmusił innych do hamowania.

            • Stary Szofer pisze:

              Sorry, Bydzia, ale jak osobówka wjedzie pod TIR-a, to ryzykuje tylko własnym życiem, a gdy TIR wykonuje niebezpieczne manewry (a wykonują je TIR-owcy nagminnie) to ryzykuje przede wszystkim życiem cudzym – ot zasadnicza różnica… Przykład który sprawdza się w 99% TIR-ów jadę krajówką TIR ciągnie 80 km/h, więc go wyprzedzam, ale zaraz za zakrętem jest teren zabudowany, więc zwalniam – co robi TIR – on nie zwolni, pakuje się na lewy pas i wyprzedza niektórzy jeszcze przy tym trąbią ….

              4
              1
              • jabłko pisze:

                osobówka ryzykuje TYLKO własnym życiem? Serio tak myślisz? a co z innymi pojazdami, które zostaną staranowane przez ciężorowy, który takiego idiotę chce ominąć? albo co z pasażerami osobówki? Na drodze nigdy nie jesteś sam i to co robisz ma ogromne znaczenie i impakt na innych uczestników – bo nie wiesz jak w wyniku Twojego działania zachowa się inny kierowca. Bardzo egoistycznie myślisz. Szkoda że kierowcy nagminnie wjeżdżają w innych kierowców, taranują ich samochody, wymuszają pierwszeństwo nie zawsze z dobrym skutkiem. Nadal – nikt nie jest sam na drodze.

                • Stary Szofer pisze:

                  Gdy TIR wykonuje niebezpieczne manewry ZAWSZE naraża bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego Z A W S Z E !!!! Gdy osobówka wjeżdża pod TIR-a w 80% ryzykuje tylko swoje życie (i życie pasażerów to oczywiste). Owszem istnieje teoretyczne niebezpieczeństwo, iż kierowca TIR-a popełni błąd i zamiast staranować taką osobówkę będzie ją usiłował omijać narażając innych uczestników ruchu – zgoda stad daję te 20%, tylko między 20% a 100% jest ZASADNICZA różnica, co więcej osobówką kieruje na ogół amator, a w kabinie TIR-a siedzi zawodowiec, a znów ryzykowne manewry robi może 20% osobówek i 80% TIR-ów! I możesz uzasadnić, twierdzenie jakobym prezentował egoistyczne poglądy? Namawiam kogoś do ryzykownej jazdy? pochwalam, takie manewry?

          • Nace pisze:

            Nie wiem Grześ co Ty bierzesz, ale niezmiennie od lat kierowcy aut ciężarowych są sprawcami zaledwie 3% zdarzeń na drogach. Trzech kurwa procent.
            To prawie tyle co nic. Jeszcze ile z tych zdarzeń zostało sprowokowanych przez kierowców osobówek to insza inszość, bo by wyszło, że autentycznych sprawców jest może 1-2%, a pozostali po prostu nie mieli kamerki, żeby udowodnić swoją niewinność.
            Trzy procent kurwa… pozostałe 97% to rozumiem krasnoludki…

      • al pisze:

        Co Ty pie…sz? Wg Ciebie można potrącić rowerzystę bo złamał przepisy? Idź oddaj prawo jazdy, jak je w ogóle posiadasz.

        8
        5
      • Borek pisze:

        Kierowca by się zatrzymał gdyby w porę zauważył że ktoś mu się pojawia przed maską. Zagapił się i czy by to był pieszy, czy inny samochód, przygrzałby pewnie tak samo.

        12
        2
  • Abc pisze:

    Jednym wystarcza przewidywanie i wyobraźnia.
    Innym zaś – kodeksowe słowo pisane.
    Pozostali zaczynają coś załapywać dopiero wtedy kiedy ich zaboli.

    9
    1
  • Kierowca pisze:

    Bardzo dobrze samoselekcja w naturze jest potrzebna

    9
    6
    • Stary Szofer pisze:

      Szkoda, że taka samoselekcja nie obejmuje bezwzględnych i bezdusznych typów omyłkowo zwanych człowiekiem

  • sic! pisze:

    W Malborku kierująca skręciła w prawo na warunkowej strzałce, w podobny sposób spotkała się z rowerzystką na przejściu bez przejazdu dla rowerów, dla pieszych zielone, kierująca skazana.

    1
    3
    • jam pisze:

      uzasadnienie tego wyroku musialo byc fascynujace, masz moze?

      • Stary Szofer pisze:

        Wszystko zależy od okoliczności sprawy – jeśli rowerzysta wjechał gwałtownie “pod maskę” to sprawa do apelacji, ale jeśli jechał powoli i kierowca powinien go zauważyć (tak jak w tym przypadku), to inna sprawa.

        2
        1
  • Nazhir pisze:

    Jak wyegzekwować od rowerzystki pokrycie kosztów naprawy samochodu osobowego?

    13
    2
    • Roiberek pisze:

      Drogą sądową, jeżeli nie chce pokryć z własnej kieszeni, bądź z ubezpieczenia prywatnego pod warunkiem, że je posiada. Moim zdaniem każdy rowerzysta powinien owe posiadać.

  • Michał pisze:

    Nie ma wyjścia póki policja nie weźmie się za rowerzystów to albo oni albo pieszy będą dalej ginąć. To żadne uzasadnienie, że policji jest za mało i nie dają rady, ale lepiej jest robić coś choćby ukarać co pięćdziesiątego niż żadnego i karmić tą beztroską nieodpowiedzialność.

    11
    • Borek pisze:

      Policji jest za mało i nie dają rady, piesi i rowerzyści nie przechodzą szkoleń i nie są chronieni – i tylko nie wiadomo dlaczego to kierowcy mieliby ponosić za to odpowiedzialność. Bo ktoś musi? Równie dobrze można wskazać dowolną inną grupę ludzi, w końcu niemal wszyscy korzystają z dróg w ten czy inny sposób.

    • bladteth pisze:

      Skoro w zdarzeniach rower-auto, ok. 2 razy częściej winni są kierowcy a ofiarami śmiertelnymi w 100% rowerzyści (niezależnie od sprawstwa), to mając na uwadze skończone zasoby policji, bardziej racjonalne jest “wzięcie się” za kierowców.

  • komentujacy pisze:

    Strzał w dziesiątkę, rower do kasacji?

  • Krzychu pisze:

    Tutaj wina rowerzystki, nie powinna jechać po pasach, ale jakby nie przeżyła to morderca jest prowadzący samochód. I nie bez powodu używam słowa morderca bo nie sądzę że nie widział rowerzysty, a zaczął hamować w momencie zderzenia i nie sądzę aby mógł w ogóle przypuszczać, że rowerzyście się nic nie stanie jak go samochód trzepnie

    2
    5
    • al pisze:

      Rowerzystka powinna przeprowadzić rower przez pasy. Ale i tak jej wykroczenie nie zwalnia z odpowiedzialności kierowcy, który przy zbliżaniu się do przejścia powinien zachować szczególną ostrożność. Jedzie wolno, równie dobrze mógłby tam przechodzić pieszy, i co pieszego by nie potrącił?

      4
      4
  • Anonim pisze:

    Raczej bym powiedział że to jest potrącenie samochodu przez rowerzystkę 100% wina rowerzystki powinna przeprowadzać rower przez pasy wtedy zapewne kierowca samochodu by się zatrzymał by ją przepuścić a w tym wypadku mandat 500 zł dla rowerzystki + pokrycie kosztów naprawy samochodu

    22
    2
  • Trollcatcher pisze:

    Niestety, taka niesygnalizowana zmiana kierunku jazdy z jezdni na pasy jest częsta wśród rowerzystów. Starszy Pan nie ogarnął niestety.

    • al pisze:

      Ale jak do tego doszedłeś? Widziałeś gdzieś inny fragment tego filmu? Bo z tego co widać na tym to nie można jednoznacznie stwierdzić, czy jechała po ulicy, czy zjechała z chodnika.

      1
      3
  • Stary Szofer pisze:

    Patrzę, patrzę, i oczom nie wierzę: przecież każde z nich miało 10 razy więcej czasu niż potrzeba dla uniknięcia wypadku! Gdzie oni patrzyli na krzyżowaniu? Nie wiem, może to było z każdej strony przekonanie, że “mam pierwszeństwo więc nie odpuszczę”… No, w każdym razie spotkało się dwoje nieodpowiedzialnych ludzi … Wina? rowerzystka nie miała prawa jechać po pasach, kierowca widząc wymuszenie powinien był zahamować, czego nie zrobił, a kobieta jechała powoli miał duuużo czasu… Winni oboje, a w jakim procencie – współczuję sędziemu który będzie miał orzekać w tej sprawie.

    12
    3
    • krzysiok pisze:

      Rower włączał się do ruchu, czyli wina rowerzystki.

      6
      2
      • Borek pisze:

        Owszem, wina rowerzystki, ale bynajmniej nie z powodu włączania się do ruchu.

        6
        3
      • al pisze:

        “Rower włączał się do ruchu”, a jak to stwierdziłeś? Bo z tego co widać na tym filmiku nie da się stwierdzić czy zjechała z chodnika, czy jechała po ulicy.

        2
        1
        • Rafał78 pisze:

          Jak to nie widać? Widać pięknie w 6 sekundzie, że wyjeżdżą z podporządkowanej i wjeżdża sobie na pasy jakby nigdy nic.
          https://youtu.be/wVLA2q4gC98?t=6

          1
          1
        • Pt pisze:

          Przecież wyraznie widać ze wyjechała z bocznej ulicy

          1
          1
        • Borek pisze:

          No właśnie da się, a wyjazd z drogi podporządkowanej to nie jest włączanie się do ruchu – nie może się włączyć do ruchu ktoś, kto w nim już uczestniczy, prawda?

          • al pisze:

            Nic tam nie widać ani w 6s ani w żadnej innej, jakość słaba, a film tak ucięty, ze nie było widać skąd rower wyjechał. Widzicie to co chcecie zobaczyć, obejrzyjcie sobie to skrzyżowanie w google maps ktoś powyżej wkleił link. I porównajcie położenie rowerzystki w stosunku do znaku przejście dla pieszych, a potem jeszcze raz spójrzcie na to skrzyżowanie. Po za tym na tym chodniku jest ścieżka rowerowa więc można podejrzewać, że to z niej zjechał rower

            1
            4
            • Borek pisze:

              Bzdura, na filmie rower cały czas jest jezdni. Ciąg pieszo-rowerowy zaczyna się dopiero za tym przejściem, a wcześniej jest zupełnie po drugiej stronie ulicy Żelechowskiej z której wyjechała potrącona. Może jechała stamtąd parę sekund wcześniej, ale jeżeli tak było to włączyła się do ruchu już na Żelechowskiej i z niej (jako z podporządkowanej) wyjechała na al. Kaczyńskich.

              Włączania się do ruchu tutaj nie było, było natomiast nieustąpienie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu oraz jazda wzdłuż przejścia dla pieszych – ona chciała wcelować w przerwę w barierkach przy przejściu.

              • al pisze:

                Bzdura na filmie wyraźnie widać że rower jest przy pasach a właściwie prawie na nich, przypatrz się gdzie znajdują się te pasy w stosunku do ul żelechowska i pod jakim kątem wjeżdża na pasy, generalnie pod żadnym bo jedzie równolegle do nich, a to raczej świadczy o tym że zjechała z chodnika. Ciąg zaczyna się za znakiem masz rację ale skąd wiesz z której strony nadjechała skoro na filmie widać ją właściwie już na drodze

                1
                1
                • Borek pisze:

                  No właśnie, na filmie widać ją już na drodze – i dokładnie to nie pozwala nam stwierdzić czy zjechała z chodnika, czy też wyjechała z Żelechowskiej. Dziękuję zatem za przyznanie że na filmie nie widać, aby rowerzystka włączała się do ruchu, więc nie można jej zarzucić nieostrożności przy takim manewrze.

                  • al pisze:

                    “Dziękuję zatem za przyznanie że na filmie nie widać, aby rowerzystka włączała się do ruchu, więc nie można jej zarzucić nieostrożności przy takim manewrze.” Powiem szczerze, że nie rozumiem tego zdania. Jeszcze raz powtórzę – nie zwalniam z odpowiedzialności rowerzystki ale z filmu wcale nie wynika że wjechała z drogi podporządkowanej, a raczej jej położenie w stosunku do przejścia sugeruje, że wjechała na jezdnię z chodnika

                    • Borek pisze:

                      Według mnie bardziej wygląda to na wyjazd z podporządkowanej niż z chodnika, ale jak sam przyznałeś – decydujący moment nie jest uchwycony. Dlatego podziękowałem za potwierdzenie, że nie można jednoznacznie stwierdzić że nastąpiło włączenie się do ruchu.

                      A wina rowerzystki jest oczywista.

                    • Stary Szofer pisze:

                      O co ta dyskusja? Nie ważne skąd wyjechała, bo skąd by nie wyjechała nie miała prawa jechać po pasach kropka.

                    • Harry pisze:

                      Dokładnie, ona nie miała prawa jechać przez pasy rowerem, a kierowca samochodu miał obowiązek zachować szczególną uwagę i ostrożność przed przejściem. Winni oboje.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Sty 16 2019
    Uwaga! Ślisko na drogach
  • Sty 16 2019
    Poślizg zakończony na chodniku
  • Sty 16 2019
    Zakręt i utrata kontroli nad pojazdem
  • Sty 15 2019
    Agresywny mściciel drogowy
  • Sty 15 2019
    O włos od dramatu na przejściu dla pieszych
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa