Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Stilo vs Poczta Polska

https://youtu.be/VtHE3lJaqA8?t=5s
https://youtu.be/VtHE3lJaqA8?t=5s

45 komentarzy do "Stilo vs Poczta Polska"

  • Jaś napisał(a):
    51
    0

    Ciekawe, czy rowerzysta został na miejscu i poniósł karę. Gdyby nie kamera ciężko byłoby udowodnić jego winę…

    • Patryk napisał(a):
      6
      1

      Właśnie, jak to wygląda z perspektywy rowerzysty teraz? Bo OC to on raczej nie miał

      • Vytra napisał(a):
        9
        0

        Jeśli do zdarzenia została wezwana policja i rowerzysta został wskazany jako winny do tego przyjął mandat to ma obowiązek opłacić wszelkie wyrządzone szkody w samochodzie. Kierowca umawia się na kwotę i delikwent to płaci. Jak nie płaci, można wtedy pójść na drogę sądową i walczyć o odszkodowanie. Policje należy wezwać a nie się umawiać na słowo, bo potem w sądzie nie będziecie w stanie udowodnić, że do zdarzenia doszło, a tak jest raport i policja zawsze może wystąpić w roli świadka.

      • Vytra napisał(a):
        0
        1

        Jeśli do zdarzenia została wezwana policja i rowerzysta został wskazany jako winny do tego przyjął mandat to ma obowiązek opłacić wszelkie wyrządzone szkody w samochodzie. Kierowca umawia się na kwotę i delikwent to płaci. Jak nie płaci, można wtedy pójść na drogę sądową i walczyć o odszkodowanie. Policje należy wezwać a nie się umawiać na słowo, bo potem w sądzie nie będziecie w stanie udowodnić, że do zdarzenia doszło, a tak jest raport i policja zawsze może wystąpić w roli świadka.

        • Mati napisał(a):
          0
          0

          nieee, fundusz gwarancyjny pokrywa teraz szkody tego typu, jak sprawca nie ma oc

          • damianno napisał(a):
            0
            0

            Mati UFG o czym piszesz pokrywa szkody gdy sprawca nie ma ubezpieczenia tylko wtedy gdy ktoś jest ranny, patrząc na to co sie wydarzyło watpię aby komuś cos sie stało

    • kolasov napisał(a):
      1
      0

      swoja drogą z tym stilo tez cos nie tak albo z kierowca zbyt gwałtownie odbił w prawo zeby wrócic na swoj pas, dziwne ze auto sie az tak zakreciło

  • Piotrek napisał(a):
    10
    84

    za szybko jchał i ciekawe jakie oponki miał ze go tak pociagneło.. :/ Rowerzysta .. na jezdni jest do przewidzenia ze moze zrobic wszystko:)

    • Przemek napisał(a):
      109
      7

      Racja – kierowcy powinni po podjechaniu do rowerzysty wysiąść z samochodu, wziąć samochód na barki, na paluszkach ominąć rowerzystę, delikatnie położyć samochód na jezdni i cichutko odjechać… bo rowerzysta “może zrobić wszystko”… Argument z dupy… Winny rowerzysta, bo wymusił pierwszeństwo. Koniec kropka.

    • cezar napisał(a):
      4
      44

      jesteś idiotą

  • Krzysiek napisał(a):
    2
    40

    Niby czemu jest winny rowerzysta?

    • 2M napisał(a):
      18
      1

      Dlatego że, ponieważ, bo…

    • ts napisał(a):
      17
      2

      Bo nie zasygnalizował, że zamierza skręcić w lewo?

      • Krzysiek napisał(a):
        1
        10

        Skąd wiesz, że chciał skręcać? I gdzie miałby skręcić?

        • ts napisał(a):
          11
          2

          No to mógł jechać jak człowiek prosto a nie slalomem. Wcale nie dziwię się kierowcy że tak zareagował.

          • Krzysiek napisał(a):
            7
            27

            Deszcz, podmuch wiatru? Jeździłeś kiedyś rowerem w takich warunkach? Kierowca się najprawdopodobniej zagapił, spanikował i szarpnął kierownicą + niedostosowanie prędkości i gotowe.
            Rowerzysta wykonał ruch w lewo to fakt, ale na filmie wcale nie widać ta oczywiście, że chciałby skręcać – bo i gdzie?
            Jedyne czego bym się czepiał rowerzysty to brak oświetlenia w taką pogodę. Ale nawet tu prawnie nie bardzo można mu dowalić, bo ma obowiązek stosować oświetlenie w złych warunkach widoczności, a na filmie tak znowu bardzo złych nie było, jest jasno, co prawda pada deszcz, ale w takim wypadku tylko porządna tylna lampka cokolwiek by dała.

            • ts napisał(a):
              5
              2

              No jeździłem, jeździłem. Ale na filmie rowerzysta zjechał z dość dużego pobocza na jezdnię płynnie, zresztą widać na filmie. Więc raczej nie można tutaj mówić o zachwianiu. Po prostu mógł się zamyślić ale to go wcale nie usprawiedliwia…

              • Krzysiek napisał(a):
                3
                9

                ta… widać na filmie…
                Po pierwsze niema tam żadnego pobocza, za tą ciągłą linią w ogóle nie mół jechać 🙂

                • Anon napisał(a):
                  2
                  9

                  Wracaj do szkoły, rowerzysta jest zobowiązany do jazdy poboczem.

                  • sprzet napisał(a):
                    8
                    2

                    Nie jest. Jest zobowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

                    • Dario napisał(a):
                      2
                      0

                      Dokładnie “możliwie blisko prawej krawędzi jezdni” dotyczy to każdego uczestnika w ruchu drogowym, niejednokrotnie w polskich realiach to “możliwie blisko” jest na środku jezdni

              • Karolina napisał(a):
                3
                0

                Ja tak zjechałam ze ścieżki rowerowej na ulicę i to pod prąd, na szczęście w nocy, kiedy nic nie jechało i zjechałam w miarę płynnie, bo walczyłam do końca. Uroki terminalu promowego i burzy. Nie uważam, aby rowerzysta na filmie nie mógł się znaleźć w podobnej sytuacji.

        • ts napisał(a):
          3
          14

          Kierowca też nie jest bez winy bo jechał dość szybko

        • sprzet napisał(a):
          9
          1

          Po lewej jest tam zaraz kawałek obniżonego krawężnika, mógł tam chcieć zjechać. Nie ma czego bronić, wina rowerzysty niezależnie co spowodowało ten manewr. Nie można się tak nieobliczalnie zachowywać na drodze.

        • riesling napisał(a):
          0
          0

          Skąd wiadomo? Bo skręcił. Może pomyśl sobie, że dalej pojedzie chodnikiem co go widać z lewej strony?

  • paweł napisał(a):
    7
    10

    pan ze stilo szarpnął kierownicą i to mocno, nie ma opcji by tak obróciło z przednim napędem, dwa opony, słabizna jakaś, a trzy takie ominięcie to nie powinno skutkować glebą w rowie.. cztery trzeba ćwiczyć poślizgi zimą, tyle się o tym mówi!!!

  • Tomo napisał(a):
    10
    3

    Poszedł do rowu jak nasz Prezydent Duda 🙁 Opony pewnie miał z magazynu BOR’u 😉

  • Tacix napisał(a):
    5
    12

    Nie no, proszę Was,
    ewidentnie stilo jechał za szybko, nie dostosował prędkości do warunków pogodowych, teren zabudowany. Z oponami też coś chyba nie halo. Co do rowerzysty… ciężki przypadek, ale nie można wyrokować. Specjalnie pewnie tego nie zrobił ale na pewno stworzył realne zagrożenie jako uczestnik ruchu. W mojej opinii jako zwykłego kierowcy, obaj winni po równo, chociaż kierowca mógł, zrobić więcej.

    • Krzysiek napisał(a):
      3
      0

      pomiędzy słupkami na drodze jest 100m? jechał ok 6s. pomiędzy ostatnimi słupkami, więc ok 60 km/h? czy coś poknociłem?

      • Paweł napisał(a):
        3
        0

        6 powiadasz? pod koniec 7 sekundy mija przedostatni słupek, w połowie 11 sekundy mija słupek tuż za rowerzystą… jaką to daje prędkość? – ponad 90.
        Jak się wyprzedza wolno jadącego rowerzystę z taką różnicą prędkości to wypadałoby zachować zdecydowanie większy dystans – przyzwoitość po prostu nakazuje nie przelatywać komuś tuż obok 90km/h.

        • Paweł napisał(a):
          2
          0

          Tak jeszcze dodatkow – poprzedni słupek (po prawej widać go za barierą energochłonną) mija w 3 sekundzie filmu – czyli znowu 4 sekundy – leciał 90 km/h z całą pewnością.

    • anonim napisał(a):
      7
      4

      Ewidentnie to bije z Ciebie głupota. Tak jak Krzysiek powiedział, samochód jechał około 60km/h – zdecydowanie nie “za szybko”.
      Winny wyłącznie rowerzysta.

  • Radek napisał(a):
    5
    3

    Czy rowerzysta dostał wpierdol?

  • khaman napisał(a):
    3
    0

    To akurat znajomy. Wylądował w rowie. Babka ze zbyt ciężkimi zakupami. Niestety miał problemy z odzkodowaniem, bo rower nie ma OC, policja ustaliła winę rowerzystki.
    http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_rnMEi1hLTPoZJ1NU8qrVEEfpBHOFto4d.jpg
    http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_wOfAF2fJuhXNE2ULjRUFBjmuKCx6PW8H.jpg

    • Skinny napisał(a):
      0
      0

      Piszesz że miał problem więc już problemu nie ma? Możesz napisać więcej jaki finał był tej sprawy? Co z oc?

      • khaman napisał(a):
        0
        0

        Piszę, że “miał” kiedy z nim rozmawiałem, bo nie wiem jaki stan obecny.

      • Arek napisał(a):
        0
        0

        Ten film był już w jakiejś kompilacji – wydaje mi się, że właśnie PD, ale mogę się mylić.

        W komentarzach na wykopie wypowiadał się rzekomy kierujący i pisał, że mąż rowerzystki do niego dzwoni i się odgraża. Później nie śledziłem wątku.

        • khaman napisał(a):
          0
          0

          Ja o tym pisałem. Kumpel opowiadał faktycznie, że mążśę potem odgrażał. Nie wiem jak się sprawa zakończyła obecnie.

  • Bielik napisał(a):
    1
    2

    przecież to w kombi auto gamoniu dlatego go tak zarzuciło 😀

  • Twardy Pończo napisał(a):
    2
    0

    O co chodzi z pocztą polską?

  • ciołki napisał(a):
    2
    7

    ewidentnie wina kierowcy wy tu pierdu o tym jaki rowerzysta zly bo wiatr w polu wieje a ja sie pytam gdzie zachowana bezpieczna odleglosc? nauczcie sie ze to nie jest 30 cm ani nawet 1m ogolnie im wieksza predkosc tym wieksza powinna byc odleglosc, kierowca przed wyprzedzaniem rowerzysty nie zjechal nawet 1 cm w lewo… tyle w temacie

  • riesling napisał(a):
    1
    0

    Nie wiem czy dobrze rozpoznaję po bieżniku ale to chyba Dębica Frigo. Też je kiedyś miałem. Generalnie opona OK do jazdy zimą po mieście. Miała tylko jeden feler, był problem z trzymaniem w temp. od 0 do +5. Nawet nie trzeba było deszczu, wystarczyła wilgoć z powietrza żeby opona się ślizgała przy hamowaniu. Ale już uślizgów bocznych nie stwierdzałem.

  • michal napisał(a):
    1
    3

    nie skoncyzlo by sie to tak jak by pan nie pedzil az tak widac jakie warunki na drodze panowaly nie dostosowal predkosci a rowerzysta mogl np dostac zawalu spasc z roweru w takich warunkach mogl zwolnic bardziej go ominac my jako kierowcy musimy przewidywac rozne scenariusze co sie moze za chwile wydarzyc kolega nie przewidzial i zakoncyzlo sie to w rowie pozdro

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj