Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Szeryfów trzech

https://youtu.be/57d1rt-f_Wk
https://youtu.be/57d1rt-f_Wk

66 komentarzy do "Szeryfów trzech"

  • Anonim napisał(a):
    94
    4

    Niestety w Polsce na drogach, w internecie, kultury nie było i jeszcze długo nie będzie

  • Edward G. napisał(a):
    96
    3

    Piękna akcja 🙂

  • Wąsu napisał(a):
    34
    3

    O masakra…czy to się kiedyś skończy?

  • thomson napisał(a):
    84
    3

    Bardzo pięknie to zrobiłeś. Szacun!

  • thomson napisał(a):
    10
    2

    Zmień sobie datę bo w razie problemu jakiego potem nie będziesz miał dowodu.

    • anonim napisał(a):
      14
      0

      Ustawiona data nie jest żadnym dowodem. Nagranie z prawidłowo ustawioną datą ma taką samą moc dowodową jak bez.

  • bz napisał(a):
    14
    157

    Tylko czemu wielu może poczekać a cwaniak zawsze musi na samym wykreślonym zmieniać pas ? Nie popieram .Choć wpuszczam tych co nie pchają się do samego końca.W końcu to oni zmieniają pas ,czyli Ja mam pierwszeństwo. Suwak tak ale nie w takim wydaniu.

    • Konrad napisał(a):
      101
      4

      Czemu Tych wielu nie ustawi się obok siebie, na obu pasach, a później wystarczyłoby wpuszczać przed siebie (jeden za jeden) na prawy pas by ominąć zwężkę, czas pewnie ten sam, a korek mógłby być o połowę krótszy …
      Ja tam bym z kierowcą z filmiku przybił piątkę! zimny browar dla kolegi! 🙂

    • Grzegorz napisał(a):
      81
      3

      pasem zanikajacym powinno sie poruszac do samego jego konca

    • Darek napisał(a):
      55
      1

      Nie cwaniak bo może pasem ruchu poruszać się do samego końca. Jakby kierowcy myśleli chociaż trochę to korki byłyby znacznie mniejsze bo rozłożył oby się to na oba pasy

    • Jarek napisał(a):
      56
      1

      Hej. Wydaje mi się że źle podchodzisz do defininji cwaniaka. Gość korzysta z wolnego lewego pasa, nie stoi jak leming w kolejce… To jest świadomy kierowca.

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        1
        27

        świadomy ?! a wyprzedzanie pasem zieleni ? To jest świadome zachowanie potencjalnego sprawcy wypadku. Nie tu to gdzieś indziej.

        • cymbal napisał(a):
          25
          0

          Nasz bohater z filmiku 3 razy uniknął wypadku, ktory zostal prowokawany przez “swiadomy” motloch straznikow teksasu, ktorzy nielegalnie zmianiaja pas. Chyba sie nie sluchalo na kursie z prawa jazdy.

        • Nace napisał(a):
          8
          0

          Szanowny dostawco drobiu… zrozumieliśmy się w innej kwestii, ale tu trochę płyniesz. Manewr na filmie nie jest… wyprzedzaniem, a istotnie jak kolega… cymbał 😀 zauważył, było to uniknięcie zderzenia. Autorowi trzykrotnie zajechano drogę, biorąc pod uwagę jego prędkość gdyby nie zrobił uniku na pas zieleni mogłoby dojść do kolizji.

          • dostawcaDrobiu napisał(a):
            0
            17

            W moim odczuciu stworzył zagrożenie i zdania nie zmienie. W końcu każdy ma prawo mieć swoje zdanie :). Ci panowie bądź panie też postąpili to dość nieodpowiedzialnie widząc “cwaniaka” i starając zablokwać mu przejazd. Aczkolwiek kierowca mijając sznur samochodów, które stoją w korku powinien zachować szczególną ostrożność i liczyć się z tym, że wydarzy się coś nieoczekiwanego jak np poirytowany kierowca, który np nie spojrzał w lusterko i chciał śmignąć na lewy pas.

    • ja napisał(a):
      6
      9

      Jesteś idiotą, tyle w temacie.

    • oloskl napisał(a):
      14
      11

      w kolejce stoja matoly co glosowaly na PiS!

    • Borek napisał(a):
      15
      0

      Jak jest kilka kas w sklepie otwartych to jakoś nie ustawiają się wszyscy do jednej, tylko każdy do tej gdzie jest mniej ludzi. Logiczne chyba, że na drodze powinno to wyglądać tak samo – jest pusty pas w “moim” kierunku to jadę, czekam dopiero jak nie ma innej (legalnej!) możliwości.

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        1
        19

        Borek przepraszam ale Ty głupi jesteś . Nie porównuj sytuacji w sklepie gdzie po odejściu od kasy każdy może iść w inną strone do sytuacji na zwężce gdzie wszyscy muszą wbić się na jeden pas.

        • Borek napisał(a):
          4
          0

          Nie musisz przepraszać stary, opinia to opinia a wycieczki osobiste wiesz gdzie możesz sobie schować. Jeśli jesteś taki pewny że w sklepie po opuszczeniu kasy każdy idzie w swoją stronę to spróbuj wyjść oknem. 😉

          • dostawcaDrobiu napisał(a):
            1
            2

            Borek naprawdę przepraszam za to, że napisałem “głupi jesteś”. Poniosło mnie. Sam uważam, że każdy może mieć swoje zdanie i nie powinno za to się go w żaden sposób karcić. Przez okno ze sklepu nie wychodziłem ale do kolegi przez balkon wchodziłem 🙂

      • Kris napisał(a):
        1
        3

        Błąd w rozumowaniu kolego Borek. Otwarta jest jedna kasa, dlaczego więc jest jedna kolejka, a nie dwie i na suwak przy okienku?

  • Konrad napisał(a):
    21
    3

    Zauważacie zależność, że gdy spadnie śnieg, są kiepskie warunki na drogach, jedzie się wolniej to jakby kultury w Nas więcej … ? więcej osób potrafi wpuścić przed siebie, a tu? stoją wszyscy na prawym pasie, lewy cały wolny, ale nie … nie pozwolę Ci gnoju mnie wyprzedzić! będę blokował :-/

  • Michal napisał(a):
    32
    1

    Właśnie. Skoro mamy 2 pasy to na cholerę wszyscy stoją na prawym? Przecież nie po t9 jest lewy żeby z niego nie korzystać. Przecież lewy pas rozladowuje korek to raz a dwa ze można jechać “na zamek” i sprawa rozwiązana. Ale po co pomyśleć. Lepiej tworzyć korek.

  • blink5 napisał(a):
    6
    0

    Prawidłowa reakcja! 😀

  • K napisał(a):
    10
    1

    Do Bz: to właśnie wielu nie potrafi korzystać z dostępnych pasów ruchu. Chcą to czekają, nikt im nie zabrania. Za to blokowanie ruchu nie jest legalne ani mądre.

  • Kamil napisał(a):
    10
    1

    Kwintesencja patologii.
    (Chodzi oczywiście o tych pseudoszeryfów)

  • Sk napisał(a):
    12
    1

    Mamy obowiązek korzystać z całej dostępnej przestrzeni drogi. Czyli ma się jechać prawym jak i lewym pasem do końca a następnie na suwak! Korek byłby 2 razy mniejszy. Niestety 90 polskich kierowców to lamagi którym należy zabrać kwity! A za zabawę w szeryfa jest 500 zł

  • Name napisał(a):
    26
    1

    “hciałeś wydymać freda teraz fred wydymał ciebie” i to 3 razy 😀 Polać autorowi nagrania ale musiał ich chuj strzelać baranów drogowych 😀

  • arek napisał(a):
    5
    34

    ale gówno ,nie długo bedziecie dodawac jak ktos sie po nosie podrapie…

  • tomek napisał(a):
    10
    0

    Dlaczego nie uregulować tego prawnie (i wprowadzić odpowiedni znak), jak zostało zrobione w Niemczech, czy Austrii.
    Obecny bałagan (zjawisko “szeryfa” itp.) jest spowodowany brakiem umowy. Bo to jest kwestia umowy, takiej, jak ta, że mamy ruch prawostronny. Mógłby być i lewostronny, niczego by to nie zmieniło. Podobnie to, czy jedziemy na jednym, czy dwóch pasach – niczego nie zmienia, bo o przepustowości korka i tak decyduje tzw. wąskie gardło.
    Kierowcy nie jadą do przodu lewym, bo boją się, że nie wpuszczą ich (i jak najbardziej mamy prawo nie wpuścić kogoś na swój pas, bo mamy pierwszeństwo). Ci, którzy swoje odstali nie wpuszczają (a czasem, na skutek nerwów, stają się szeryfami). I wybór pasa staje się loterią. I błędne koło się zamyka. I dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, takich jak na filmiku.
    Trzeba to uregulować prawnie.

    • Konrad napisał(a):
      5
      0

      Więcej kultury i wzajemnej życzliwości wystarczy, nie trzeba regulacji prawnych … mamy masę zakazów, nakazów, ograniczeń itp. itd. a i tak wielu ma to w du*** i 🙂

  • :) napisał(a):
    5
    4

    brawo!!!, ruchać cioty!

  • kutasy napisał(a):
    2
    4

    kutasów trzech bedzie lepszym tytulem 😛

  • Ja napisał(a):
    5
    30

    Ludzie! nie lepiej jest jechac tak jak wszyscy jedynm pasem ? Wtedy wszyscy jada bez zatrzymywania moze i 60km/h. A tu jedzie taki buc do samego konca wciska sie na poczatek, ktos aby go wpuscic musi sie zatrzymac i wyhamowac wszystkie auta ktore pomyslaly i jada sobie ze stala predlpscoa 60km/h. Sam jestem jedym z szeryfow i jestem z tego dumny

    • Konrad napisał(a):
      13
      1

      Nie i nawet nie będę starał Ci się tego wytłumaczyć, zwyczajnie nie zrozumiesz 🙂

      • tomek napisał(a):
        3
        12

        Wytłumacz mi proszę, może ja zrozumiem…
        W jaki sposób jazda na suwak jest szybsza, jeśli i tak wszystkie samochody w końcu muszą przejechać przez jeden pas?

        • Nace napisał(a):
          10
          0

          Już Ci tłumaczę dlaczego jazda na suwak jest nie tyle szybsza, co lepsza.
          Z praktycznego punktu widzenia prędkość przejazdu sama w sobie nie zmienia się, bo ilość samochodów, które muszą i tak pojedynczo przejechać przez zwężenie pozostaje taka sama. Ale… i tu powstaje kwintesencja wszelkiej maści patologi drogowych. Kazdy uczestnik ruchu jest egoistą i myśli tylko o sobie samym. Kierowcy nie pojmują ruchu drogowego jako organizmu, jako całości i dlatego tak wielu kierowców nie rozumie idei jazdy na suwak. O ile na autostradzie, gdzie pomiędzy zjazdami jest ogromna odległość jazda na suwak przestaje mieć znaczenie i faktycznie zdecydowanie lepiej jest jechać stałą prędkością jednym pasem i wtedy zmiana pasa na jeden jest całkowicie uzasadniona i wtedy jazda lewym jest faktycznie cwaniactwem, choć prawnie nie jest zabroniona oczywiście.
          Natomiast większość korków i zwężeń ma miejsce na drogach, gdzie dosyć często występują skrzyżowania, zjazdy, wjazdy lub inne elementy infrastruktury. Pojazdy na jednym pasie zajmują powiedzmy 1km długości jezdni, blokują dajmy na to tym sposobem dwa skrzyżowania i kilkadziesiąt wjazdów na posesje. Auta na dwóch pasach zajmą 500m blokując najwyżej jedno skrzyżowanie i kilka posesji. Ideą jazdy na suwak nie jest to, by przejechać szybciej, ale by sam korek był krótszy. Nie mylić z przestrzenią. Przestrzeni faktycznie zajmuje tyle samo, ale przybiera łatwiejszy do “upchania” kształt. To tak samo jak próbujemy 40 calową plazmę władować do bagaznika samochodu. Objętościowo ta plazma nie wydaje się wcale taka ogromna, ale jej kształt determinuje, że nie wszędzie się zmieści. Podobnie jest z korkiem. Kilometrowy sznur samochodów paraliżuje inne elementy infrastruktury takie jak skrzyżowania i wjazdy na posesje. Dwa krótkie sznurki aut są mniej uciążliwe dla ruchu jako całości.

          Resumując. W jeździe na suwak nie chodzi o prędkość. Z fizycznego punktu widzenia ta się nie zmieni, bo zależy od przepustowości samego zwężenia. Dla jednostki jazda na suwak ma niewielką efektywność, bo każdy i tak musi swoje odstać. Prawidłowo działający suwak powinien dać dokładnie taki sam czas oczekiwania na obu pasach ruchu. Suwak nie ma ułatwiać jednostce, tylko ruchowi drogowemu jako organizmowi. Pierwszym krokiem do zrozumienia tego, jest zrozumienie, że nie jesteś sam na drodze. Są inni, którzy też chcą gdzieś dojechać, a Ty stojąc w kilometrowym korku paraliżujesz pół miasta.

          • dostawcaDrobiu napisał(a):
            0
            8

            No a na filmiku jednostka chciała wykorzystać fakt, że wszyscy jechali swoje z pewną prędkością, a on chciał być szybszy i jeszcze jeździ po pasie zieleni. Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że nie pochwalasz zachowania kierowcy z kamerą.

          • Nace napisał(a):
            2
            2

            @dostawcaDrobiu Czynnikiem decydującym jest charakterystyka tej drogi. Nie znam tej drogi akurat. Wygląda na drogę szybkiego ruchu sądząc też po oznaczeniu “S”. Jeśli zator nie blokuje żadnego innego elementu infrastruktury, żadnego zjazdu, wjazdu to zachowanie autora jest faktycznie dyskusyjne, ale przez prawo nie zabronione i raczej nigdy zabronione nie będzie.
            Jestem zwolennikiem jazdy na suwak i generalnie piętnuję szeryfowanie, a jako kierowca TIRa nigdy nie szeryfuje i wstyd mi za kolegów po fachu, bo zdaję sobie sprawę, że “tradycja” szeryfowania wyszła właśnie od tirowców.
            Tak jak powiedziałem. Jeśli zator blokuje cokolwiek, ładujemy się na wszystkie dostępne pasy, by w miarę możliwości odblokować to co się da. Jeśli zator nie blokuje niczego, znajdujemy się na drodze szybkiego ruchu, gdzie na odcinku kilkunastu kilometrów nie ma żadnych zjazdów/wjazdów to stoimy na jednym pasie.

            Wynika to z tego, że czas jazdy zarówno jednym pasem jak i obydwoma nie zmienia się wbrew temu co niektórzy mówią. Jest to fizycznie niemożliwe, bo ilość pojazdów, które muszą przejechać przez zwężkę tak czy inaczej – pojedynczo – nie zmienia się. Szybciej pojadą jedynie Ci, którzy szczęśliwie znaleźli się na lewym pasie dopiero, gdy zator się tworzył. Wszyscy następni i tak odstoją tyle samo czasu bez względu na zajęty pas ruchu.

          • dostawcaDrobiu napisał(a):
            0
            1

            Nace trudno się z Tobą nie zgodzić. Jesteś jedną z niewielu osób, która wie co pisze i o czym pisze.
            Podobno wszyscy tu wiedzą jak się jeździ na zamek, a większość myśli, że to coś przyspieszy. Pozdrawiam i szerokości życzę.

          • cosmo-pl napisał(a):
            1
            2

            Nie masz racji, bo nie masz za bardzo pojęcia o ruchu drogowym i jego charakterystyce, a kierujesz się tylko swoimi przemyśleniami, które są błędne. Jazda na suwak jest znacznie bardziej wydajna, ponieważ tworzy się krótsza sprężyna i są mniejsze opóźnienia podczas zatrzymania i ruszania, czy zwalniania/ruszania. Mało tego, wolne miejsca się wypełnia, bo ruch się zbiega i całość korka jest krótsza, co nie jest bez znaczenia, bo pomimo że Ci na początku jadą, to Ci bardzo daleko z tyłu już stoją. Dlatego krótszy zator, to zator bardziej drożny. Są na ten temat bardzo obszerne opracowania, dlaczego tak się powinno jeździć, a nie tak jak Ty mówisz. Skoro więc czytać i pisać umiesz, dostęp do Internetu masz, to sobie wyszukaj dlaczego się mylisz. Jak trafisz na mnie, to możesz się spodziewać mandatu 😉 Pozdrawiam.

    • zafira A napisał(a):
      2
      0

      Ilość ,, lajkow,, pod twoim postem jest odpowiedzią na twoj komentarz 😉

    • pedale napisał(a):
      0
      8

      Któregoś razu wpierdol za takie coś dostaniesz i skończy się cwaniakowanie.

    • Borek napisał(a):
      3
      0

      To po grzyb budować więcej pasów? No przepraszam kolego, ale po coś je zbudowano – właśnie po to żeby z nich korzystać. Zamiast być dumnym powinieneś raczej udać się na jakieś szkolenie, bo masz problem z podstawową rzeczą czyli prawidłowym korzystaniem z jezdni. 😉

    • Pieszy napisał(a):
      1
      0

      Jeśli korek na drodze bezkolizyjnej ma powiedzmy 2km długości i wszyscy już na jego początku wyhamowując z dużej prędkości starają upchnąć się na jednym pasie to tworzą niebezpieczne sytuacje.

      W jeździe wszystkimi pasami do końca nie ma takiego zagrożenia, bo zmiana pasów następuje przy małej prędkości bez presji.

  • Bartosz napisał(a):
    9
    1

    Każdemu, kto uważa, że jazda lewym pasem do końca to cwaniactwo, zalecam jechać tak, aby nie dawać “cwaniakom” powodu do takiej jazdy – wypełniać równomiernie całą dostępną przestrzeń na jezdni. Niektórzy robią tak, że wjeżdżają na lewy pas, omijają kawałek kolejki i później (nie chcąc być cwaniakiem) próbują na siłę zmienić pas kilometr przed zwężeniem tam gdzie nie ma do tego miejsca. Tak też nie należy robić, tylko jechać do końca, bo wtedy każdy z prawego pasa wpuści dokładnie jeden samochód i będzie sprawiedliwie. Gdyby kierowcy rozumieli, na czym polega jazda na suwak, ruch byłby powolny, ale płynny i praktycznie bez zatrzymań. A szeryfowie niech nie uzurpują sobie prawa do kierowania ruchem, bo po pierwsze od tego jest m.in. policja, a po drugie sami łamią prawo.

  • Skinny napisał(a):
    1
    0

    Masakra. Lewy cały wolny a wszyscy na prawym. Sami sobie życie utrudniają. Z drugiej strony znając kulturę polskich kierowców mało kto wierzy że zostanie wpuszczony z lewego i dlatego widzimy takie zachowanie. Może moje dzieci doczekają się kultury na drodze ale szczerze wątpię no chyba że wyemigrują.

    • Nace napisał(a):
      2
      2

      Zależy od charakterystyki drogi. Jeśli ten zator nie blokował innych dróg, czy elementów infrastruktury to ustawianie się na jednym pasie jest co najmniej wskazane. Mówię to jako wielki zwolennik jazdy na suwak i jako kierowca zestawu. Jazda na suwak NIE przyśpiesza ruchu, a ma za zadanie jedynie “skompresować” korek by ten był krótszy i by możliwie jak najmniej innych dróg było przez to zablokowanych. Sam czas przejazdu nie zmienia się, bo ilość aut, które i tak muszą przejechać przez zwężkę pojedynczo – nie zmienia się. Na drogach takich jak ekspresowe, czy autostrady jazda jednym pasem ma istotnie sens, bo nawet kilku kilometrowy zator nie blokuje połowy miasta. Stąd też zachowanie kierowcy na filmie może być dyskusyjne pod względem kultury. Natomiast w mieście, gdzie nawet kilkuset metrowy korek potrafi sparaliżować znaczną część miasta powinno się ustawiać na wszystkich dostępnych pasach ruchu i stosować jazdę na suwak.

      • Twardy Pończo napisał(a):
        1
        1

        Jazda na suwak przyspiesza ruch. Jesteś jak piszesz kierowcą zestawu, więc zapewne jeździsz za granicę i widzisz jak to działa, no chyba, że wozisz towar po Polsce to wtedy nie masz punktu odniesienia. Po to jest tam wylany ten asfalt, żeby po nim jeździć. Ja wiem, że niektórych nie da się przekonać co do kolorów (białe-czarne), ale może da się przekonać do jazdy po dwóch pasach jeśli występują.

  • Peter napisał(a):
    1
    4

    BZDURA
    Zmienię skalę aby sprawa była zrozumiała.
    1. są dwa pasy – jeden kończy się zjazdem do pasa prawego – jak na filmie
    2. stoi 5 samochodów. Wy podjezdzacie jako 6 a za wami “cwany henio’ jako 7
    3. cwany henio znudził się cekaniem jak każdy więc zmienia pas, wyprzedza wszystkich i daje kierunek
    4. wszyscy powinni powiedzieć – heniu… nie chciałes czekac jak wszyscy na końcu – zaczekaj z boku
    5. przejedzacie obok mrugającego kierunkowskazem niecieprliwego i cwanego henia.
    6. zagladacie na polskie drogi a tu cwany henio wrzuca film ze swojej próby oszukania innych a inni mu klaskają.
    Coś z wami nie tak…

    • Nace napisał(a):
      2
      0

      Pomniejszanie skali to w tym przypadku idiotyzm. Równie dobrze mógłbyś podać przykład dwóch kretynów kłócących się przed bramą wjazdową, który ma być pierwszy. W Twoim przykładzie mamy 7 aut. Zatem na obu pasach powinny stać po 3 auta, a że mamy ruch prawostronny to siódmy powinien ustawić się na prawym… ewentualny ósmy na lewym i tak dalej. Przy małej ilości aut nie ma to jednak znaczenia, bo zator ~10 pojazdów stojących na jednym pasie nie sparaliżuje całego miasta, ale 100 stojących na jednym pasie pojazdów może być już problematyczne.

    • riesling napisał(a):
      0
      0

      A może byś tak 5 Piotrusiu wykazał trochę rozgarnięcia i stanął na lewym za 3 Stasiem i obok 4 Józia a za nim stanie sobie ktoś z nas jako 6, a dla 7 Henia będzie miejsce za tobą i już ci nie będzie żal, co?

    • Borek napisał(a):
      1
      0

      Problem jest taki, że jak stoi 7 pojazdów czy nawet 20 to ten dojeżdżający zwykle może zauważyć dlaczego stoją i gdzie warto podjechać. Jak ich stoi 50 albo 100 to już takiej opcji nie ma. Wielokrotnie widziałem podobne układy, gdzie ludzie stali też na jednym pasie “bo wszyscy stoją” a na koniec go zmieniali, bo dopiero tam zauważali że to ten zatkany pas się kończy, a pusty jedzie dalej… Dlatego nie ufa się innym kierowcom tylko własnej obserwacji – jeśli nie widzisz jaka jest przyczyna zatoru to jedziesz do końca wolnym pasem, ale jeśli widzisz co się dzieje to wtedy wskazane jest zajęcie pasa “zatkanego”. Oczywiście może się szybko okazać, że za tobą zrobi tak jeszcze 30 kierowców w krótkim czasie i jeszcze następny nie zauważy przyczyny zwężenia i pojedzie pasem wolnym. Wtedy możesz czuć się “zrobiony” i nie wpuścić “cwaniaka”, wpuszczą go ludzie za tobą, długo nie poczeka.

      • Bartosz napisał(a):
        0
        0

        Właśnie należy jechać do samego końca pasa zanikającego, a nie próbować zmienić pas po zobaczeniu przyczyny “zatkania”, to nie jest żadne cwaniactwo. Jeśli widzimy powiedzmy 5 stojących pojazdów, to niech ten szósty już pojedzie sąsiednim pasem, żeby wypełniać przestrzeń równomiernie. Wtedy jedziemy do końca i na zwężeniu raz jeden, raz drugi. Bo później stoimy w kolejce i mamy pretensje, że ktoś ominął kolejkę i wjeżdża na końcu. A to jest błędne koło – nie miejmy do nikogo pretensji, tylko wybierajmy najmniej zatkany pas i tasujmy się na końcu.

  • Anonim napisał(a):
    1
    0

    @dostawcaDrobiu i przytakujący: dwie sprawy:
    1) jazda na zamek nie przyspiesza ruchu tylko fizycznie skraca korek (zamiast 800 metrów jest 400 metrów), ale w przypadku gdy sznurek samochodów stoi na jednym pasie zostawiając drugi wolny osoba stająca na końcu korka pojedzie wolniej niż gdyby była jazda na zamek. Dlaczego? Bo zakładając, że jest np. 50 samochodów w kolejce, a w międzyczasie 5 osób pojedzie poprawnie do końca wolnym pasem to stajesz się 55. w kolejce i jedziesz wolniej.
    2) porównanie do kolejki do kas napisane powyżej jest może mało trafione, więc powiem to inaczej: jesteś w danej knajpie po raz pierwszy i musisz iść “za potrzebą”. Okazuje się, że toalety są za barem. Zbliżasz się do celu i widzisz stojącą kolejkę na około 10 osób. Stajesz w niej grzecznie i czekasz. Nagle ktoś cię przeprasza, omija, podchodzi bliżej do drzwi toalety i pyta kto czeka w kolejce w toalety. Dostaje odpowiedź od 2 osób i wychodzi na to, że stanąłeś do kolejki do baru, a nie do toalety (a myślałeś co innego). W związku z tym pytam: czy mądre jest ustawiać się do kolejki, która nie wiadomo do czego prowadzi i czy dotyczy twojej potrzeby? Tak samo jest z korkiem na jednym pasie jak drugi jest wolny. O ile w przypadku korka mającego 100-300 metrów gdzie widzisz znaki mówiące o zwężeniu mogę jeszcze zrozumieć ludzi ustawiających się jeden za drugim, o tyle w przypadku dłuższego korka, który jest do-niewiadomo-czego stawanie za kimś, żeby “nie być cwaniakiem” to czysty kretynizm. A może samochody stoją na prawym pasie, bo chcą skręcić na najbliższym skrzyżowaniu/zjeździe, a ja chcę jechać prosto i będę stał jak osioł 15 minut zwiększając korek po czym pojadę jednak inaczej? A może nawet wiem już że jest zwężenie za 1500 metrów, ale go jeszcze nie widzę i nie wiem czy stając na prawym pasie nie utrudnię komuś innemu życia, bo za 600 metrów jest zjazd w prawo (może nawet nie był oznaczony tylko ktoś tam sobie mieszka) i gdybym pojechał ja i inni lewym to korek miałby tylko 750 metrów i ten ktoś spokojnie zdołałby zjechać i nie tamował już ruchu? Jest wiele różnych sytuacji i niewiadomych i dlatego należy zawsze jechać do końca wolnym pasem lub prawie do końca jeśli możemy komuś ułatwić życie (takie sytuacje też się zdarzają kiedy widząc oznakowanie można stwierdzić, że jazda do samego końca mogłaby być gorszym rozwiązaniem niż zjechanie na drugi pas trochę wcześniej, ale zaznaczam: trochę, a nie pół kilometra przed faktem).
    Swoją drogą to ciekawe co zaobserwowałem na jednej z moich stałych=codziennych tras i co doskonale pokazuje bezsens stanie w jednopasmowym korku. Dzień pierwszy: wszyscy jadą równo dwoma pasami, pojawia się korek. Wszyscy jadą na zamek bo nagle pojawia się zwężenie do prawego pasa (na lewym rozkładają się drogowcy). Dzień drugi: wszyscy jadą równo dwoma pasami, ale w korku ustawiają się już nierówno, więcej stoi na prawym pasie, bo jeżdżą codziennie i wiedzą że jest zwężenie. Dzień trzeci: korek na prawym pasie jest już tak długi, że jak się zaczyna to nie widać jeszcze znaków o zwężeniu. Jadących lewym pasem nazywa się cwaniakami. Dzień czwarty: znowu ustawia się korek na prawym pasie, co chwilę lewym śmiga jakiś “cwaniak”, nagle 800 metrów przed zwężeniem robi się zamieszanie i konsternacja, ludzie zmieniają pasy: jedni na lewy, inni na prawy, bo pojawiło się oznaczenie, że zwężenie jest na lewy pas (a nie na prawy jak przez ostatnie 3 dni). Trąbienie, zajeżdżanie drogi, kombinacje, blokowanie i chamskie hamowanie staje się normą. Bo przecież ci “porządni” co stali od pół godziny na prawym czują się teraz upoważnieni do wjazdu na lewy pas skoro on jest “tym właściwym”. Więc dlaczego te chamy/cwaniaki z lewego ich nie wpuszczają? Po dwóch kolejnych dniach znowu wszystko wraca do normy: korek stoi od 2,5 km na lewym pasie, a “cwaniaki” jeżdżą tym razem prawym do końca. Nie wspomnę co się działo jak w tym korku zepsuł się jakiś samochód albo ktoś się stuknął: znowu trzeba zjechać na ten “niewłaściwy pas” i z reguły robi się niebezpiecznie, bo tym “niewłaściwym pasem” jadą rozpędzone “cwaniaki” i “nie wpuszczą nas, porządnych kierowców”.
    Sami sobie odpowiedzcie: czy nie lepiej jechać do końca dwoma pasami i nie przejmować się tym z którego pasa na który jest zjazd danego dnia/danego korka/danego miejsca?

    • Pieszy napisał(a):
      0
      0

      Racja, czasem tworzą się długie korki na prawym pasie ze względu na zapchany pas zjazdowy na najbliższym węźle.

    • MR napisał(a):
      0
      0

      Tak serio to jazda na zamek przyspiesza ruch. Najwięcej czasu w korku zajmuje ruszenie po tym jak ruszy pojazd przed tobą. Każdy rusza po około sekundzie. Już przy stu autach koniec kolejki rusza z opóźnieniem 1:40 w stosunku do pierwszego. Gdy auta stoją na dwóch pasach to ten czas skraca się o połowę. a miejsce na zmianę pasa zawsze się znajdzie i nie spowalnia to tempa jazdy

  • Michal napisał(a):
    0
    0

    Zazdrośnicy. Kto im broni też tak pojechać? Boją się, że ich koledzy “po fachu” nie wpuszczą?

  • MR napisał(a):
    1
    3

    Cwaniak. powinien całą autostradę jechać prawym pasem bo na końcu jest zwężenie a on na chama jedzie lewym. W ogóle wiele razy widzę jak takie prostaki jada lewym koło Warszawy jak wiadomo że za Poznaniem są roboty drogowe a te ciule wyprzedzają na chama. Odebrać prawko i tyle.

  • Damian napisał(a):
    0
    1

    Ja się nie zgodzę. Jeśli widzę, że jest zwężka, a kierowca znaki mógł zobaczyć już przed dojazdem do kolejki to nie pcham się do końca lewym pasem bo szybciej korek się rozładuje jeśli już od tego miejsca wszyscy będą jechali ze stałą prędkością np 40/50 km/h. Teraz jedzie pięciu cwaniaków, którzy muszą się wbić na prawy pas bo tak działa suwak, zatrzymując tym samym wszystkie auta za sobą. Ponowne ruszenie całego sznurka zajmuje kolejne 1:40 min. aż ruszy ostatni, a w tym czasie dojeżdżają już następni i całość się zapycha. Jakby każdy ustawił się na prawy pas w odpowiednim czasie to na takiej zwężce wystarczyłoby zwolnić do 50 km/h, a nie zatrzymywać się, ruszać co w efekcie całkowicie zatrzymało ruch w tym miejscu. Zgadzam się, że suwak ma sens w mieście, w szczególności jeżeli jest jeszcze w niedużej odległości za sygnalizacją świetlną, ale tutaj to ewidentne cwaniactwo.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj