Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

“Ktoś nie pomyślał”

https://youtu.be/ufnvfQg_FPc
https://www.youtube.com/watch?v=ufnvfQg_FPc&feature=youtu.be

42 komentarze do "“Ktoś nie pomyślał”"

  • Piotres napisał(a):
    11
    0

    Ale Zonk 😛

  • SMAKZYCIA napisał(a):
    0
    0

    Wlot do Katowic 😉

  • Ufff napisał(a):
    4
    28

    Was to bawi, debile?

  • ABC napisał(a):
    9
    0

    Przynajmniej byl jakis znak … U mnie na glownej ulicy pomiedzy osiedlami (dopuszczalna predkosc 50km/h) wycieli wieczorem asfalt w kilku miejscach i zostawili nie oznaczone dziury na odcinku 1.5 km 🙂 przyjechali zalac asfaltem nastepnego dnia rano … Brak slow na to co robia Polscy drogowcy

  • alan napisał(a):
    3
    39

    generalnie sie nie zapierdziela na mokrej nawierzchni tak bo byśmy mieli inny filmik

    • lucypher napisał(a):
      7
      0

      Na mokrym się pcha.

    • Marek napisał(a):
      3
      0

      @alan Przede wszystkim nie kosi się mokrej trawy 😉

      • riesling napisał(a):
        1
        0

        To się kwalifikuje od razu do zgłoszenia na 112. Oznakowanie robót drogowych na drogach DK i poniżej często woła o pomstę do nieba.
        ps.Kosą mechaniczną łatwiej kosi się mokrą niż suchą. Mniej się pyli a i koszenie łatwiejsze.

  • józek napisał(a):
    12
    0

    Jest sponsor na wymianę zderzaka, nie wiem kto bardziej tępy, nóż w tej kosie czy ten co znak postawił…..

  • Anonim napisał(a):
    12
    0

    Ale przecież oni nie są od myślenia, tylko od roboty…

  • Imię napisał(a):
    6
    0

    Pytanie brzmi – czy prędzej był znak ograniczający tymczasowo prędkość?

  • Max napisał(a):
    2
    17

    Król — lewego pasa 😛

    • orz napisał(a):
      2
      0

      A czemu miałby nie jechać lewym pasem, kiedy prawy był zajęty? 😉

      • Nace napisał(a):
        5
        11

        W którym miejscu widzisz zajęty prawy pas? Niewidomy jak z ostatniej kompilacji? Autor z ledwością dogania tą czerwoną kosiarkę jadącą przed nim, gdzie pomiędzy jest miejsce na tira. Zanim w ogóle zbliża się do czerwonego auta kontynuuję jazdę lewym pasem przez 5-6 sekund mając prawą stronę całkowicie wolną. W tym momencie mógłby lewym pasem pojechać ktoś kto ma nieco więcej mocy i autor nie musiałby nawet hamować. No ale zara będą komentarze “patrzył w lustro, nikogo nie było przecież” …
        Przepis obliguje nas do jazdy “zygzakiem” i tak de facto powinniśmy jeździć.

        Zmorą na drogach o kilku pasach w jednym kierunku jest to, że ludzie uzurpują sobie prawo do tego, że skoro wyprzedził jednego, drugiego to i dziesiątego wyprzedzi jednym susem i tak ciąąąąąnie lewym pasem w nieskończoność zamiast schować się na te kilka sekund na prawy, żeby ktoś mający więcej mocy mógł spokojnie przejechać.
        Innym wkurwiającym zwyczajem jest szeryfowanie prędkością (tak to sobie nazywam). Masa ludzi uważa, że skoro jadą lewym pasem prędkością maksymalną dozwoloną to są zwolnieni z obowiązku trzymania się prawej strony jezdni. I tak nagminnie widzę maruderów jadących 120-140 lewym pasem i nawet jak prawy pusty to on i tak uskutecznia jazdę lewym, bo jedzie maksymalnie, więc wychodzi z bystrego założenia, że nikt nie ma prawa jechać szybciej.

        • kon napisał(a):
          4
          7

          200% racji. Ciągle mnie wkurwiają bezmózgi jadące 120 i myslą, że szybciej sie nie da.

          • zły porucznik napisał(a):
            3
            0

            na tej nawierzchni i w tych warunkach proponuję 180 lewym bo przecież 120 to w miejscu stanie.

        • Karola napisał(a):
          4
          2

          Jeżdżę te drogą codziennie do pracy, uwierz mi, też byś jeździł lewym pasem, na prawym, to można zawieszenie zgubić, albo pięknie felgę pokrzywić

        • lucypher napisał(a):
          2
          0

          Kurcze, nie spojrzałem na nick i zastanawiam się kto tak mądrze pisze 🙂 Pierwszy raz się zgadzam w 100%.

        • Pitz napisał(a):
          0
          0

          Jeśli wyprzedza lewym pasem tego białego dostawczaka, widzi w lusterku, że nie ma nikogo za nim a chce wyprzedzić tą czerwoną kosiarkę, to po co ma zjechać na prawy, żeby za 5 sekund zmieniać znowu na lewy? Nie generalizujmy, nie zawsze to ma sens.
          Zjeżdżamy na prawy jak wyprzedzimy i nie będziemy nic wyprzedzać w najbliższym czasie (mam na myśli kilkanaście sekund), a za nami nie ma nikogo szybszego. Jak dłużej to oczywiste, że zjeżdżamy.

          • Nace napisał(a):
            0
            0

            Lucypher – no widzisz zdarza się, że i głupi czasem coś mądrego powie 🙂
            Pitz – bo do tego łosiu obligują Cię przepisy, a skoro je masz gdzieś (ja z resztą też) to zwykła kultura jazdy zobowiązuje Cię do ruszenia tyłka na prawy pas. Kultura. Na naszych drogach jest cała armia kierowców, którzy jadą lewym stosując zasadę “będzie coś jechało to zjadę”. Z autopsji wiem, że mało który kierowca dostrzega jadący za nim pojazd na czas. Dlatego kończysz wyprzedzanie i spierdalasz na prawy pas. To powinien być odruch, a nie czynność, którą wykonasz jak sobie o niej przypomnisz.

            • Karola napisał(a):
              0
              0

              “no widzisz zdarza się, że i głupi czasem coś mądrego powie :)” Rozumiem, że w tym przypadku masz na myśli swoją osobę? Piszesz o kulturze, a nazywasz ludzi których nie znasz “głupimi” To chyba w Twojej kulturze jest uchybienie.

    • riesling napisał(a):
      0
      0

      Prawe pobocze też trzeba czasem skosić.

  • mat napisał(a):
    2
    0

    A mógł im wypitolić ten znak w krzaki 😉

  • Greg napisał(a):
    1
    0

    To już przypomina mentalną rosję z oznakowaniem robót drogowych itp., tam jest tragicznie, u nas widać też myślenie czasami ciężko wychodzi w tej kwestii

  • Nace napisał(a):
    7
    1

    Wszystko fajnie pięknie, ale może tak dorzućmy trochę faktów z kodeksu drogowego. Pierwsze pytanie to gdzie to jest, jaka to jest droga. Czy to droga ekspresowa, czy zwykła “dwupasmówka” o dopuszczalnej prędkości 100kmh.

    Druga sprawa, spójrzmy tak na chłopski rozum. Potraktujmy ten znak jak trójkąt ostrzegawczy. Na drogach ekspresowych i autostradach trójkąt ostrzegawczy należy umieścić w odległości nie mniejszej niż 100m za pojazdem. Na każdej innej drodze, odległość ta nie może wynosić mniej niż 30m. Zatem wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że zamiast robót drogowych mamy tam samochód z awarią i jeśli to nie jest droga ekspresowa to trójkąt może stać w odległości 30-50m od pojazdu. Tutaj, znak stoi na moje oko około 150-200m od pracujących robotników.

    Gdyby tam stał uszkodzony pojazd i byłby oznakowany w przepisowy sposób, a autor by w to wjechał to byłby winny najechania – proste.

    Zatem pytanie moje brzmi, gdzie został popełniony błąd w odniesieniu do przepisów? Teoretycznie nigdzie.
    Pomijam kwestię pogody, bo przecież zapierdalać trzeba. Chuj, że jezdnia wygląda jak lustro lewy pas, redukcja i gaz…

    • mirras napisał(a):
      0
      2

      Człowieku , samochód stojący na drodze jest chyba bardziej widoczny niż koleś z kosą, prawda? A trójkąt ostrzegawczy też chyba bardziej widoczny niż stary znak ?
      Jeszcze kwestia “zapierdalania” może i szybko jechał ,ale nie masz pojęcia z jaką prędkością , a skoro zdążył się zatrzymać to chyba nie było przesady. Zauważ że obraz z kamerki przekłamuje bardzo pod względem prędkości .

      • Nace napisał(a):
        0
        0

        Nic nie jest bardziej widoczne. Poza tym nie mówimy o widoczności robotnika, ale samego znaku ustawionego w znacznej odległości od pracujących ludzi. Mamy łuk drogi i samochód osobowy zostałby zauważony przy tej pogodzie dokładnie w tym samym momencie.
        A znaki drogowe są robione z odblaskowych materiałów, więc przynajmniej teoretycznie winny być widoczne na równi z trójkątem ostrzegawczym.

        Jakbyś przeczytał uważnie, albo jeszcze raz obejrzał nagrane to byś też zauważył, że robotnicy dołożyli margines i ustawili ten znak w odległości ponad 100m od siebie pomimo tego, że nie musieli wedle przepisów.

    • Karola napisał(a):
      2
      0

      Obrzeżna Zachodnia w Mysłowicach, zwykła droga dwupasmowa z ograniczeniem do 60km/h

      • Troll napisał(a):
        1
        0

        Aha, czyli przy takiej pogodzie sensowna prędkość to 50km/h. Przepisowo to on nie jechał. Ale to takie typowe w Polsce, widzieć winę u wszystkich, tylko nie u siebie. Jeszcze na dodatek staje sobie jaśnie pan za tym nieszczęsnym znakiem i biadoli, dodatkowo utrudniając jeszcze jazdę tym za nim. No ale logiczne przecież, że jak robotnik ustawi znak za zakrętem tak, że widać go w ostatniej chwili, to jest kutas i bezmózgi robol. A jak Książę się zatrzyma karocą kawałek dalej, żeby sobie pokrzyczeć, to jest wszystko tip-top.

        • riesling napisał(a):
          0
          0

          Skoro tam max 50 i jeszcze taka pogoda to w ogóle tego pachołka nie powinni stawiać, tak kombinujesz?

  • szym napisał(a):
    1
    1

    Ktos nie pomyslal ale chyba o tym ze moze na swojej drodze napotkac trójkat ostrzegawczy…. ?

    • Nace napisał(a):
      2
      1

      Nie no bo gdzie tam. Czego Ty oczekujesz. Przecież w Polsce jeździ się tak jakby przed nami droga miała być wiecznie pusta. Wystarczy spojrzeć na ostatnią kompilację niewidomych na drodze. Jadą jak takie cielaki. Statku kosmicznego lądującego przed maską by nie zauważyli, a Ty o jakimś tam trójkącie gadasz…. dajże spokój Panie…

  • Ktoś napisał(a):
    2
    0

    Kilka tygodni temu miałem coś podobnego: https://streamable.com/2rab
    Pierwsza ekipa jeszcze ok, bez oznakowania ale tak się ustawili że nie ma problemu, ale ci drudzy z tym drzewkiem/krzakiem tuż za zakrętem to przegięli.

    • wojtas napisał(a):
      0
      0

      no podupceni… i sorki za jezyk ale nie wiem co napisac jak widze takich idiotow ktorzy nie przejmuja sie zyciem innych na drodze

  • Anonim napisał(a):
    0
    0

    To jeszcze nic, w moich okolicach gdy kosili trawę ciągnikami to jechali na wstecznym po prawym pasie. Jechałem za tirem i mało co ich ominąłem.

  • wojtas napisał(a):
    0
    0

    Ludzie tu nie chodzi o to, ze gosciu jedzie lewym pasem czy ze jest mokro i nie dostosowal predkosci. Cala filozofia jest w tym ze na kilometr przed jakimi kolwiek robotami drogowymi powinien byc jebany duzy a najlepiej mrugajacy na pomaranczowo znak z informacja, ze lewy pas sie konczy. Tyle w temacie. Ale polaczek zawsze znajdzie cos zeby zhejtowac. Zobaczcie sobie link pod wpisem jakich maszyn sie do tego uzywa w Irlandii i UK. Widoczne naprawde daleko przed zwezeniem.

  • riesling napisał(a):
    0
    0

    Urzędniku wojewódzki, powiatowy albo gminny!
    To od ciebie zależy żeby w przetargu na tego typu prace było kryterium zapewnienia ich bezpieczeństwa a nie tylko najniższa cena!

  • B napisał(a):
    0
    0

    Tam jest ograniczenie prędkości do 100km/h! A nie do 50. Codziennie widuje tam wieku “mądrych” którzy jadą lewym pasem właśnie 50km/h bo nie znają przepisów… I nie zwracają uwagi na znaki.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj