Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Potrącenie na przejściu dla pieszych

Kierowca myślał pewnie, że “elka” zwyczajnie sobie zaparkowała – przecież to normalne, że samochody parkują na środku drogi (tuż przed przejściami dla pieszych…)

44 komentarze do "Potrącenie na przejściu dla pieszych"

  • mgregor napisał(a):
    56
    10

    Dożywotnio zabrać prawo jazdy, samochód na żyletki, sześciocyfrowe odszkodowanie dla potrąconej osoby i obciąć wszystkie palce żeby nie mógł chwytać ale zostawić jeden żeby mógł się podetrzeć. Może to by kogoś nauczyło…

    • DmN napisał(a):
      40
      1

      mgregor: nie zbyt agresywnie?
      O całkowitej winie kierowcy nie ma co dyskutować. Jeszcze żeby pieszy z prawej strony wchodził i był zasłonięty, ale wchodził od strony nadjeżdżającego. Pytanie: gdzie się szanowny kierowca patrzył, o czym myślał, że nie widział dobrze oznakowanego przejścia (nawet lampki w asfalcie), zatrzymanego obok samochodu no i samego pieszego wkraczającego na przejście. Masakra.
      Proszę nie interpretować tego jako przenoszenie winy na pieszego, ale ja mam w poszanowaniu to, że kierowcy w tej sytuacji mnie, jako pieszemu, powinni ustąpić. I tak każdy pas z osobna sprawdzam jak przechodzę przez przejście, na wszelki wypadek. Tego samego dzieci uczę: nawet zielone nie oznacza, że jest bezpiecznie, tylko, że powinno być. I tak warto sprawdzić, czy ktoś inny nie przeoczył czerwonego itd. Polecam, dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia.

      • mgregor napisał(a):
        42
        2

        Nie. Codziennie mam takie sytuacje jak tutaj. Ostatnio przy zjeździe z Głębockiej (od strony CH Targówek – mieszkający w Warszawie na pewno wiedzą o co chodzi) na rondo Jesiennych Liści zatrzymałem się, żeby przepuścić kobietę z wózkiem i dzieciakiem. Odruchowo spojrzałem w lewe lusterko i zacząłem trąbić. Gdyby nie to, mistrz kierownicy w BMW na Łukowskich blachach zrobiłby z nich miazgę. Niestety ale nie mam litości dla takich “kierowców”. Zapewne jak kogoś zdejmą z pasów to też ich to niczego nie nauczy. Ci ludzie nie mają wyobraźni, rozumu, empatii. To mordercy na drogach i tylko w taki sposób się ich pozbędziemy zanim kogoś zabiją.

        • Krl napisał(a):
          3
          3

          Następnym razem stań na środku tych dwóch pasów, a cymbał siłą rzeczy będzie musiał zahamować. Może to brzmi absurdalnie, ale jeżeli zastawisz przejazd, albo chociaż wychylisz lekko auto na jego pas, może da mu to do myślenia i zwolni. 🙂

          • lucypher napisał(a):
            10
            1

            A później będzie odpowiadał za nieprawidłową zmianę pasa ruchu jak bydlak w niego przywali. Brawo ty.

            • Krl napisał(a):
              0
              0

              Wszystko w ramach rozsądku, nikt nie mówi o zajeżdżaniu na chama drogi. Jeśli z daleka widzisz że ktoś leci jak wariat, możesz się wychylić, mrygnąć awaryjnymi, nikomu korona z głowy nie spadnie. A Ty nie będziesz miał na sumieniu ludzi, których on mógłby na Twoich oczach pierdyknąć. Co z tego, że to będzie jego wina, jak ktoś komu mogłeś pomóc może stracić życie albo zostać kaleką.

        • DmN napisał(a):
          2
          1

          Rozumiem rozgoryczenie i negatywne nastawienie do takich. Jeżdżę głównie po Częstochowie i okolicy + trochę Śląsk i na szczęście z takimi dramatami się nie spotkałem. Natomiast właśnie kiedy chcę przepuścić pieszych oczekujących na przejście, to analizuję też sytuację na drodze, bo wielu pieszych zwyczajnie nie spodziewa się pojazdu na sąsiednim pasie, skoro już jeden stoi i idą… Zdarzało się, że ktoś przejeżdżał, koło mnie, na szczęście w sytuacjach, kiedy piesi jeszcze nie docierali do tego pasa, którym ktoś jechał. Zaraz jednak trąbiłem, żeby zwrócić ich uwagę. Niestety – źle to interpretują i wygrażają… mnie. 😀

          • karolski napisał(a):
            2
            0

            Po Częstochowie… Mało takich akcji na 3 pasmowej alei Jana Pawła? Codziennie, po kilka razy, na szczęście bez takiego zakończenia, ale to kwestia czasu. Ja osobiście tam świadkiem takich przejechań tuż obok pieszego na środku drogi byłem z 10 razy na pewno a jeżdżę tam wyjątkowo mało. Dwa auta stoją, przejście oznakowane, dzień a trzeci jak idiota 100km/h przelatuje koło ludzi co na środku drogi są.

      • taki tam napisał(a):
        9
        0

        Tak samo mam i już nie raz się przekonałem, że jak się jeden zatrzymał to nie znajdzie się idiota, który akurat będzie się śpieszył. Tak samo z zielonym, zawsze i też to powtarzam swoim dzieciom, że należy upewnić się czy można przejść.

    • Paul napisał(a):
      0
      0

      Zrozumiały jest fakt, że kierowca popełnił ogromny błąd, gdyż powinien zachować szczególną ostrożność przy przejściu dla pieszych. Natomiast każdy człowiek popełnia błędy i ma prawo do otrzymania drugiej szansy, oczywiście z poniesieniem surowej kary za zdarzenie, które miało miejsce na przedstawionym nagraniu. Mam nadzieję, że osoba, która była ofiarą wypadku nie została poważnie ranna.

  • mclean napisał(a):
    5
    1

    kieroca co ? myślał ? na pewno nie

  • pele napisał(a):
    30
    0

    Elka zaparkowała sobie bo lubi, a światełka ostrzegawcze nad znakami przejścia i przed pasami się świecą bo niedługo święta. Wszystko logiczne.

  • urbek napisał(a):
    20
    28

    Wina kierowcy 100% ale pieszy tez by sie rozejzal na droge co sie dzieje bo zadne odszkodowanie mu zdrowia czy zycia nie przywroci. Juz ja wole pokazac kierowcy srodkowy palec takiemu kierowcy niz lezec w szpitalu bo mialem pierwszenstwo

  • Piotrek napisał(a):
    23
    0

    Jakim to trzeba być bezmózgiem, żeby jechać tak szybko w terenie zabudowanym, gdzie są przejścia dla pieszych bez sygnalizacji. Jak bardzo trzeba nie zwracać uwagi na to co się dzieje na drodze, żeby nie zauważyć przechodnia i samochodu, który mu ustępuje pierwszeństwa w miejscu, które jest naprawdę nieźle oświetlone. Mało było na Ursynowie głośnych wypadków śmiertelnych dokładnie w takich miejscach? Mam nadzieję, że pieszemu nic poważnego się nie stało, bo to potrącenie wyglądało bardzo groźnie.

    • Daniel napisał(a):
      4
      2

      Niestety młodzi kierowcy dostali informację z mediów i policji. Zauważam to u siebie w mieście wcześniej auta jeździły ok. 60-70km/h na suchym asfalcie, dobre warunki pogodowe. Po wprowadzeniu “ograniczenia” a i informacji przez niektórych źle przyjętej jedź nawet 99km/h w zabudowanym a jedyne co Ci grozi to mandat. Powyżej 100 zabieranie uprawnień na 3msc. Wydaje mi się, że wcześniej niektórym nie przyszło nawet do głowy, że można tyle jeździć, a teraz czują się jakby dostali przyzwolenie…

  • Paweł napisał(a):
    2
    0

    Prawko i sprawę to on będzie miał

  • Cas napisał(a):
    5
    0

    Dwóch kierowców ominęło elkę na tym przejściu. Strach wchodzić w ogóle na przejście, przecież niektórzy pędzą jakby nigdy nic. Nie jestem w stanie zrozumieć co myślą sobie takie osoby. Sam często jeżdżę, ale jako pasażer. Ile się muszę natłumaczyć, że wyprzedzać/omijać przed i na przejściu nie wolno. Chyba 10 pkt i 500 zł nie przemawiają. Proponuję podnieść do 1000 może w końcu się obudzą.

    Jeśli taki pieszy zginie lub odniesie poważne obrażenia sąd zajmuje się sprawą, a jak dla mnie to już jest usiłowanie zabójstwa i tyle. Nic nie usprawiedliwia takich kierowców.

  • Michał napisał(a):
    3
    6

    wina nagrywającego!

  • Ayue napisał(a):
    9
    0

    Przejście dla pieszych oznakowane jak pas startowy dla samolotów, a ten na złamanie karku leci. Zabrać prawko dożywotnio jeżeli nie potrafi się zachowac jak myślący kierowca w pobliżu przejścia dla pieszych.

  • Maurycy napisał(a):
    7
    0

    Ja bym żądał wysokiego odszkodowania na drodze cywilnej. A jak nie ma tyle kasy to niech weźmie kredyt.

  • anonim napisał(a):
    8
    12

    Zachowanie kierowcy swoją drogą, ale wejście wprost pod najeżdżający pojazd kwalifikuje się do nagrody darwina 🙂 Jak można wchodzić na pasy bez upewnienia się czy kierowca jadący w naszą stronę (dodatkowo pasem, na którego mamy zamiar wejść) zwalnia i zamierza nas przepuścić?
    A teraz czekam na minusy za napisanie niewygodnej prawdy.

  • Go napisał(a):
    1
    0

    Wiadomo coś więcej o poszkodowanym? Jak się dla niego skończyło spotkanie z tym debilem drogowym?

  • kierowca. napisał(a):
    3
    2

    Pomijając już samo potrącenie które było karygodne, chciałbym zwrócić uwagę na słabe zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Fajnie, że wszyscy rzucili się do ratowania osoby poszkodowanej, szkoda natomiast że nikt a w szczególności kierowca z kamerką, lub instruktor nie zastawili swoim samochodem lewego pasa i osoby poszkodowanej. Dodatkowo światła ostrzegawcze, trójkąt i oświetlenie miejsca zdarzenia światłami mijania.
    Na filmie widzimy grupę ludzi w ciemnych ubraniach na lewym pasie, i zaparkowane samochody na prawym…..

    • Anonim napisał(a):
      1
      0

      bo mało kto wie że w pierwszej kolejności należy zabezpieczyć miejsce wypadku i osoby udzielające pierwszej pomocy a potem dopiero udzielać pomocy. Podstawowa zasada – w przeciwnym razie może być więcej osób do udzielenia pomocy

    • riesling napisał(a):
      1
      0

      Powiedz, co zrobić żeby zobaczyć to co nie nagrane?
      A miejsce zdarzenia jest oświetlone lampami ulicznymi, po co jeszcze świecić światłami na wysokości oczu?

      • kierowca. napisał(a):
        1
        2

        Idąc Twoim tokiem myślenia przejście dla pieszych również było oświetlone lampami ulicznymi, a jednak kierowca nie zauważył pieszego….
        Właśnie dlatego wszelkie służby zasłaniają swoimi pojazdami miejsce zdarzenia i pozostawiają samochody na kogutach.

  • Dawid napisał(a):
    2
    7

    Wina kierowcy i tak samo pieszego .
    Przed przejściem pieszy ma się upewnić czy może wejść i popatrzeć w lewo,prawo.lewo i wprawo i wtedy może wejść . Pieszy jest sam sobie winy następnym razem zastanowi się 3x czy może bezpiecznie przejść .

    • Krzysiek napisał(a):
      2
      1

      Pieszy nie ponosi tutaj żadnej winy, z punktu widzenia prawa, czy choćby czystego rozsądku. Jedynym winnym tej sytuacji jest “wyprowadzacz samochodu”, który łamiąc przepisy, swoim zachowaniem doprowadził do wypadku – pieszy wszedł na przejście, gdyż samochód zatrzymał się przed nim, warunek co do możliwości wejścia, został formalnie spełniony.
      Każdy powinien dla własnego bezpieczeństwa bardzo uważać przechodząc przez pasy, rozglądać się dookoła i spodziewać się (niestety), że jakiś niedorobiony kierowca może złamać przepisy i go potrącić – ale nie jest obowiązek i nigdy nie powinien nim być, to po prostu wzmożona czujność i ostrożność, którą stosuje się we własnym zakresie.
      Nawet gdyby nie doszło do potrącenia, to i tak idiota jadący tamtym samochodem dostałby mandat, za omijanie pojazdu na przejściu, przekroczenie dopuszczalnej prędkości (za sam ten fakt mógłby nawet stracić prawo jazdy)….

  • Franq napisał(a):
    3
    0

    Przy tej prędkości nie dziwota że nie widział pieszego, szkoda że kierowca tak tępy że tego zrozumieć nie umie.

  • Tolek napisał(a):
    3
    1

    Przeciez to sie kwalifikuje jako usilowanie zabojstwa/zabojstwo. Powinna byc bezwzgledna czapa za cos takiego.

  • miki napisał(a):
    1
    4

    Wilcza przysługa kursanta ELki, po co się zatrzymuje skoro pieszy nie kest po jego stronie? W taki głupi sposób można przyczynić się do czyjejś śmierci, pomimo dobrych chęci.

    • Krzysiek napisał(a):
      1
      3

      Teoretycznie – eLka zachowała się prawidłowo.
      Praktycznie – faktycznie, w takiej sytuacji jest to “niedźwiedzia przysługa” dla wszystkich (pieszych oraz innych kierowców).
      Wszystko odbyło się zgodnie z “literą prawa”, kierowca mógł się zatrzymać w takiej sytuacji i zrobił to, jest to kultura jazdy, w której wpuszcza się pieszych, znajdujących się przy przejściu.
      Oglądając ten film, widać na nim jak na dłoni, że na chwilę przed potrąceniem, inny kierowca, który wcześniej jechał za tą eLką, zmienił pas i wyprzedził ją na tym samym przejściu, zaraz za nim pojechał kierowca, który spowodował wypadek.
      Osobiście, gdybym był na miejscu eLki, w tej konkretnej sytuacji, nie zatrzymałbym się przed przejściem, właśnie mając na względzie fakt, że pieszy czekał przy drugim pasie, nie obok mnie, a za mną jechał dość blisko inny samochód.

    • esposo napisał(a):
      0
      1

      Mógł jeszcze nie znać praktycznej strony jeżdżenia po polskich drogach, w końcu świeżak, a jakby przejechał to od razu wykład od instruktora, albo i gorzej (mój np. wciskał w takich sytuacjach hamulec do dechy), a gdyby był to egzamin z miejsca by oblał.

  • Jacek napisał(a):
    0
    0

    Winę całkowitą ponosi kierowca tak mówi prawo sam osobiście nieraz zwalniam przed przejściem bo jakiś bu* zaparkował bliżej niż 10 metrów a kodeks tego zabrania ale nie oto mi tu chodzi bo to jest oczywiste tylko większość pierwszych uważając ze ma pierwszeństwo nie zważa na to ze jakiś pojazd moze się nie zatrzymać a w tej sytuacji nie jest ważne kto zawinił tylko ważne życie które jest jedno. Ja byłem w Szwajcarii i nie mogłem się nadziwić jak tam się to odbywa. Podchodzi się do przejścia i zatrzymuje aby poinformować o zamiarze przejścia auta rozpędzone przejeżdżają ale już następne się zatrzymują i przechodzi się. Z tym ze tam jest kultura z obydwóch stron oraz uczą każde dziecko policjanci przechodzenia przez przejście przed pójściem do szkoły. Niestety u nas popadliśmy w paranoje spieszenia się a najgorsze ze rodzice ciągną dzieci spiszą się na tramwaj po czerwonym a później takie dziecko robi prawi jazdy i tez za kołkiem się spieszy. Wiec oprócz zaostrzania kodeksu drogowego powinniśmy zmienić mentalne myślenie. Pierwsze przepisy są po to aby ich przestrzegać drugie życie mamy jedno wiec przepisy nie chronią naszego życia w 100%

  • Nowy napisał(a):
    0
    0

    Przerażające. Ulica to nie GP. Jak ktoś ma ochotę poszaleć samochodem to można pojechać na tor. Sam kilka razy byłem na wydarzeniach Warsaw Night Racing gdzie legalnie można było pościgać się i upalić laczka na Żeraniu. Wjazd to było jakieś 20 zł więc nie był to majątek.

  • Sebq napisał(a):
    0
    0

    Takiemu debilowi odrazu prawko zabrac na pare lat i grzywna z 10 tys to moze by sie nauczyl

  • Anonim napisał(a):
    0
    1

    z prawnego punktu widzenia winni sa wszyscy uczestnicy tego zdarzenia, pieszy, L i potrącający. Można tylko osądzać procentowy udział w winie.
    L nie powinna była przepuszczać pieszego podchodzi to pod zachęcanie do wejścia na przjście, pieszy za wtargnięcie na przejście ( nie upewnienie się że może bezpiecznie przekroczyć jezdnię – tymbardziej że wchodził od lewej strony i pojazd wyprzedzający jechał lewym pasem, no i kierowca z wiadomych przyczyn

    • Krzysiek napisał(a):
      0
      0

      Bujda na resorach.
      L-ka mogła się zatrzymać przed przejściem i to zrobiła, w zgodzie z prawem, pieszy mógł wejść na przejście, i to zrobił, to kierowca, który zignorował fakt, że samochód zatrzymał się przed przejściem jest w pełni odpowiedzialny za zdarzenie i nikt więcej!
      Zresztą właśnie dlatego jest ten przepis, zakazujący wyprzedzania i omijania pojazdów w bezpośredniej okolicy przejścia dla pieszych, żeby nie dochodziło do sytuacji takich, jak widać na powyższym filmie.

Skomentuj...