Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

wyprzedzaczPL

https://www.youtube.com/watch?v=70htM39zulw
https://www.youtube.com/watch?v=70htM39zulw

74 komentarze do "wyprzedzaczPL"

  • sewek napisał(a):
    80
    1

    Albo mi się wydaje, albo niektórym jest obojętne życie swoje i innych użytkowników drogi. Totalny brak myślenia w większości sytuacji, a wyprzedzanie na zasadzie” może się uda, może nikogo nie zabije”.

    • DmN napisał(a):
      20
      0

      Dokładnie.
      Manewr może i nie jest łatwy, ale odpowiednie przygotowanie go w zasadzie gwarantuje sukces. Jeżeli coś idzie nie po myśli, to trzeba mieć “plan B” w zapasie, czyli np. wycofanie się z manewru (nie jestem ideałem – czasem i tak miałem), ale nigdy na siłę…
      Wiele przykładów na kompilacji to nie tyle nieprzygotowanie, co lekceważenie wszelkich zasad – chodzi mi głównie o akcje pchania się na siłę zakładając, że ten z naprzeciwka zjedzie/zatrzyma się (bo co? bo mnie się spieszy i wszyscy mają mi zjechać??), albo wyprzedzania na łukach, gdzie w każdej chwili może nadjechać Bogu ducha winny inny uczestnik ruchu.
      Szkoda słów 🙁

    • Kulfon z 206 napisał(a):
      21
      0

      Nie wierzę, że ktoś potrafi ryzykować czyjeś życie, żeby być jeden samochód dalej w sznurze, w którym wszyscy jadą równo. Dramat!!

    • kriss_u napisał(a):
      3
      2

      Autor pisze ze wyprzedzanie jest trudne i niebezpieczne.
      Zgodzę się tylko jednym ze jest niebezpieczne za sprawą idiotów jak na filmach.
      Ze trudne to nie bo wystarczy gaz docisnąć, i w tym tkwi problem bo to takie łatwe prawa noga w podłogę i jadę. I przez tą łatwość i własne ograniczenia nie uwzględniają jak przyspieszenie ma ich samochód ile miejsca mają na wyprzedzanie i tak dalej.
      Gdyby wyprzedzanie nastręcza tyłu trudności co np parkowanie w kopertę niewielu by się na nie decydowało a tu wystarczy wcisnąć gaz w podłogę i efekty mamy jak na filmie.

      • Kacper napisał(a):
        4
        1

        Wyprzedzanie jest trudne, bo trzeba umieć to zrobić. Zaparkować też możesz łatwo jeśli nie dbasz o zarysowania i to czy nikomu nie utrudnisz przejazdu, przejścia, albo dostania się do pojazdu.
        Wyprzedzanie jest trudne w tym sensie, że musisz umieć ocenić czy masz odpowiednio dużo miejsca (nie tylko chodzi o auta nadjeżdżające z naprzeciwka, ale też o to czy np. nie zwęża się droga za parę metrów, czy nikt nie idzie lewym poboczem, czy wyprzedzany nie będzie musiał zjechać na kawałek lewego pasa, bo ktoś np idzie prawym poboczem, upewnić się, że z tyłu nikt nie wyprzedza, dobrać odpowiedni bieg i obroty silnika (ten w bordowym busie chyba przecenił możliwości pojazdu), itp. itd. Doświadczony kierowca nie powinien mieć z tym kłopotu, ale to nie zmienia faktu, że na wyprzedzanie składa się wiele czynników, które można zjeb*ć.
        A jak widać na filmie w wielu pokazanych przypadkach, wystarczyło odpuścić, wjechać jeden samochód wcześniej niż cisnąć do oporu.

        • kriss_u napisał(a):
          0
          0

          Kacper
          Normalny i rozsądny kierowca bierze pod uwagę to o czym napisałeś, je napisałem w uproszczeniu bo co niektórzy mogli by nie zrozumieć. Więc dobry kierowca nie będzie wyprzedzał jeśli nie ma pewności że zdarzy wyprzedzić bezpiecznie. A tacy jak na filmie biorą po uwagę tylko jedno ze ten przed nimi jsdzie wolniej więc gaz w podłogę i jazda.
          Wyprzedzanie jest tylko z pozoru proste i ja i ty i wielu innych wiemy o tym, ale ci z nagrań umieją tylko gaz w podłogę wdepną i tyle.

  • obik napisał(a):
    38
    0

    przerażające

  • cknd napisał(a):
    38
    1

    W większości tych sytuacji było miejsce, aby manewr zakończyć wcześniej i znacznie bezpieczniej. Ale po co, przecież wszyscy mi i tak zjadą 🙂

  • Anonim napisał(a):
    36
    0

    chyba mordercyPL

  • Paweł napisał(a):
    38
    0

    Kontynuowanie wyprzedzania albo wręcz rozpoczynanie, gdy się widzi, że jedzie cos z naprzeciwka i po prostu wymuszanie na innych zatrzymania się lub zjazdu na pobocze/pas awaryjny to czysty egoizm i SKURWYSYŃSTWO! W głowie mi sie to nie mieści jak można się tak zachowywać.

    • gosc napisał(a):
      16
      0

      Dokladnie. A nawet powiedzialbym dosadniej, to proba zabojstwa. Straszne.

      • Kacper napisał(a):
        6
        0

        I tak powinno być kwalifikowane takie zdarzenie. Sąd i odpowiadanie za próbę zabójstwa lub spowodowanie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym.

    • Tolek napisał(a):
      6
      0

      Dokladnie. Przykladowo ja bym temu autobusowi jadacemu pod prad nie ustapil. Blokada, telefon na policje i pare razy gazem, jak gnoj bedzie fikal. Skad sie bierze w ludzkie lepetynie w ogole taki pomysl? Pokaz chamstwa, pogardy dla innych uczestnikow ruchu i ludzkiego zycia. Mam tylko nadzieje, ze sami sie wyeliminuja pod dwoch idac na czolowki.

  • praca napisał(a):
    1
    54

    co drugi wyprzedzany na tym filmiku na złość przyśpiesza…

    • doktur napisał(a):
      46
      1

      a co milionowy oglądający ma iloraz inteligencji na poziomie temperatury pokojowej jak ty.

  • Slawek napisał(a):
    7
    0

    Nie wiem co takim ludziom siedzi w głowach, ale jadąc nawet jako pasażer z takimi sytuacjami się spotkałem. To jest straszne co się czasem dzieje na drodze.

  • lukas napisał(a):
    3
    14

    To wszystko to są FIRMY – lider sprzedaży, dyrektor handlowy, prezes, managerowie średniego szczebla pędzą do starych biznesowych dziadów sprzedać kredyt lub odkurzacz wzięty na swoją pierdolniętą firmę. A potem taki członek zarządu wali w TIRa lub w drzewo i krzyczy – mamusiu pomóż, bo ja umieram a muszę do prezesa banku zmieniającego się świata dojechać po MINI RATKĘ kredytu 5% w skali roku odnawialnego co roku na firmę prezesa.

  • szym napisał(a):
    1
    2

    jest zajebiscie!
    i tak jest PRAWIE wszedzie!

  • Łukasz napisał(a):
    1
    0

    Jedno słowo określające ich: kutafiany

  • Gregor napisał(a):
    8
    0

    Ja bym to zaliczył do usiłowanie zabójstwa i takie osoby karał pożądanie
    Prawko do kosza konfiskacia auta i srogi mandat
    To ze są idiotami i potencjalnymi ,,mordercami,, wszyscy wiemy ale innych nie maja Prawa uśmiercać …

  • Uther17 napisał(a):
    5
    1

    No tylko zawrócić i łeb ukrecic przy samej dupie.Jak tak można.Wyprzedzeniem na 90 auta jadącego 80 jest bez sensu, nic wam to nie da.Głupi naród jak i Ruscy jeżeli chodzi o jazdę samochodem

    • Tom. napisał(a):
      12
      4

      Film pokazuje karygodne czyny – z tym się zgadzam, ale z tym, że nie opłaca się wyprzedzać auta jadącego 80 – już nie. Tydzień temu przejechałem na skos cały kraj i wyliczyłem, że przy stałej prędkości na odcinku 100km (teoria) różnica między 80 a 90km/h to 14 minut. Ale w praktyce na odcinku takich 100km jest ok 10 miejscowości, dużo zwolnień, zakrętów i wolno jadące auta wolno się rozpędzają. A to już potrafi zrobić stratę ok pół godziny na każde 100km. A nawiasem mówiąc, najgorszy jest typ kierowcy, który jedzie 70 km/h tak samo w terenie zabudowanym i poza nim. Jak już uda się go BEZPIECZNIE wyprzedzić, to potem po zwolnieniu w terenie zabudowanym do 50-60km/h, siedzi taki kretyn na zderzaku i błyska światłami. Mam ochotę na takich zamontować jakiś karabin na kulki w tylnym zderzaku.
      Tak, wyprzedzam auta jadące 80km/h ale BEZPIECZNIE.
      Dziękuję za uwagę.
      Szerokiej i równej!

      • Zbigniew Stonoga napisał(a):
        3
        7

        70km/h to najbardziej ekonomiczna prędkość, nie wiem o co się czepiasz. Trzeba być idiotą żeby zapierdalać szybko, a potem zwalniać, blokować ruch i tracić swój czas oraz pieniądze na paliwo. Jeżeli nie ma możliwości kogoś wyprzedzić kto jedzie wolniej to też się denerwuję, ale nigdy nie robię afery. Całe szczęście na drodze dwupasmowej wszyscy mnie spokojnie mogą wyprzedać z lewej strony. Mogę się śmiać z tych idiotów co najpierw jadą 100km/h i potem zwalniają do 50km/h, bo sumarycznie jest taki sam czas podróży, spokojna oraz płynna jazda, a nie jakieś tam szaleństwa. I najlepsze: spalanie 4l/100km, pozdro wariaci 😛

        • Przemko napisał(a):
          5
          0

          Jeżeli kierowca jedzie 70 km/h w zabudowanym (gdzie obowiązuje 50 km/h) to utrudnia ruch innym kierowcą którzy chcą się włączyć z dróg podporządkowanych, bądź np wykonać lewoskręt na światłach. O stwarzaniu zagrożenia przy przejściach dla pieszych nawet nie wspomnę. Jeżeli kierowca jedzie 70 km/h poza zabudowanym to też utrudnia ruch innym kierowcą którzy chcieli by jechać zgodnie z przepisami 90 km/h. Taka jazda albo zmusza ich do manewru wyprzedzania albo do “wleczenia” się 70 km/h. Niestety nie mamy super infrastruktury i bardzo wiele naszych dróg ma tylko 2 pasy (po jednym w każdym kierunku). No ale bardzo wielu kierowców jeździ jak wielkie jaśnie pany co to tylko oni sami się liczą a reszta to plebs który musi się dostosować, co widać było wielokrotnie w tym filmiku.

    • Nace napisał(a):
      1
      7

      Jako kierowca zawodowy przemierzający nasz kochany kraj wzdłuż i wszerz każdego dnia mogę powiedzieć, że oszczędności na takich zwolnieniach, wioskach i zawalidrogach mogą sięgnąć od 2 do nawet 3 godzin dziennie. Kiedyś pokonałem trasę Teresin – Skarbimierz w ciągu 4,5 godziny, równiutko co do minuty. Ale nie zwalniałem dosłownie nigdzie poza fotoradarami. Cały czas 88kmh. W nocy. Za dnia tą trasę pokonuje się w około 6 godzin.
      Są ogromne zyski czasowe. Oczywiście ktoś powie, że w obliczu możliwej śmierci nawet kilkanaście godzin oszczędności nie jest nic warte.
      Ale to tak gwoli wyjaśnienia dla niedowiarków, którzy nie rozumieją po co jeden wyprzedza drugiego. A trzeba też wziąć pod uwagę, że nie każdy chce jechać przepisowo i co zabawne przepisy obligują nas do tego, że nie mamy prawa utrudniać innym łamania przepisów.

      • x napisał(a):
        1
        0

        @Nace, owszem, jeśli by nie zwalniać to faktycznie oszczędności byłyby duże. Działa to tak, że najwięcej czasu kosztują odcinki, które jedzie się wolniej od średniej (po pokonanie ich zajmuje dużo czasu). W drugą stronę działa to odwrotnie: chwilowe przyspieszanie i wyprzedzanie w gęstym ruchu daje znikome zyski (za to kosztem dużego ryzyka, zużycia paliwa, zużycia elementów zawieszenia i hamulców).
        Dla uzmysłowienia – teoretycznie:
        – jadąc 60 km/h odcinek 20 km pokonamy w 20 minut,
        – jadąc 10 km z prędkością 40 km/h i kolejne 10 z prędkością 80 km/h ten sam odcinek (20 km) pokonamy w 22,5 minuty (15 minut + 7,5 minuty); wpływ tych 20 km/h mniej jest duo większy niż 20 km/h “więcej”; żeby nadrobić czas stracony na pierwszych 10 km, trzeba by było drugie 10 km jechać 120 km przez 5 minu), co na drodze krajowej jest nie tylko nieprzepisowe, ale i niewykonalne (w warunkach średniego ruchu 90 km/h można utrzymać max 2 minuty).
        Faktycznie średnia prędkość na “krajówkach” to 65-70 km/h i wyprzedzanie tylko po to, żeby przez kilkadziesiąt sekund nieprzepisowo pognać 120 (do kolejnego wyprzedzanego pojazdu) jest kompletnie bezużyteczne.
        Prawda jest zaś taka, ze znacznej części wyprzedzających chodzi nie o czas, tylko o pokazanie, kto jest “wązniejszy” na drodze.

  • K napisał(a):
    0
    1

    4:20 mistrzowie lewego pasa? O co chodzi w tym korku?

  • Go napisał(a):
    4
    0

    Ja pierdzielę, nie obejrzałam nawet do końca, bo głupota tych ludzi aż mnie poraziła. Jak bardzo trzeba być pojebanym, żeby mieć tak głęboko w czterech literach życie swoje i innych? Codziennie na trasie do i z pracy widuję takie kwiatki, najgorsze jest to, że nie ma dnia bez wypadku. Kiedy ludzie zaczną szanować życie? Kiedy zaczną myśleć? Mądry Polak po szkodzie, ale w takich sytuacjach po szkodzie, może być już za późno na zmądrzenie…

  • Pin napisał(a):
    2
    13

    Kiedyś syn robił tak niefortunnie głowę, że nie było czasu na bawienie się w karetki bo krew leciała szklankami. Do fury i wio. Nie bardzo wiedziałem jak ostrzec innych więc włączyłem długie i klaksonem zdejmowałem innych z pasa. Miałem tylko 3-4 km drogi i dotarliśmy w mig lecąc naprawdę “po bandzie”.

    Rozumiem, że i oni mają ważny powód…

    • riesling napisał(a):
      5
      0

      Spanikowałeś i mogłeś komuś zrobił krzywdę. Rana głowy nie wymagała takiego szaleństwa. Aorty szyjnej przecież nie uszkodził.

      • Nace napisał(a):
        2
        0

        Ale jak się komuś coś dzieje to ludzie nie do końca działają prawidłowo. Sam miałem podobnie. Syn znajomej jako, że żarłok słodyczy doigrał się. Szedł po słoik dżemu do piwnicy i wracając potknął się i kawałek słoika wbił mu się w rękę tak głęboko, że uszkodził tętnicę. Krwi w trzy dupy, znajoma biegiem do nas. Ojciec już zdążył sobie wieczorne, piątkowe piwko walnąć i zostałem w domu tylko ja z rocznym stażem za kierownicą.
        Chłopie nigdy nie sądziłem, że można tak szybko przejechać 20km z wioski do miasta. Ale jak syn znajomej odlatywał na tylnym siedzeniu, a wszystko potęgowane było wyciem samej znajomej to człowiek raczej nie myślał w danym momencie o całej reszcie świata, tylko liczyło się tu i teraz.
        Ludzie w pewnych sytuacjach nie do końca działają tak jak powinni. Emocje biorą górą i tak po prostu jest. Ubolewanie nad tym też niewiele daje, bo tego się niejako nie da z psychiki ludzkiej wyeliminować. Jak dzieje się krzywda komuś, szczególnie bliskiemu to ludzie raczej nie myślą wtedy o tym, że innym może się stać krzywda, tylko dla nich się w danym momencie liczy życie tej konkretnej osoby.
        To, że na trzeźwo ludzie podejmują inne decyzje, niż w amoku paniki to rzecz całkowicie normalna.

      • pin napisał(a):
        0
        0

        Jeśli jest rozcięcie głowy o długości ok 10 cm i krew leje się bez przerwy to sorry, ale czekać na karetkę nie będę. Masz dziwną wizję, że spanikowałem. Wprost przeciwnie. Podjąłem szybką i słuszną decyzję.
        Nie wiem, czy ty kiedyś zamawiałeś karetkę, ale jak będziesz miał 5 minut do szpitala to zirytuje cię fakt, że rozmowa i mądrości przez telefon potrafią trwać dłużej niż te 5 minut.

  • Anatol napisał(a):
    3
    1

    Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Ale ci kolesie “wyprzedzacze” mogliby sie nauczyć redukować biegi, przyspieszać i płynnie jechać, a nie kaszlakami pchać się do wyprzedzania przy różnicy prędkości 10 km/h.

  • ja nie mam nerwow do takich napisał(a):
    2
    2

    To potencjalni mordercy! Szlag by to trafil co oni wyprawiaja :/ chociaz to kest nic,bo to tylko kilka sytuacji a ile takich dzieje sie,gdy ktos nie ma kamerki? Powiedzialbym,ze powinien byc calkowity zakaz wyprzedzania wszedzie. Jedynie autostrady i ekspresowki dozwolone wyprzedzanie. A reszta zakaz,ale to bez sensu…i tak by to nic nie dalo. Nie wiem. Ale wiem jedno,ze Polacy wiecznie gdzies sie spiesza, wiecznie bol dupy na kazdym kroku, a jak cos nie spasuje to np.zajezdzanie drogi, gwaltowne hamowanie, nieraz takie sytuacje na autostradach sa :/ ciarki przechodza jak sie takie “wyczyny” oglada,smutny widok ze smutnych Polskich drog… a najgorso to przedstawiciele handlowi i dostawcxaki,minivany itp ci to zapierdalaja jak oszolomy :/ wnet to jakby mogli to w powietrzu by wyprzedzali no i osobowki…. jest tez tzw.siedzenie,czajenie sie ma ogonie… mam wtedy ochote depnac na hebel niech wali,ale wtedy ja nd winny… i wkurza mnie to,bo jak jade w miare przepisowo przypuscmy 10 km wiecej niz na znaku to i tak dlatego z tylu to za malo i jeb przyczajenie o malo co a przyjebalby w zderzak debil jeden z drugim i sru niewazne czy podwojma ciagla czy przerwyana czy ktos jedzie z nad przeciwka czy nie,walic to.srru i paszli w dluga.

  • xxx napisał(a):
    5
    0

    pomijając głupotę i skłonności do zabijania tych wyprzedzaczy, to ja się zastanawiam kto tak wyprzedza? To powinien być manewr przeprowadzony dynamicznie, a niektórzy chyba wrzucają piątkę przed rozpoczęciem manewru…

  • Czarek napisał(a):
    4
    0

    Najlepsi są co jadą jeden 16km/h drugi 17km/h i się wyprzedzają!

    Jak kupowałem samochód to kilka osób pytało, po co Ci taki silnik, po co ta moc?

    Właśnie po to, że przy wyprzedzaniu czuję się bezpiecznie i nie stwarzam zagrożenia dla innych, a samochody jadące z przodu nie muszą mnie wyklinać za potencjalne czołowe.

    Na filmie sami debile!

    • KamilM napisał(a):
      2
      0

      Jest coś takiego jak redukcja biegów, korzystam i jest bardzo skuteczne. Polecam. Jak silnik sprawny, to nawet 1.4 po redukcji z 80 do 100 przyspiesza bardzo szybko.

    • Nace napisał(a):
      2
      0

      Ja mam starego leciwego, 50 konnego opla kombi i naprawdę, przy odpowiednim “wajhowaniu” można poruszać się nadzwyczaj sprawnie. Nie jest to 200KM, ale da się przejechać całą Polskę bez spazmów.

  • syk napisał(a):
    5
    0

    Film przedstawia zapatrzonych w siebie EGOISTÓW i IGNORANTÓW, nie wiem jak można wyprzedzać jak się widzi nadjeżdżające auto z naprzeciwka, wiadomo że robią to z premedytacją “a przecież ten slamazara którego wyprzedzam usunie mi się na pobocze”

  • Bars napisał(a):
    5
    0

    Pustogłowe p eby bez szkoły i szacunku dla innych. Wielu im podobnych od dawna gryzie piach

  • Rafal napisał(a):
    3
    0

    Jak to mówi stare powiedzenie: nie jedź tak szybko, bo cię będą wolno nieśli

  • Sławek napisał(a):
    4
    0

    Sejm przygotowuje ustawę znacznie podnoszącą wysokość mandatów i punktów za wykroczenia. Moim zdaniem ci durnie w sejmie nie rozumieją jednej podstawowej zasady, że nie wysokość kary a jej nieuchronność może poprawić bezpieczeństwo na drogach. Takich idiotów jak na filmie nie brakuje, są to potencjalni zabójcy innych, prawidłowo jadących kierowców. STOP CHAMSTWU NA DRODZE! policja drogowa na trasy a nie chować się w mieście po krzakach i łapać na radar kierowców, którzy przekraczają prędkość o 5 czy 10 km/h!!!!

    • Nace napisał(a):
      2
      2

      Odkąd ściągalnością mandatów zajął się US to nieuchronność się trochę zwiększyła, także ten…
      Trzeba zrozumieć inny problem. Kiedyś czytałem o tym artykuł.
      Takich zjawisk nie wyeliminuje się ani wysokimi karami, ani nieuchronnością kary. To wynika z infrastruktury.
      Ktoś zapyta czemu na zachodzie jeżdżą lepiej, spokojniej, mniej łamią przepisy. Odpowiedź jest banalnie prosta – mniejsza frustracja, a nie tak jak niektórzy uważają – duże kary. Na zachodzie mają rozwiniętą sieć dróg i przejechanie całego kraju wzdłuż, czy wszerz nie stanowi żadnego problemu, wpadasz na autostradę w punkcie A i wyjeżdżasz w punkcie B mając zaledwie paręnaście kilometrów “podjazdu” już do punktu docelowego. Ale 95% trasy pokonujesz prędkością autostradową. U nas chcąc dojechać z jednego punktu w Polsce do drugiego oddalonego o 600km oprócz samochodu potrzebujesz tony cierpliwości. W większości przypadków większa część trasy w Polsce przypada na drogi krajowe i drogi lokalne. Zmusza nas to do poruszania się często z prędkością, której średnia nie przekracza 60-80kmh, przy czym te 80 to i tak bardzo optymistyczna wersja.
      To rodzi frustrację. Choćby karą był przepadek całego majątku i wtrącenie całej rodziny do więzienia i tak znaleźliby się chętni i to podejrzewam całkiem sporo chętnych. Zwróć uwagę, czy kara śmierci w USA odstrasza morderców? W jakimś stopniu na pewno, ale czy całkowicie? Raczej nie, a co ciekawe ilość morderstw wciąż jest dosyć spora jak na tak wielki kraj, więc wysokość kary, czy jej nieuchronność nie zmieni tego, że będą chętni to ryzyko podejmować.
      Trzeba zrozumieć, że aby zlikwidować problem, trzeba zlikwidować jego przyczynę (polepszyć infrastrukturę), a nie leczyć skutek (wlepiać mandat).
      Problem należy rozwiązać na drodze psychologicznej, sprawić, by wyprzedzanie stało się mało opłacalne.
      Warto też zwrócić uwagę np jak wygląda ruch drogowy w USA. Kto choć raz tam był być może mógł zauważyć, ze tam ruch jest jakiś spokojniejszy. I to nie dlatego, że ogólnie mają oni dużo niższe dopuszczalne prędkości (autostrada max 110kmh). INFRASTRUKTURA – drogi szerokie, stosunkowo zadbane, równe. Tam chcąc przejechać z jednego wybrzeża na drugie, wpadasz na autostradę i leeeecisz nie zmieniając biegu przez 4000km.
      Jeśli doczekamy u nas podobnej siedzi dróg jak np jest w Niemczech to możecie być pewni, że zjawiska widoczne na filmie znikną same i nie potrzebne do tego będą mandaty.

      • x napisał(a):
        1
        1

        To nie wynika z infrastruktury.
        Na autostradach można jechać 140 km/h, a i tak wszyscy wyprzedzają się bez przerwy.
        Problem tkwi w mentalności kierowców, w chęci bycia pierwszym za szelką cenę. Niskie poczucie własnej wartości u wielu mocno ujawnia się własnie za kółkiem.

        • Nace napisał(a):
          0
          1

          Bzdury opowiadasz. Pojęcia o temacie nie masz to szukasz najprostszego wyjaśnienia. Samo łamanie przepisów samo w sobie nie jest tożsame z ryzykiem. Przepisy nie są po to, żeby było bezpiecznie, tylko po to, żeby był porządek na drodze.
          Gadasz jakby sam fakt wyprzedzania był czymś złym. Chodzi o podejmowane ryzyko. Jazda autostradą nawet z prędkością 200kmh nie jest tak samo ryzykowna, jak wyprzedzanie w miejscu, w którym jest to skrajnie niewskazane. Chodzi o ocenę ryzyka, a nie łamanie przepisów samych w sobie.
          Widzisz problemy zero jedynkowo. Wiele sytuacji na świecie ma podłoże psychologiczne. Ludzie z natury nie dążą do tego, żeby się pozabijać wzajemnie. Argumentowanie, że takie sytuacje jak na filmie to wynik braku mózgu to naprawdę wręcz ignoranckie uproszczenie.
          To, że na autostradach też można zaobserwować takie zjawiska też wynika z faktu, że w Polsce autostrady to jednak wciąż dla wielu nowość, wystarczy spojrzeć jak niewielu potrafi się sprawnie włączyć do ruchu ekspresowego.

          • x napisał(a):
            0
            0

            Brakuje argumentów to najlepiej powiedzieć, że “pojęcia nie masz” albo “widzisz problem zero jedynkowo”. Widać, że trafiłem celnie.

            Jeśli chodzi o wyprzedzanie na autostradzie:
            1. Przeczy ono głoszonej przez Ciebie tezie, że “winna jest infrastruktura”. Infrastruktura nie ma tu nic do rzeczy. Może być najlepsza, ale polski “szybko ale bezpiecznie” i tak będzie próbował udowodnić, kto jeździ najszybciej.
            2. Jesli ktoś wyprzedza po to, żeby zjechać o centymetry prawie uderzając tyłem o przód wyprzedzanego auta to na pewno bezpieczne nie jest, zwłaszcza przy prędkościach autostradowych.

            W jednym i drugim przypadku jest to brak kultury drogowej.

            “Ludzie z natury nie dążą do tego, żeby się pozabijać wzajemnie.”
            I to jest własnie ignoranckie uproszczenie.
            Ludzie robią różne głupie rzeczy, które grożą śmiercią. Niekoniecznie umyślnie, ale z głupoty, nieswiadomości lub braku dojrzałości.
            Nie tylko na drodze, ale na drodze ma to najbardziej koszmarne skutki.

            “Gadasz jakby sam fakt wyprzedzania był czymś złym”

            Nie jest, dopóki nie wiąże się z ryzykiem dla zdrowia i życia i ma sens komunikacyjny. W większości wypadków na “krajówkach” nie ma. Wyprzedzający i wyprzedzani spotykają się w najbliższej miejscowości na najbliższych światłach. Ale wyprzedzacz.plmusi wyprzedzić, choćby za 100 m miał skręcić.

            Ludzie z natury nie chcą się zabijać, wyprzedzanie nie jest niczym złym, ale mamy najwyższy wskaźnik zabitych na drogach. Ciekawe dlaczego?

  • krzysiek napisał(a):
    1
    0

    za ekstremalne przypadki jak na tym filmiku powinni lejce zabierać i to dożywotnio

    • Kuba napisał(a):
      2
      0

      Znajdą się tacy co i bez prawa będą jeździć… Tu pewnie nawet konfiskata auta nic nie da, bo kupią coś innego i dalej będą potencjalnymi zabójcami.

  • kimer44 napisał(a):
    2
    0

    Skurwysyny…

  • Megas napisał(a):
    2
    0

    Niby spokojny jestem, ale oglądając ten film myślałem że sam bym chyba zawrócił, zatrzymał i ręcznie przedstawił poziom wzburzenia.

  • Panasonic napisał(a):
    0
    1

    Nakładka na kierownicę ? Coś takiego co ułatwia obracanie kierownicą jest dozwolone czy nie ?

  • Ed napisał(a):
    1
    0

    Za takie manewry powinno się odrąbywać nogi i ręce żeby mieć pewność że ci niedoszli mordercy nigdy więcej do samochodu nie wsiądą…

  • krasnal napisał(a):
    0
    0

    za takie zachowanie na drodze od razu prawo jazdy powinni zabierać i tyle, skończeni kretyni

  • Kuba. napisał(a):
    0
    0

    Brak słów.

  • Nokian napisał(a):
    0
    0

    Co za ludzkie ścierwa, skoro nie szanują siebie to do lasu z nimi żeby innym zrobili krzywdy.

  • Deeway napisał(a):
    2
    0

    Nie jednemu debilowi życie uratował kierowca, który patrzył w lusterka i odbił w prawo…

  • Nace napisał(a):
    0
    1

    Takich zjawisk nie wyeliminuje się ani wysokimi karami, ani nieuchronnością kary. To wynika z infrastruktury.
    Ktoś zapyta czemu na zachodzie jeżdżą lepiej, spokojniej, mniej łamią przepisy. Odpowiedź jest banalnie prosta – mniejsza frustracja, a nie tak jak niektórzy uważają – duże kary. Na zachodzie mają rozwiniętą sieć dróg i przejechanie całego kraju wzdłuż, czy wszerz nie stanowi żadnego problemu, wpadasz na autostradę w punkcie A i wyjeżdżasz w punkcie B mając zaledwie paręnaście kilometrów “podjazdu” już do punktu docelowego. Ale 95% trasy pokonujesz prędkością autostradową. U nas chcąc dojechać z jednego punktu w Polsce do drugiego oddalonego o 600km oprócz samochodu potrzebujesz tony cierpliwości. W większości przypadków większa część trasy w Polsce przypada na drogi krajowe i drogi lokalne. Zmusza nas to do poruszania się często z prędkością, której średnia nie przekracza 60-80kmh, przy czym te 80 to i tak bardzo optymistyczna wersja.
    To rodzi frustrację. Choćby karą był przepadek całego majątku i wtrącenie całej rodziny do więzienia i tak znaleźliby się chętni i to podejrzewam całkiem sporo chętnych. Zwróć uwagę, czy kara śmierci w USA odstrasza morderców? W jakimś stopniu na pewno, ale czy całkowicie? Raczej nie, a co ciekawe ilość morderstw wciąż jest dosyć spora jak na tak wielki kraj, więc wysokość kary, czy jej nieuchronność nie zmieni tego, że będą chętni to ryzyko podejmować.
    Trzeba zrozumieć, że aby zlikwidować problem, trzeba zlikwidować jego przyczynę (polepszyć infrastrukturę), a nie leczyć skutek (wlepiać mandat).
    Problem należy rozwiązać na drodze psychologicznej, sprawić, by wyprzedzanie stało się mało opłacalne.
    Warto też zwrócić uwagę np jak wygląda ruch drogowy w USA. Kto choć raz tam był być może mógł zauważyć, ze tam ruch jest jakiś spokojniejszy. I to nie dlatego, że ogólnie mają oni dużo niższe dopuszczalne prędkości (autostrada max 110kmh). INFRASTRUKTURA – drogi szerokie, stosunkowo zadbane, równe. Tam chcąc przejechać z jednego wybrzeża na drugie, wpadasz na autostradę i leeeecisz nie zmieniając biegu przez 4000km.
    Jeśli doczekamy u nas podobnej siedzi dróg jak np jest w Niemczech to możecie być pewni, że zjawiska widoczne na filmie znikną same i nie potrzebne do tego będą mandaty.

    • Nokian napisał(a):
      0
      1

      Całkowicie się zgadzam, że to głównie brak infrastruktury prowokuje takie zachowanie ale czy przez to mamy pozwalać na takie rzeczy?

      Jeśli nie ma innego wyjścia to niestety trzeba walić mandatami. Walczysz z tym cholerstwem tym co masz choć skoro kalectwo i śmierć nie jest wystarczającą motywcją do jazdy z głową to mandat tym bardziej nie będzie ale to chodzi o innych bo tych debili nie będzie żał. Albo Ty albo oni.

      • Nace napisał(a):
        1
        0

        Wszystko w porządku, ja tylko zwracam uwagę na fakt, że tego zjawiska wytępić się po prostu NIE DA, bo nie wynika ono ze strachu przed czymś, tylko z frustracji. To takie działanie w afekcie, nie do końca też możliwe do kontrolowania. Emocje biorą górą, po prostu. Drogi mające jeden pas w danym kierunku mają ten zasadniczy minus, że szybsi są na łasce wolniejszych i wystarczy, że jeden uczestnik ruchu będzie mocno zaniżał prędkość i frustracja w kolumnie pojazdów narasta. Dlatego rozwijanie dróg szybkiego ruchu jest tak ważne. Drogi z jednym pasem ruchu w danym kierunku nadają się jedynie do ruchu lokalnego, a nie do tranzytu. Należy dążyć do tego, by tranzyt był odseparowany od ruchu lokalnego. Wtedy takie sytuacje ustaną.
        A karanie? Karać sobie można, ale tak jak powiedziałem – to kompletnie nic nie da. Ludzie giną, płacą mandaty, tracą prawka, zdają ponownie egzaminy i robią dalej to samo. Tego się nie da wyeliminować inaczej jak poprzez stworzenie odpowiedniej infrastruktury.

        • remi napisał(a):
          1
          0

          Dorabiasz ideologię.
          Polak, który w Polsce na autostradzie jedzie 180, w Danii, Czechach, Austrii, Szwajcarii czy Szwecji jedzie tamtejsze dozwolone 110-130 i nie wychyla się.
          Perspektywa kilku tysięcy EU na miejscu za wybryki, które w polskich warunkach są praktycznie niekarane i jeszcze znajdują licznych obrońców i naciągane usprawiedliwienia, skutecznie do nich zniechęca.

    • x napisał(a):
      1
      0

      Obecnie na autostradach tez wyprzedzaja, tez jeżdżaą agresywnie, jeżdżą dużo powyżej limitów prędkości (notabene najmniej restrykcyjnych w Europie za wyjątkiem niektórych fragmentów niemieckich autostrad). To nie kwestia infrastruktury tylko mentalności ludzkiej. Dokąd za dobrego kierowcę będzie uchodził ten, co jeździ “szybko ale bezpiecznie” i wyprzedza wszystko po drodze choćby za 100 m miał skręcić w polną drogę, to na polskich drogach nadal będzie niebezpiecznie, bo ludzie będą podbudowywali swoje samopoczucie właśnie taką jazdą i wmawianiem sobie, że świetnie jeżdżą, bo mocno naciskają pedał gazu.
      Zresztą jak się poprawi infrastruktura to ludzie będą znacznie chętniej korzystać z aut i korki i tak będą powstawać. USA ma największe autostrady, ale te w Kalifornii są zakorkowane.

      W USA jest inna kultura jazdy. Tam nikt nie będzie zap…ł 40 km/h na parkingu, gdzie chodzą ludzie i jest zagęszczenie pojazdów wyjeżdżających z miejsca parkingowego z bardzo ograniczoną widocznością. A i tak amerykańskie drogi nie należą wcale do najbezpieczniejszych, gdyby porównać je ze szwedzkimi czy angielskimi.

      Problem pt. “wyprzedzaczPL” to problem mentalności kierowców 1 pokoleniu i wynikającej z tego niskiej świadomości i kultury jazdy, niskiego poczucia własnej wartości licznych spośród kierujących, mitologii drogowej (czyli dobry kierowca to taki co jeździ szybko ale bezpiecznie i wyprzedza jak leci). Generalnie to problem mentalny i kulturowy, a nie infrastruktury czy prawa,

      • Nace napisał(a):
        0
        1

        Powtórzę raz jeszcze. Widzisz problem kompletnie jednowymiarowo sprowadzając argumentację do absurdalnej prostoty zwalajac wszystko na ludzką głupotę – ja wiem tak łatwiej. To podobny mechanizm jak te policyjne apele, że to prędkość jest główną przyczyną wypadków. Zawsze lepiej zwalić na predkość, na brawurę, na głupotę ludzką. Taki argument zawsze się sprzeda i publikę niejako odwiedzie od prób głębszego zrozumienia problemu.
        Nawet gdyby założyć, że to o czym mówisz jest choć trochę bliskie prawdy, to zachowania, o których mówisz też z czegoś wynikają. Ty to wszystko chcesz spłycić. To właśnie taka argumentacja spłycająca, wygodna, bo nie trzeba myśleć, wystarczy powiedzieć, że na nagraniu widzimy debili i sprawa jest załatwiona, gawiedź usatysfakcjonowana.

        W Stanach jeżdżą ogólnie dużo spokojniej, a wynika to właśnie z cholernie rozbudowanej infrastruktury, która nie utrudnia poruszania się po okolicy.
        Nawet, jeśli zwalimy na mentalność to mentalność za przeproszeniem się z dupy nie bierze, ale ma swoją przyczynę.

        Ale rozumiem próby odwrócenia kota ogonem. Łatwiej jest zwalić na prędkość i głupotę ludzi, zamiast spojrzeć na problem szerzej i głębiej.

        • x napisał(a):
          0
          0

          Argumenty ad personam niestety świadczą o tym, kto je stosuje, a nie o ich adresacie. To po pierwsze.

          “Nawet, jeśli zwalimy na mentalność to mentalność za przeproszeniem się z dupy nie bierze, ale ma swoją przyczynę.”

          Owszem. Zacofanie komunikacyjne, przez pokolenia brak kontaktu z motoryzacją, brak wypracowanej kultury jazdy i niewałściwe priorytety.

          “Łatwiej jest zwalić na prędkość i głupotę ludzi”
          Nie. Jeśli ktoś jedzie z taką prędkością, że nie zatrzyma się na widocznym odcinku drogi, to winna jest prędkość.

          Polecam:
          http://superjazda.blogspot.com/2011/01/o-szybkosci-bezpiecznej-czyli-nie-jedz.html

          U nas nagminna jest nieznajomość zasady opisanej w powyższym linku albo jest ona ignorowana.

  • RS napisał(a):
    0
    0

    Jebani mordercy…

  • Michal napisał(a):
    1
    0

    Tym Państwu się udało, ale ich też mogą dopaść statystyki.

  • lukasz napisał(a):
    1
    0

    A czy ktoś coś wie może czy ktoś po takiej sytuacji na drodze ktoś kogoś podał do sądu o próbę zabójstwa ? Jak sie zakończyła sprawa ? Ja na pewno będę zawracal i z miejsca wpierdol spuszcze bo innego wyjścia załatwienia sprawy w trybie ekspresowym nie widzę

    • wiciu napisał(a):
      0
      0

      dokladnie tak. pierdole sady, szkoda czasy i energii a i tak gowno bedzie i tylko ci etykietke pieniacza dowala. a potem dzwonisz na psy i “a, to ten pieniacz” i sa 20 minut pozniej bo sobie hotdoga po drodze zarli.

      sprawdzony dobry staropolski i tradycyjny wpierdol. tyle.
      choc jakbym mogl to bym w kurwysynow strzelal z jakiejs wiatrowki srutowej. nie zeby ranic kogos, ale zeby widocznie uszkodzic samochod. i wtedy na pasiarnie nadac ze np bez tylnego swiatla jedzie

  • kierowc@ napisał(a):
    0
    0

    Niestety takie sytuacje nie zawsze kończą się”o włos”. Przykład wyprzedzania w miejscu bez dostatecznej widoczności i 4 ofiary śmiertelne z wczorajszego wieczoru:
    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tragiczny-karambol-w-wielkopolsce-nie-zyja-4-osoby,nId,225517

  • ludzie to idioci napisał(a):
    0
    0

    Ja zawsze mówię, na takich tylko jeden sposób, kulka w łeb i po sprawie.

  • Maciek napisał(a):
    1
    0

    Beznadzieja. Smutne to

  • Jurek napisał(a):
    1
    0

    Rozumiem, że wszystkim tym “bohaterom” odebrano już prawka… prawda? 🙁

  • juuulek napisał(a):
    0
    0

    ogląda się jak przyzwoity horror
    btw. czy tylko ja zauważyłem, że coś sporo razy sprawcą był kierujący czerwonym busem?

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj