Menu

  • Kategorie

  • 142,000 subskrypcji

  • Ponad 63,000 polubień

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

“Utrata przyczepności na A1”

https://www.youtube.com/watch?v=1ZTO_pAuSso
https://www.youtube.com/watch?v=1ZTO_pAuSso

32 komentarze do "“Utrata przyczepności na A1”"

  • szym napisał(a):
    43
    3

    Zauwazam korelacje pomiedzy wpadaniem w poslizg na prostej drodze a glosnoscia sluchanej muzyki.

  • Skinny napisał(a):
    5
    1

    Barierka juz chyba naprawiana. To samo miejsce, przypadek? Nie sądzę!

  • Michał napisał(a):
    14
    2

    Opony i amortyzatory to pewnie jeszcze fabryczne, więc nie ma się co dziwić.

    • Sławek napisał(a):
      2
      0

      Też jestem tego samego zdania!

    • Łukasz napisał(a):
      0
      0

      Jeżeli miał fabryczne opony to naprawdę mogą one doprowadzić do takiej sytuacji ale fabryczne amortyzatory raczej nie jeżeli auto nie ma bardzo dużo przejechane. W bardzo wielu przypadkach fabryczne części nadają się do dłuższego eksploatowania niż inne nowe części dobrej firmy.
      Dobrym przykładem jest moje Audi A4 którym na seryjnym zawieszeniu przejechałem ponad 170 tyś km a po wymianie na nowe części już tylko 40 tyś km.

  • Papf napisał(a):
    2
    0

    Nie tak dawno miałem podobny przypadek :/

  • Majk napisał(a):
    8
    0

    Jeżdżę tamtędy kilka razy w tygodniu, tam powinien stac warsztat blacharsko lakierniczy, by się milionów dorobili, zjazd przeklęty co chwile ktos przykosi ! a wszystko przez predkość

    • Adam napisał(a):
      8
      1

      Zgadzam sie. Tez tamtedy jezdze kilka razy w tygodniu i zadko kiedy ktos stosuje sie do widniejacego tam ograniczenia predkosci. przy suchej nawierzchni jeszcze niema takiego roblemu jak przy mokrej gdzie bardzo latwo w tym miejsu stracić przyczepnosc

    • LeeLook napisał(a):
      2
      0

      Ha, dokładnie to samo mogę napisać o “zakręcie idiotów” w Bielsku-Białej (wpiszcie sobie w google). Jest znak “koniec drogi” ekspresowej, ograniczenie do 80, potem do 90, mrugające światła, czerwone strzałki i mimo to nie ma dnia, żeby się tam ktoś nie rozp….ił. I każdy zwala na projektantów drogi, a nie na siebie! A tam jest to przemyślana budowa, bo będzie to część węzła “suchy potok”, który niedługo będzie realizowany.

      • LeeLook napisał(a):
        0
        0

        Jest znak “koniec drogi ekspresowej”, ograniczenie do 80, potem do 60 – tak miało być napisane.

  • ABC napisał(a):
    17
    1

    Bozia pokarala !!!!! 😀 w koncu ktos sie wzial za osoby na lewym pasie

  • Offtopic napisał(a):
    3
    1

    Jak się nazywa ta piosenka?

  • Zorro Polskich Dróg napisał(a):
    1
    1

    Za szybko panie/pani kierowco, zaaaa szybkoooo.

  • Hubert napisał(a):
    6
    0

    “U drzwi Twoich stoję Panie”

  • bzyk napisał(a):
    4
    2

    Rozumiem, że kierującemu ucierpiał mózg stąd nazwa wypadek? Jeżeli nie ma osób rannych to jest kolizja ( między autami ) lub zdarzenie drogowe ( gdy tylko 1 pojazd uszkodzony ) natomiast wypadek jest wtedy gdy mamy osoby ranne. Więc jak tam mózg kierowcy? Już wszystko dobrze z nim czy dalej jest baranem jak był?

  • Rafał napisał(a):
    0
    0

    Które dokładnie to jest miejsce, ktoś rzuci mapą?

  • edward napisał(a):
    0
    0

    ESP by uratowało gdyby było.

    • slavny napisał(a):
      3
      0

      kolego, w takim wypadku ratuje myślenie!!! nie ABS, ESP i bóg wie co jeszcze.
      jest mokro-zwolnij
      nie masz zdolności do prowadzenia auta-zwolnij
      nie masz czum jeździć-jedź wolno!
      pomijam fakt ze “nasz rajdowiec” zapomniał(o ile w ogóle wie ), że w Polsce mamy prawostronny ruch

  • ititrjf napisał(a):
    1
    0

    Maska mu się wyrównała w obiektywie kamery. Z początku filmu jest krzywa.

  • kazik napisał(a):
    0
    0

    Gamoń mógł szybciej jechać to na pewno by nie wpadł w poślizg ale na pewno wypadłby z szosy. Gdzie tak zapindalać i to jeszcze na mokro + łuk drogi. Brak mózgu i wyobraźni, co za kretyn…Ale dobrze, nauczka na całe życie jak nie masz napędu RWD i umiejętności oraz wyobraźni to nie kozacz na śliskiej drodze

  • mgregor napisał(a):
    1
    0

    Szybciej, jeszcze szybciej! Ile fabryka dała! Jak jeżdżę obwodnicą z Ursynowa na Białołękę to parę razy już widziałem takich “mistrzów lewego pasa i suchej prostej” którzy na skręcie z S2 na S8 (słynny zakręt śmierci wyprofilowany w złą stronę) na mokrej nawierzchni wchodzą w niego 70-90 km/h i zaczyna się walka o życie. A potem płacz, że to nie jego wina… A ograniczenie jest do 50 km/h…

  • miki napisał(a):
    0
    0

    deszcz pada, ślisko a ten zdziwiony

  • Midas napisał(a):
    0
    1

    Prędkość i warunki to jedno, ale tam jest najgłupiej zrobiony drenaż/przerwa materiałowa. Auto jak wpada w poślizg, to trzeba na prawdę uważać z kontrą. W ok. 0:06 widać jak auto podskakuje, przez co na chwilę łapie przyczepność, chwilę potem znowu ją tracąc. Jak ktoś ma kontrę założoną w tym miejscu to go obróci momentalnie.

  • Michal napisał(a):
    0
    0

    Nie widać jaka była dopuszczalna prędkość i trudno powiedzieć ile przesadził.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj