Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Refleks matki

https://www.youtube.com/watch?v=OmGpdDOVDCs
https://www.youtube.com/watch?v=OmGpdDOVDCs

54 komentarze do "Refleks matki"

  • k napisał(a):
    19
    0

    WOW

  • mmmm napisał(a):
    32
    117

    Dziecko zaczęło biec po ulicy a matka próbowała zgonić winę na kierowcę.

    • Wojtek napisał(a):
      42
      11

      Zastanów się co piszesz. Byli już dawno na pasach.Choćby nawet dziecko nie biegło to przejechał by im po palcach stóp.

    • Ziutek napisał(a):
      58
      8

      Właśnie dlatego przepisy są takie rygorystyczne. Kierowca nie może od każdego pieszego wymagać szczególnej uwagi – tym bardziej, że wśród pieszych są również małe dzieci, niewidomi, osoby chore itd. To obowiązkiem kierowcy jest zachowanie szczególnej ostrożności w okolicy przejścia dla pieszych, bo to życie pieszego jest zagrożone, a nie kierowcy.

      • sadasd napisał(a):
        47
        6

        Zgodzę się z tym, że kierowca musi zachować szczególną ostrożność.

        NIE zgodzę się z tym, że nie należy wymagać od każdego pieszego szczególnej uwagi. To jest ULICA, po której jeżdżą SAMOCHODY, a nie chodzą piesi. Przejście jest miejscem, w którym mogą przejść przez ulicę, ale nie zwalnia ich z myślenia. Piesi powinni zachować szczególną ostrożność – przecież jak sam napisałeś, to ich życie jest zagrożone – więc sami dodatkowo powinni dbać o swoje bezpieczeństwo.

        • Kierowca napisał(a):
          8
          17

          Tym wpisem “sad….” ktoś tam, a po przeczytaniu wypowiedzi bardziej coś tam byłoby odpowiednie, udowodniłeś, że nie powinieneś być kierowcą, bo najchętniej przeniósłbyś całą odpowiedzialność za bezpieczeństwo w ruchu na wszystkich pozostałych uczestników tylko nie na siebie. Bo przecież ty jesteś świętą krową w samochodzie.
          Jestem kierowcą i z własnego doświadczenia wiem, że zbliżając się do przejścia powinienm ZAWSZE SPODZIEWAĆ SIĘ PIESZYCH, NA PRZYKŁAD WBIEGAJĄCEGO DZIECKA I ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ. Nikomu nie życzę doświadczać takich sytuacji jak ta na filmie, ani pieszym, ani kierowcom, skóra cierpnie.

          Ćwierkałbyś inaczej “sad” cośtam, gdyby to ty albo twoje dziecko było uczestnikiem takiej sytuacji.
          Siedząc bezpiecznie w samochodzie nie jesteś panem świata, ale najwyraźniej twoje ego jest twoim panem.

          • sadasd napisał(a):
            11
            5

            Natomiast ty powyższym wpisem udowodniłeś, że poziomem inteligencji jest ci bliżej do ameby niż do przeciętnego człowieka.

            Z mojego postu wyraźnie wynika, że uważam, iż za bezpieczeństwo na drodze na linii kierowcy-piesi odpowiedzialność ponoszą ZARÓWNO kierowcy jak i piesi. Oznacza to (chyba muszę ci to wyartykułować łopatologicznie), że kierowcy TEŻ PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za bezpieczeństwo. Przesłaniem mego postu było to, że piesi również za to odpowiadają – jednocześnie nie wyłączając obowiązku ciążącego na kierowcach. Nigdzie nie dałem podstaw do twierdzenia, że uważam się za świętą krowę za kółkiem, zrzucając całą odpowiedzialność na pieszych.

            No… ale przyjdzie taka ameba intelektualna i obraża mnie dodatkowo przeinaczając moją wypowiedź. Widać problemy z czytaniem (ze zrozumieniem) sięgają nader daleko.

          • smart guy napisał(a):
            1
            3

            krótko: rozpędz się dobrze i przywal tym pustym łbem w ścianę

          • Aimee napisał(a):
            3
            3

            Ja się zgadzam z Sadasd. To życie pieszego jest położone na szali, a nie kierowcy, więc powinien o nie zadbać. Nie chodzi tutaj o to, żeby zdejmować z kierowców ich obowiązki i odpowiedzialność, ale o to, aby nauczyć pieszych myślenia i dbania o własny tyłek.
            Staram się obserwować każde przejście, przepuszczać pieszych, zwalniać kiedy mam kijową widoczność i nie wiem, czy zza tego auta mi ktoś nie wyskoczy. Respektować ich prawa, swoje obowiązki, niejednokrotnie dosłownie za nich myśląc. Kiedy jestem pieszą, nie włażę jak święta krowa przed jadący samochód, nie przebiegam przez jezdnię, dwa razy się upewniam, czy mogę przejść, a gdy wychodzę zza samochodu, ciężarówki, krzaków, to najpierw delikatnie się wychylam, żeby wiedzieć, czy mam pusto. Nie pokładam zbyt dużego zaufania w kierowcach oraz w ich samochodach. Bo odkładając już na bok kwestię samego pierwszeństwa na pasach itd: wyobraźnia podsuwa mi obraz auta, w którym wysiadły hamulce, takiego, w którym pękła opona, kierowcy, który nagle zasłabł i wielu innych sytuacji, w których kierowca może chcieć, ale nie móc z jakiegoś powodu się zatrzymać lub zwolnić. Dla mnie ważniejsze jest moje zdrowie i życie, a nie pierwszeństwo.

            Swoją drogą: tłukli mi w szkole, w przedszkolu, w domu tak mocno, że do dziś słyszę w głowie, zbliżając się do przejścia, że nie wolno mi po nim biegać, włazić bezrefleksyjnie, mam się rozejrzeć po jezdni, czy mogę przejść. Pamiętam nawet, że jako dziecko miałam przykaz trzymania rodziców za rękę, zakaz wyrywania się i nakaz spokojnego przechodzenia przy rodzicu. I tak, trzymałam się tego. Czego uczą te dzieciaki teraz?!

          • Nius napisał(a):
            0
            0

            Szkoda, że nasza kultura jazdy i uwagi na pieszych jest tak daleka od tej którą poznałam w Portugalii. Tutaj KAŻDY kierowca zatrzymuje się widząc juz ZBLIŻAJĄCEGO się pieszego do jezdni!!! Tak mają wpojone , nikt się nie denerwuje. Jest to normalne jak to, że bez powietrza nie ma życia. Owszem, pieszy powinien zachować ostrożność, jak i kierowca. Ale pasy są od tego żeby kierowca zatrzymał się widząc pieszego a na 100% ZWOLNIŁ gdy widzi znak przejścia dla pieszych! Daleko nam z kulturą jazdy

        • Dominik napisał(a):
          2
          0

          racja. Jako pieszy według przepisów mam pierwszeństwo na przejściu dla pieszych ale jednocześnie nie mam 100% pewności że przejde bezpiecznie, więc jako pieszy też należy zachować szczególną ostożność. Wiadomo jakby doszło co do czego na pasach to byłaby wina kierowcy ALE maske i szybe wymienie, a zdrowia czy życia NIE,

      • Dany napisał(a):
        4
        4

        Dokładnie. I to nie pieszy porusza się maszyną, która może wyrządzić krzywdę wielu ludziom. Ten kraj pod względem szacunku dla niechronionych użytkowników ruchu – pieszych i rowerzystów to wciąż dziki kraj.

        • DoubleDave napisał(a):
          5
          2

          Jebnij się w głowę, to zazwyczaj właśnie Ci “niechronieni” piesi i rowerzyści są winni wypadków, a cała wina spada na kierowców. Nie wspomnę tutaj o szkodach jakie potrafią wyrządzić pieprzeni pedaliści.

          • Anonim napisał(a):
            2
            0

            Masz statystyki? Mi wiadomo, że jeśli chodzi o przejścia dla pieszych czy przejazdy dla rowerzystów to najczęściej sprawcami kolizji są nieostrożni kierujący. A poza tym widać to gołym okiem codziennie na naszych ulicach, a także na filmikach jakie zamieszczane są choćby na “Polskie drogi”. Polecam też obejrzenie kilku odcinków programu “Jedz bezpiecznie” gdzie prowadzący, w temacie bezpieczeństwa pieszych na przejściach nie zostawia na kierujących suchej nitki. Żeś jełop i nie potrafisz wyciągać wniosków i tylko kierowców bronisz to nie moja wina…

    • as napisał(a):
      2
      10

      taaa, odebrać jej prawa rodzicielskie

    • Gib napisał(a):
      12
      6

      Matka z dzieckiem byli dawno na pasach. Mogli nawet się czołgać. Kierowca przed przejściem dla pieszych musi zachować ostrożność i tyle w tym temacie.

      • anonim napisał(a):
        14
        5

        Widzisz różnicę pomiędzy przebieganiem przez pasy (dodatkowo w nocy przy ograniczonej widoczności, wchodzą zza przeszkody utrudniającej widoczność kierowcom) a zwykłym przechodzeniem?

        • maaaariusz napisał(a):
          13
          2

          A widzisz te takie namalowane białe pasy na drodze? I znak je poprzedzający? Kierowca jadący z przeciwka widząc samochody które stoją w zatorze przed i za pasami szczególnie powinien uważać zbliżając się do tego przejścia.

          • anonim napisał(a):
            7
            3

            @maaaariusz

            Owszem widzę – nigdzie nie twierdziłem, że kierowca jest bez winy.

            Pamiętaj jednak, że pieszy ma też określone obowiązki co do jego zachowania na tychże białych pasach na drodze. Przede wszystkim, nie można przez jezdnię przebiegać lub wchodzić zza przeszkody. W sytuacji na filmie, matka z dzieckiem weszła zza przeszkody i dodatkowo biegła – dodatkowo robiąc to w nocy, gdzie silą rzeczy widoczność jest gorsza.

            Zanim ktoś zacznie oceniać winę, wypadałoby brać pod uwagę więcej szczegółów, a nie wyłącznie fakt istnienia białych pasów na asfalcie.

            Gdy dziecko zaczęło biec przez jezdnię, matka beztrosko biegła razem z nim, a zatrzymała się i szarpnęła dziecko dopiero w momencie krytycznym. Nie jest bez winy.

      • mn napisał(a):
        6
        0

        Nie wolno czołgać się po przejściu 😛

    • Dany napisał(a):
      6
      0

      Przeprowadź się do Rosji chłopie. Europejskie drogi nie dla ciebie skoro takie prymitywne poglądy głosisz. Widok auta, które zatrzymało się przed pasami był dla tego kierowcy dostatecznym sygnałem. A po pasach, może się tak zdarzyć, ma prawo przejść nawet dziecko bez opieki. Ty masz być w tym miejscu na to przygotowany, a nie jechać jak w każdym innym miejscu.

    • KuBeK napisał(a):
      5
      0

      Kolego, wiadomo, auto osobowe waży średnio 1,5 tony, i należy o tym pamiętać, w miejscu się nie zatrzyma, a bieganie przez jezdnię nawet na wyznaczonym przejściu jest zabronione, ale ale…. kierowca ma zachować ostrożność w okolicy przejścia, matka z dzieckiem weszli na przejście powoli, nie znaleźli się tam przez teleportacje, dopiero po 2-3 krokach dziecko pociągnęło biegiem matke, kierowca miał czas na reakcję, powinien wyhamować przed przejściem a nie “na dziecku”, bo widać ewidentnie że zatrzymałby się na dziecku. Chodzi o to żeby skupić się na tym co się dzieje dookoła nas w takich miejscach szczególnie, wtedy nawet jadąc szybciej i tak zdążymy odpowiednio zareagować.

    • mamed napisał(a):
      0
      1

      juz byli oboje na pasach czyli wina kierowcy. chociaz tez mnie wkur** ze nie popatrzyla czy napewno jest wolne przejscie i do tego dziecko mialo mozliwosc biegania po pasach, co tez nie jest odpowiedzialne… odpowiedzialnosci brak z dwoch stron, a prawna wina kierowcy..
      musimy sie nauczyc, ze przed kazdym przejsciem dla pieszych “widnieje znak ustap pierwszenstwa”. A pieszy przechodzacy przez pasy ma znak “pierwszenstwo przejazdu”..niestety..

  • Przemek napisał(a):
    17
    4

    Tym bardziej, że auto z naprzeciwka stoi przed pasami. Kierujący ma bezwzględny obowiązek zatrzymać się przed pasami.

    • Tolek napisał(a):
      0
      0

      Moze to nielegalne, ale widzac co sie kroi w takiej sytuacji zawsze raz czy dwa migne krotko dlugimi nadjezdzajacemu z naprzeciwka. W 99% moze to byc niekonieczne, ale moze uratowac zycie tym na pasach. Warunki sa jakie sa o tej porze roku i po prostu nie zaszkodzi.

  • przemek napisał(a):
    18
    1

    Dziecko nie powinno biegać po pasach, a kierowca powinien zachować ostrożność przed skrzyżowaniem – tyle teorii, a realia są takie że czasami kierowca się zamyśli a matka nie ma już siły żeby pilnować dziecko. Nic się nikomu nie stało to najważniejsze, a może ktoś się nauczy że przez przejścia się nie przebiega, a jadąc samochodem przed przejściami się zwalnia lub przynajmniej baczniej rozgląda.

  • sasa napisał(a):
    5
    10

    Wina kierowcy debila…

  • anonim napisał(a):
    8
    5

    Tytuł nietrafny. Ten refleks matki to jednak bardzo słaby, bo pozwoliła dziecku przebiec prawie całe pasy zanim nim szarpnęła. NIE usprawiedliwiam kierowcy, ale matka też mądrością się nie wykazała – dziecku trzeba od małego wpajać nawyk, żeby nie przebiegało przez pasy.

    Na filmiku dziecko zaczyna bieg, a matka sobie beztrosko biegnie razem z nim, zamiast od razu go zatrzymać i mu wpajać że NIE BIEGAMY przez pasy.

    • Tolek napisał(a):
      2
      1

      To jest dziecko, bedziesz mial wlasne to spojrzysz na sprawe inaczej. Fakt, nie biega sie po pasach, ale tez wez poprawke, ze to jednak ma mniejsze doswiadczenie od doroslego.

      • anonim napisał(a):
        4
        2

        Ok, dziecko może być nieświadome. Ale to matka powinna do tego nie dopuścić – a ona sobie biegnie razem z dzieckiem. Nikt mi nie wmówi, że nie miała możliwości zatrzymać do na początku.

    • slawny napisał(a):
      1
      0

      mam tylko dwa pytania.
      -Masz dzieci?
      -ty nigdy nie przebiegałes przez jezdnie?
      sam sobie odpowiedz

      • anonim napisał(a):
        0
        0

        – nie mam dzieci
        – nigdy nie przebiegałem przez jezdnie wprost pod koła samochodu, również wtedy gdy byłem dzieckiem – cóż, od małego wpajano mi zasady zachowywania się na drodze będąc pieszym. Aczkolwiek rozumiem że niektóre dzieci są nieświadome i mogą robić rzeczy nieprzemyślane . Tu wracamy do punktu wyjścia – matka powinna szarpnąc dzieckiem w momencie gdy zaczyna biec, a ona zamiast tego biegnie sobie z nim beztrosko aż do momentu krytycznego w którym wraca jej rozum.

  • Olo napisał(a):
    10
    1

    Piszecie wszyscy, że wina tego, tamtego, pewnie niedługo pojawia się komentarze by zabrać prawo jazdy itd.
    Ale pomyślmy. Wypadki były, są i będą. Przecież nikt NIE CHCIAŁ SPECJALNIE doprowadzić do tej sytuacji. Dziecko matce się wyrwało z rąk (bo dla niego to zabawa przebiec szybko) kierowca mógł być zmęczony, patrzył na coś innego, oślepiały go może światła z przeciwka.
    Sam wiem, że ciężko jest dostrzec czasami pieszego na przejściu w nocy. A jeszcze jak popada i światło się odbija od nawierzchni, wszystko oślepia a do tego pieszy na czarno ubrany. Według mnie to piesi powinni uważać bardziej bo to oni więcej czasami widzą niż kierowca. Bardzo dużo pieszych wchodzi bez zastanowienia.
    Jeszcze raz napiszę, nikt nie chciał specjalnie doprowadzić do tej sytuacji. Po co złości. Wypadki były są i będą. Być może mnie ale na pewno będą.

  • mn napisał(a):
    10
    1

    Nie usprawiedliwiam kierowcy, ale prawda jest taka, że wina jest obustronna, ponieważ kierowca miał swoje obowiązki ale i piesza zapomniała (dziecku trudno się w tym przypadku dziwić), że: Art. 14. mówi:
    Zabrania się:
    1) wchodzenia na jezdnię:

    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

    b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

    2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

    4) przebiegania przez jezdnię;

    • anonim napisał(a):
      8
      2

      Prawie wszyscy tutaj widzą winę kierowcy, a ciekawe czy te osoby byłby takie zadowolone gdyby im W NOCY przy ograniczonej widoczności zza przeszkody (w tym wypadku biały samochód) wbiegali piesi na pasy.

      Masz rację, że matka też jest winna zaistniałej sytuacji. Trzymała dziecko za rękę, nie powinna pozwolić mu wbiec na pasy. Tymczasem gdy dziecko zaczęło biec, matka biegła sobie razem z nim, a szarpnęła nim dopiero w momencie krytycznym. Szczytem hipokryzji były dodatkowo pretensje do kierowcy, po tym co odstawiła.

      • Marek napisał(a):
        1
        0

        Zasada jest prosta: nie widzę nie jadę. Zbliżam się do przejścia i coś (warunki,samochody,moje zmęczenie) ogranicza moją widoczność lub zwalnia moje reakcje – zwalniam odpowiednio (lub się zatrzymuję – przepis z rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych). Piesi byli już na przejściu i bezwzględnie mieli pierwszeństwo. Kierowca nie miał prawa przez przejście przejechać.

        Równie dobrze można pisać, że jadący drogą z pierwszeństwem nie zachował szczególnej ostrożności i jest współwinny wypadku, bo mu ten z podporządkowanej wjechał (ten na podporządkowanej miał ograniczoną widoczność i był zmęczony).

        • anonim napisał(a):
          0
          2

          @Marek

          Zacznę od wyjaśnienia, iż NIE twierdzę że kierowca jest bez winy. Owszem, zawinił on w jakimś stopniu w tej sytuacji.

          Jednak moim zdaniem, winę dodatkowo ponosi matka dziecka – gdyż ona ma obowiązek sprawowania opieki nad dzieckiem. Przez pasy nie można przebiegać, nie można też wchodzić zza przeszkody utrudniającej widoczność. Dziecko zaczęło biec przez pasy, dodatkowo wchodząc zza przeszkody. A co na to matka? Zamiast go od razu zatrzymać i NAUCZAĆ że przez pasy się nie biegnie, to beztrosko biegnie sobie razem z dzieckiem. Zatrzymała go dopiero w momencie krytycznym – a nikt mi nie wmówi, że nie miała takiej możliwości wcześniej na początku pasów.

          Reasumując kierowca nie jest bez winy, ale matka również nie jest czysta.

          • Marek napisał(a):
            0
            0

            W sensie moralnym – masz rację, matka jest winna (zdecydowanie nie należy pozwalać biegać dziecku po przejściu – dla jego własnego bezpieczeństwa). Podobnie winny będzie kierowca przekraczający prędkość, jadący drogą z pierwszeństwem i wjeżdżający w pojazd jadący podporządkowaną (mógł jechać zgodnie z przepisami i dodatkowo zwolnić prze skrzyżowaniem).

            W sensie prawnym winny jest (byłby) tylko kierowca,który nie ustąpił pierszeństwa.

          • anonim napisał(a):
            0
            1

            @Marek
            Co do oceny prawnej – nie jest to tak jednoznaczne jak Ci się wydaje. Moim zdaniem można skutecznie argumentować za tym, aby matkę uznać za współwinną.

            Natomiast twoje porównanie kierowcy jadącego drogą z pierwszeństwem i przekraczającego prędkość do przebiegania pieszych przez jezdnię jest niedopuszczalne. Nie widzisz różnicy pomiędzy tymi zachowaniami?

          • Marek napisał(a):
            0
            0

            @anonim
            Widzę różnicę. Kierowca przekraczający prędkość naraża na niebezpieczeństwo innych (siebie oczywiście też) a pieszy przebiegający przez jezdnię naraża na niebezpieczeństwo głównie siebie.

            Porównanie było skonstruowane na zasadzie, że obie “strony” (pieszy na przejściu i kierowca na drodze głównej) mają pierwszeństwo i obie poruszają się szybciej niż pozwalają przepisy.

          • anonim napisał(a):
            0
            0

            @ Marek

            Jeśli już bawimy się w zaproponowane przez Ciebie porównanie, podczas którego stwierdziłeś, że kierowca przekraczający prędkość w przypadku kolizji z innym pojazdem nieustępującym pierwszeństwa byłby niewinny, to pozwól mi odnieść się do przywołanej przez Ciebie tej hipotetycznej sytuacji (kolizji samochodowej).

            Przyjrzyjmy się takiej sytuacji (jakiej użyłeś w porównaniu): Dochodzi do kolizji samochodu A i samochodu B. Samochód A przekroczył prędkość, ale był na drodze z pierwszeństwem. Samochód B wymusił pierwszeństwo. Błędne jest twoje stwierdzenie, że kierowca samochodu przekraczającego prędkość na drodze z pierwszeństwem będzie niewinny. Będzie on niewinny CO DO ZASADY, aczkolwiek nie zawsze. Rozstrzygając o winie będzie trzeba badać WIELE elementów stanu faktycznego, między innymi wysokość przekroczenia prędkości. Jeśli prędkość została rażąco przekroczona, co uniemożliwiło samochodowi wyjeżdżającemu z drogi podporządkowanej dostrzeżenie nadjeżdżającego etc etc. to jak najbardziej kierowca samochodu poruszającego się po drodze z pierwszeństwem zostanie uznany za winnego.
            Wyobraź sobie sytuację: wyjeżdżasz z podporządkowanej, ale zza zakrętu wyskakuje samochód jadący 200km/h i uderza w ciebie. Uważasz ze jego kierowca będzie prawnie niewinny? Nie będzie.

          • anonim napisał(a):
            0
            0

            Drobna poprawka, w ostatnim zdaniu miało być “Będzie”. Niestety nie ma możliwości edycji postu.

    • Dutch napisał(a):
      9
      1

      Zgadzam się z kolegą w 100%

      Jak dobrze się przyjrzycie to:
      – Jest korek, jadący z przeciwka nie wie czy nagrywający kierowca zatrzymał się przed pasami bo nie ma jak kontynuować jazdy za nimi czy z powodu pieszego.
      – Piesi najpierw znajdują się w cieniu, a później zasłania ich biały dostawczak. Pi razy drzwi w polu widoczności kierowcy pojawiają się w 1,5 sec filmiku. Kierujący znajduje się wtedy ok. 20-25m od przejścia. Sekunda na reakcję w pełni skupionego człowieka i układu hamulcowego to 1 sekunda co przy dozwolonej prędkości daje 14m. Hamowanie z 50 km/h sprawnym samochodem na suchym asfalcie – ok. 10m. Razem 24m.

      Jakby nie patrzeć kierowca miał bardzo marne szanse zatrzymać się przed pasami…

      Szczególną ostrożność powinien zachować kierowca i pieszy.
      Pani powinna wejść na 2 kroki na przejście i upewnić się, że nic nie jedzie, a także nauczyć tego dziecko – w końcu nie widziała zza białego czy ma możliwość bezpiecznego przejścia.
      Kierujący powinien nieco zwolnić wiedząc, że na pasach może nagle ktoś się znaleźć korzystając z korka.

      Niestety… wedle przepisów piesi to święte krowy 🙁 Gdyby doszło do zdarzenia kierującemu byłoby bardzo ciężko wybronić się nawet mimo kamerki…

      • Patryk napisał(a):
        5
        0

        Ja bym jeszcze dodał, że na tle pieszych były światła samochodu nagrywającego, które także mogły ograniczyć percepcje tego co znajdowało się bezpośrednio przed tym autem

        • Marek napisał(a):
          1
          1

          Ograniczyć percepcję mogły, ale wówczas kierowca ma obowiązek zwolnić: Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych, Art. 47: “Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.” i w razie wypadku to kierowca byłby winny.

    • jam napisał(a):
      0
      2

      Powyzszy przepis rownie dobrze mozna interpretowac, ze tylko pierwszy zakaz (1a) dotyczy przechodzenia przed jezdnie zarowno na jak i poza przejsciem dla pierszych (bo oba warianty sa tu wspomniane).
      Pozostale punkty dotycza przechodzenia przez jezdnie poza przejsciem, ale w miejscach dozwlonych. Wiec jak cos cytujesz, to chociaz z glowa.
      Rozumujac po Twojemu rownie dobrze wyprzedzajac pojazd przed przejsciem dla pieszych ktory zatrzymuje sie zeby ustapic pieszym mozna sie tlumaczyc ze on zaslonil Ci widok (mimo ze nie wolno wyprzedzac, to pieszy “tez ma swoje” obowiazki” i jest wspolwinny lol).
      Co do ograniczonej widocznosci drogi – zesuwaj sobie 90 na 50, wejdz w zakret za ktorym jest przejscie i nie zdazysz wyhamowac przed pieszym – aa sorry, pieszy jest wspolwinny bo wszedl na jezdnie w miejscu o ograniczonej widoczonosci (za zakretem) i jest wspolwinny!
      Przebieganie przez jezdnie owszem – ale tutaj jest bez znaczenia, sorry…bylo, ale rownie dobrze mogl to byc dorosly ktory szedl szybkim krokiem, wyszlo by na to samo

  • zalpl napisał(a):
    3
    4

    Polowa tutaj osob gowno zna sie na przepisach drogowych i pewnie w ogole nie ma prawa jazdy. Skoro nie znacie sie to po jakiego ch*ja sie tu wypowiadacie? Dla wyjasnienia:

    KIEROWCA WIDZAC, ZE Z DRUGIEJ STRONY JEST KOREK I ZBLIZAJAC SIE DO PRZEJSCIA DLA PIESZYCH POWINIEN ZWOLNIC NA TYLE, ZEBY ZDAZYCH WYCHAMOWAC W RAZIE GDY NA PRZEJSCIU POJAWIA SIE PIESI. I TYLE W TEMACIE. WIEC OSOBY, KTORE NIE CZYTALY KODEKSU I NIE ZNAJA SIE NA PRZEPISACH TO NIECH NIE POUCZAJA KOGOS!

    • anonim napisał(a):
      2
      1

      A ja z kolei poproszę, aby osoby (takie jak autor powyższego komentarza) mające zdolność do postrzegania rzeczywistości ograniczoną do jedynie ułamkowego kawałka tejże rzeczywistości, powstrzymały się od idiotycznego głosu.

      Cytujesz przepisy nakładające obowiązki na kierowcę. Oszem takowe istnieją i owszem kierowca ponosi część winy za tę sytuację.

      Następnie zarzucasz innym niewiedzę dotyczącą przepisów o ruchu drogowym, a jednocześnie sam wykazujesz się niewiedzą wyrokując jednostronnie i nie powołując przepisów nakładających określone obowiązki na PIESZYCH.

      Twój zdolność percepcji jest niezmiernie ograniczona.

  • Dany napisał(a):
    2
    3

    Skandaliczny brak zachowania ostrożności ze strony kierującego. Do zgłoszenia na policję i odebranie prawka murowane. Zawsze, zawsze w takiej sytuacji, gdy stojące w korku auta zasłaniają mi widok na przejście – ZWALNIAM! Chociaż w tym wypadku pole widzenia nie było wcale takie małe, po prostu kierowca jechał bezmyślnie jak ciele. Mogli zginąć ludzie. Kara musi być. Tyle w temacie.

  • Mietek napisał(a):
    4
    1

    Kierowca jakiś nieogarnięty, a i matka nie lepsza. Ten pierwszy w takiej sytuacji zamiast jechać jakby nigdy nic, powinien trochę pomyśleć, że skoro samochody stoją w korku to na przejściu z pomiędzy nich może ktoś wyjść. Matka nie lepsza, wchodzi na przejście z telefonem przy uchu i generalnie ma wszystko w d…, lezie jak święta krowa nie patrząc czy ktoś jedzie czy nie jedzie. Osobiście w takich sytuacja gdy wychodzę zza jakiegoś zasłaniającego mnie samochodu najpierw wychylam swój łysy łeb i się rozglądam, bo nie brakuje kierowców jak powyższy, którzy prują bezmyślnie i nie patrzą na to co się dzieje wokół nich. Inna sprawa co to za przebieganie na przejściu, po przejściu się nie biega tym bardziej, nie upewniwszy się w 100% że nie nadjeżdża żaden pojazd. Kierowca głąb a matce nie ma co gratulować bo też do najinteligentniejszych sądząc po zachowaniu nie należy.

    • anonim napisał(a):
      3
      0

      W pełni trafny komentarz. Przynajmniej niektórzy potrafią myśleć wielowymiarowo.

  • rgbgb napisał(a):
    4
    1

    Ja już znałem takich kilku co byli na pasach/mieli pierwszeństwo i już nie żyją. Ludzie, to że jesteście na pasach nie zwalnia was z myślenia! a randki z samochodem za pewne nie przeżyjecie więc uruchomcie mózgi i zacznijcie patrzeć w prawo i w lewo czy nic nie jedzie.

  • Kris napisał(a):
    1
    0

    Podsumowując każdy powinien uważać, zarówno piesi i kierowcy. Bo nieważne kto był bardziej winny gdy ginie dziecko na drodze…

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj